W ubiegłą niedzielę For Nature Solutions KS Apator Toruń obronił zaliczkę w meczu o brązowy medal, przegrywając spotkanie w Częstochowie zaledwie 44:46. Anioły zgarnęły tym samym pierwszy krążek od siedmiu lat. Paweł Przedpełski w tym spotkaniu zdobył ważne pięć punktów, w których dopisał pojedyncze trzy oczka za pokonanie na trasie m.in. Maksyma Drabika w gonitwie czwartej. W rozmowie z lokalnym Radiem GRA, wychowanek Apatora podsumował sezon, opowiedział o przyszłej współpracy z nowym menadżerem, Piotrem Baronem, a także zapowiedział plany wakacyjne.
– Generalnie sezon nasz drużynowy myślę, że był z wieloma wzlotami i upadkami, ale ostatecznie udało się nam wywalczyć upragniony medal, którego w Toruniu długi czas nie było. Myślę, że drużyna spisała się bardzo fajnie. Ja indywidualnie wymagam od siebie troszeczkę więcej. Na końcówce przed play-offami troszeczkę pokrzyżowała mi plany moja kontuzja. Za bardzo nie miałem też czasu na rekonwalescencje i żeby to wszystko w spokoju się zrastało. Dlatego ten brązowy medal naprawdę smakuje wyśmienicie – ocenił kapitan zespołu.
Paweł Przedpełski miał bardzo trudne wejście w fazę play-off ze względu na kontuzję ręki, której nabawił się w Gorzowie Wielkopolskim na zawodach PGE Ekstraligi. Wówczas Anioły sensacyjnie zremisowały z miejscową Stalą 45:45, lecz kontuzja „Pawełka” szybko zdjęła uśmiech z twarzy toruńskich kibiców. – Cały czas czuję ból i dyskomfort. Potrzebuję czasu, żeby to wszystko w naturalny sposób się ponaprawiało. Byłem też zmuszony wcześniej po odmawiać wszystkich startów na koniec w Szwecji. Skupiłem się na tym co najważniejsze, czyli toruński klub i Ekstraliga. Całe tygodnie rehabilitacji i zabiegów, które przyśpieszały powrót do formy i niedzielne mecze. Ostatnie tygodnie naprawdę były ciężkie. Mecz w Częstochowie był moim ostatnim meczem w sezonie – wyznał Paweł Przedpełski w rozmowie z Radiem GRA.
Koniec sezonu żużlowego oznacza upragnione wakacje, lecz sęk w tym, że w Polsce w okresie jesiennym zazwyczaj doświadczamy wahań prognoz pogodowych, co oznacza tylko dalekie kierunki, jednak Paweł, jak sam przyznał, nie chce męczyć swojej małej córeczki dalekimi podróżami. – Na pewno coś zaplanujemy. Raczej to żaden daleki kierunek, bo oczywiście mamy małą istotkę kochaną w domu, więc nie chcemy jej męczyć długimi podróżami. Na pewno polecimy odpocząć w jakieś ciepłe miejsce. Troszeczkę, tak jak mówię, naprawy zdrowia i zaraz ostro przygotowujemy się pod kątem nowego sezonu – zapowiedział wychowanek Apatora.
77-letni Jan Ząbik po zakończonym sezonie zwolni miejsce menadżera, na którym zasiądzie… jego wychowanek, czyli Piotr Baron, który bardziej kibicom żużla kojarzy się z Betard Spartą Wrocław, czy chociażby Fogo Unią Leszno, z którą zdobył, aż cztery Drużynowe Mistrzostwa Polski z rzędu. – Nigdy nie miałem przyjemności współpracowania z trenerem Piotrem Baronem. Nie jest to nowa postać w żużlu. Wszyscy wiedzą, jakie odnosił sukcesy, z jakimi zawodnikami i w jakich klubach zdobywał medale. Myślę, że apetyt ma w dalszym ciągu mocny i pomoże nam, żeby w przyszłym roku wybić się jeszcze wyżej. Uważam, że stać nas na to. Na pewno ten ostatni trening, gdzie mieliśmy okazję porozmawiać w parku maszyn, ja odbieram pozytywnie. Trener Baron ma ogromną wiedzę i doświadczenie, więc całym teamem optymistycznie patrzymy na współpracę – podkreślił Przedpełski w rozmowie z lokalnym Radiem GRA.
Na koniec rozmowy 28-latek podziękował kibicom Apatora Toruń za wsparcie na trybunach, które pozytywnie odczuwał przez cały sezon. – Bardzo chciałbym podziękować za wsparcie za cały sezon. Trybuny na Motoarenie zazwyczaj były wypełnione dużą ilością kibiców i ten doping było czuć. Także gorąco wszystkim dziękuję i mam nadzieję, że w przyszłym sezonie się widzimy i jeszcze większa liczba fanów zasiądzie na Motoarenie – zakończył Przedpełski.
„Pawełek” w tym sezonie wykręcił średnią na poziomie 1,506 pkt/bieg. Wygrał zaledwie 16 wyścigów na 89 możliwych i zajął 35 miejsce w statystykach najlepszej żużlowej ligi świata. Pod względem średniej był to najsłabszy sezon Pawła Przedpełskiego w przeciągu trzech lat, a kibice liczą na znaczną poprawę w jego dyspozycji w następnym roku.












Żużel. Piorunujące rozpoczęcia sezonów! Oni od początku byli świetnie spasowani! (RANKING)
Żużel. Piękne Świętochłowice! „Skałka” praktycznie gotowa!
Żużel. Oto najmłodsza oraz najstarsza drużyna Ekstraligi! (RANKING)
Żużel. Zaniedbane Lwy. Czy Włókniarz potrzebuje modernizacji stadionu?
Żużel. To dopiero był bieg! Pojechali o… żywego prosiaka!
Żużel. Szok w Rybniku! Rafał Szombierski na treningu ROW!