Anders Thomsen jest jedną z tych postaci w sporcie żużlowym, które swoje święto mają już na samym początku roku. 1 stycznia Duńczyk skończył 30 lat. Okrągła rocznica urodzin to dobry czas na podsumowania największych sukcesów i planowanie kolejnych. O urodzinach tuż po nocy sylwestrowej, mocy ebut.pl Stali Gorzów 2024, najbardziej pamiętnym sukcesie i wymarzonym żużlowym prezencie na ten rok rozmawiamy w poniższym wywiadzie.
Tegoroczny Nowy Rok był dla Ciebie szczególny. Świętowałeś okrągłe, 30. urodziny. Jak spędzałeś ten wyjątkowy dzień?
W tym roku świętowałem tak, jak zazwyczaj. Spędziłem ten dzień razem z moją siostrą bliźniaczką. Zawsze jesteśmy razem w ten dzień i mamy wspólną imprezę noworoczną. Za każdym razem są też ze mną moi dobrzy kumple.
Co roku Ty jako pierwszy masz urodziny w żużlowym kalendarzu. To fajna sprawa świętować w Nowy Rok?
To zdecydowanie nie jest coś fajnego. Nigdy nie wiadomo ile osób będzie w stanie przyjść na twoje urodziny. Wiadomo, że po poprzedniej nocy ludzie mają kaca i po prostu źle się czują. Nigdy jednak nie miałem urodzin w inny dzień (śmiech – dop.red.). Jestem do tego już przyzwyczajony.
Za Tobą już kilka lat w czołówce światowego żużla. Jesteś zadowolony z tego, co zdobyłeś do tej pory?
Zajście tak daleko zawsze było moim marzeniem. Oczywiście chciałbym wspiąć się jeszcze wyżej w tej czołówce. To nie jest łatwe, bo w ścisłym topie różnice są niewielkie i walczysz ciągle z najlepszymi w tym sporcie. Zobaczymy, co przyniesie nadchodzący sezon. Bardzo chcę wrócić do światowej czołówki i liczę, że 2024 to będzie mój rok.

Które swoje dotychczasowe osiągniecie wspominasz najlepiej?
Wciąż jest to dla mnie mój pierwszy tytuł mistrzowski. W 2010 roku wygrałem mistrzostwo świata w kategorii 80cc i do tej pory mam to najbardziej w pamięci.
W Polsce zadomowiłeś się w drużynie z Gorzowa. Co lubisz w tym mieście poza klubem, drużyną i torem?
Gorzów to małe miasto, ale lubię tam być. Przez lata na tyle dobrze tam wszystko poznałem, że nie potrzebuję GPS-u. Znam tam wiele osób, które mogą mi pomóc gdy czegoś potrzebuję i są w każdej sytuacji. Lubię się też spotykać z przyjaciółmi na golfa. Mam już swoje miejsca w tym mieście i je lubię.
Macie zgrany team w Gorzowie. Ty, Szymon i Martin to filary zespołu. Co Twoim zdaniem możecie osiągnąć w 2024 roku?
Mamy naprawdę mocny zespół na kolejny rok. Myślę, że możemy zajść daleko. W poprzednim roku nikt w nas nie wierzył po odejściu Bartka. Pokazaliśmy jednak, że bez niego też potrafimy być bardzo mocni. Teraz dołączył do nas Kuba Miśkowiak i myślę, że ten transfer dużo zmienił. To mocny zawodnik i dobry na pozycji U-24. Uważam więc, że Stal jest mocna.

Jaki żużlowy prezent marzy Ci się w sezonie z okazji tych okrągłych urodzin?
Oczywiście zdobyć jak najwięcej złotych medali. To dla żużlowca zawsze jest najlepszy prezent. W tym roku nie powalczę w indywidualnych mistrzostwach świata, więc sukces ze Stalą to taki największy cel. Bardzo chciałbym, żebyśmy zdobyli złoty medal w PGE Ekstralidze.
Dziękuję za rozmowę.
Dziękuję również.
Rozmawiał BARTOSZ RABENDA
CZYTAJ TAKŻE:








Żużel. Stal zwróci dużą kasę?! Jest raport! Broszko odpalił bombę!
Żużel. Koniec rewolucji w Stali! Jest nowa prezes
Żużel. Małysz „zadebiutuje” na żużlu? Wciąga go coraz bardziej!
Żużel. Pokora kluczem do sukcesu? „Nie chcemy popełnić błędów z ostatnich lat”
Żużel. Nowe rozdanie we Włókniarzu i start budowy frekwencji. Jest termin prezentacji
Żużel. Doyle przeprowadził rewolucję! Zaskoczy wszystkich?