Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on email
Share on whatsapp

Z bardzo dobrej strony pokazał się podczas zawodów Grand Prix w Gorican Kai Huckenbeck. W swoim debiucie jako stały uczestnik cyklu zawodnik Abramczyk Polonii Bydgoszcz zajął szóstą lokatę i jako drugi reprezentant Niemiec awansował do półfinału turnieju. Takim obrotem spraw nie jest zdzwiony niemiecki mistrz.

 

Wielu znawców speedwaya twierdziło, iż Huckenbeck nie pasuje do stawki Grand Prix. Indywidualny Mistrz Świata z 1983 roku, Egon Muller, ma swoje zdanie na ten temat.

Żużel. Kosmiczny mecz w Częstochowie. Niesamowita pogoń i radość Sparty na zdjęciach (GALERIA) 

– To czy ktoś pasuje do stawki, czy nie to nie kwestia, o której się decyduje „po nazwisku”. Minie sezon i po nim będziemy mogli jednoznacznie stwierdzić, jak wypadł Kai. W swoim pierwszym występie wyglądał bardzo dobrze. Ja już mówiłem o tym wielokrotnie, u Kaia zaczynają procentować lata startów w polskiej lidze. Bez startów w Polsce nie ma co marzyć o tym, aby skutecznie odnaleźć się w cyklu Grand Prix. On staje się zawodnikiem, który wolno ale systematycznie czyni postępy. Dobry sprzęt, właściwie podejście mentalne, umiejętność poradzenia sobie z presją i jechanie z „głową” to jest to, co było u niego widoczne w pierwszej rundzie cyklu – mówi nam niemiecki mistrz świata.

Żużel. Zaliczył fatalną kraksę w Rybniku. Ile potrwa przerwa juniora Rekinów?

Czy Gorican to był jednorazowy wyskok Huckenbecka, czy może stać go na wygranie jednej z rund Grand Prix? – W Grand Prix każdego ze stawki stać na wygranie turnieju. Kai nie będzie szedł do tyłu, a tylko do przodu. Pamiętam z dawnych lat, jak on był mały, takie zawody dla dzieci na motocyklach o pojemności do 50 cm. Kai pokonał wszystkich i to w taki sposób, że „opiekunowie” innych dzieci doprowadzili do sytuacji, w której dziecku rozbierano silnik, aby sprawdzić jego pojemność, która oczywiście była prawidłowa. On od dziecka miał duży talent do tego sportu i wierzę, że po latach, kiedy wolno szedł do „góry”, teraz pociąg o nazwie Huckenbeck szybciej będzie gonił elitę żużla – dodaje Muller.

Żużel. Michelsen zdołowany po remisie. Nie zasłania się torem 

Jak poradzi sobie Niemiec w dalszej fazie cyklu Grand Prix, przekonamy się już 11 maja. Wtedy bowiem na Stadionie Narodowym w Warszawie poznamy kolejnego zwycięzcę w tegorocznej walce o mistrzostwo świata.