Temat wspierania klubów przez spółki skarbu państwa wraca niczym bumerang. Ostatnio dyskusje na ten temat ponownie się zaogniły z uwagi na kryzysową sytuację Unii Tarnów, z której wycofała się Grupa Azoty. W kwestii wspierania sportu z publicznych pieniędzy w Kanale Sportowym wypowiadał się Sławomir Nitras, minister sportu.

 

Przez długi czas mówiło się o gorszej kondycji finansowej Grupy Azoty. W Tarnowie nie spodziewali się jednak, że zakończy się to rezygnacją ze wsparcia Unii i tym, że klub znajdzie się nad przepaścią. Dziś wiemy już, że tarnowianie muszą poszukiwać innych źródeł finansowania. Co ciekawe, w nocy pojawiły się wiadomości o współpracy z innymi spółkami.

Wątek żużlowy pojawił się również we wczorajszym programie Kanału Sportowego. Polityk Koalicji Obywatelskiej i minister sportu stwierdził, że nie powinno być takiej sytuacji, w której kluby licytują się o zawodników za publiczne pieniądze.

– Jeżeli spółka skarbu państwa z drugą ma się przelicytowywać, gdzie będzie Zmarzlik jeździł w danym sezonie, to jest to jakiś absurd… W tym czasie upadają Unia Tarnów czy Chemik Police – mówił Sławomir Nitras.

W przypadku klubów żużlowych najczęściej mówi się o wspieraniu Orlen Oil Motoru Lublin. Koziołki, co prawda, otrzymują duże środki z państwowych spółek jak Orlen czy Grupa Azoty, ale też przez lata były w stanie ściągnąć do siebie innych cennych sponsorów. Ewentualne „odcięcie” państwowych sponsorów nie byłoby w tym wypadku aż tak bolesne jak w Tarnowie.

Żużel. Listy wyborcze pełne żużlowych nazwisk! Legenda Falubazu idzie do wyborów – PoBandzie – Portal Sportowy (po-bandzie.com.pl)

Żużel. Hansen mówi o braku gotowości do jazdy. Ważny kolejny zabieg – PoBandzie – Portal Sportowy (po-bandzie.com.pl)

Zdaniem ministra sportu, obecna sytuacja spółek skarbu państwa w sporcie wymaga zmian. W jego opinii wsparcie różnych dyscyplin, a przede wszystkim szkolenia oraz rozwoju młodzieży, jest bardzo istotne i powinno zostać zachowane. Nitras popiera też sponsoring drużyn zawodowych, ale ważne jest dla niego to, aby kluby miały też inne główne źródła finansowania.

– Jeżeli jest tak, że są kluby, w których budżet to 70 procent skarbu państwa, to znaczy, że tam nie ma podglebia, żeby ten klub na takim poziomie funkcjonował. Może nie Ekstraklasa, a 1. Liga i mniejszy budżet? To nie może być tak, że Sasin przychodzi, robi pstryk i mamy Ekstraklasę, walczymy o mistrza albo tym mistrzem jesteśmy, a bez tego by to się nie wydarzyło – dodawał.

Przypomnijmy, że poprzedni sezon był rekordowy jeśli chodzi o wspieranie żużla z państwowych spółek. Tylko jeden klub PGE Ekstraligi nie mógł liczyć na takie wsparcie. Był nim KS Apator Toruń.