Sparta Wrocław Kibice
Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on email
Share on whatsapp

Czwartą kolejkę tegorocznych zmagań PGE Ekstraligi otworzą w piątek 3 maja spotkania w Grudziądzu oraz Toruniu. Zespoły z województwa kujawsko-pomorskiego stoją jednak przed bardzo trudnym zadaniem. Czy „Anioły” i „Gołębie” wzlecą na wyżyny swoich możliwości, by poprawić swój byt w ligowej tabeli? Z pewnością spróbują, choć zadanie stoi przed nimi niełatwe.

 

ZOOleszcz GKM Grudziądz – Fogo Unia Leszno (piątek, 3 maja, godz. 18.00, Eleven Sports 1)

Grudziądzanie rozpaczliwie potrzebują punktów – to fakt niezaprzeczalny. Po trzech spotkaniach podopieczni Roberta Kościechy wciąż nie mają na swoim koncie oczek za wygrane spotkania. Usprawiedliwiać ich może fakt, że do tej pory mierzyli się z rywalami z górnej półki: wrocławianami, lublinianami i rozpędzonymi zielonogórzanami. Potrzebują oni impulsu, by w końcu zacząć piąć się w górę ligowej tabeli. Czy tym impulsem będzie spotkanie z Fogo Unią?

Zmartwieniem Roberta Kościechy jest na pewno forma Jasona Doyle’a, kreowanego na gwiazdę zespołu. Ciężar walki biorą na siebie najczęściej Jaimon Lidsey i Wadim Tarasienko, którzy dwa ostatnie mecze zakończyli z dwucyfrowym dorobkiem. Dobrym partnerem dla nich mógłby być Max Fricke, skuteczny w meczach z Orlen Oil Motorem oraz na wyjeździe do Zielonej Góry. Australijczyk zaliczył jednak mały dołek podczas ostatniego wyjazdu do Wrocławia, gdzie upolował zaledwie pięciopunktową zdobycz. Czy w piątkowy wieczór znów wróci na szczyt w potyczce z Fogo Unią?

Leszczynianie na szczęście mogą już korzystać z usług Janusza Kołodzieja. W tym sezonie każde spotkanie kończyło się dla nich inaczej: była i wygrana, i przegrana, ostatnio remis w Zielonej Górze. Z bardzo dobrej strony w nowym zespole pokazuje się Andžejs Ļebedevs, który jedynie w Toruniu zapunktował poniżej dwucyfrowych oczekiwań. Na szczęście, kiedy jedni zawodnicy radzą sobie nieco słabiej, ich punkty szybko uzupełniają inni. Tym sposobem w Toruniu wyróżnił się Grzegorz Zengota. Co musi się wydarzyć, by podopieczni Rafała Okoniewskiego zaczęli punktować równiej?

Statystyki ostatnich potyczek rozkładają się dość równo – ubiegły rok to wygrana leszczynian w stosunku 50:40, dwa lata temu w tym samym roku wygrali gospodarze. Na czyją stronę przechyli się szala zwycięstwa tym razem?

KS Apator Toruń – Betard Sparta Wrocław (piątek, 3 maja, godz. 20.30, Eleven Sports 1)

Marcel Proust napisał swoje epickie dzieło pt. „W poszukiwaniu straconego czasu”. W Toruniu natomiast pisze się nowa powieść. Tym razem Piotr Baron i jego gromadka poszukują straconej formy oraz punktów. Po trzech kolejkach na koncie torunian są zaledwie dwa ligowe oczka, gdyż tylko leszczynianie ulegli zespołowi z kujawsko-pomorskiego. Z Lublina i Gorzowa żółto-niebiesko-biali wrócili na przysłowiowej tarczy. Bolączki pozostają te same: na kogo może liczyć trener Baron. Niezmiennie są to Emil Sajfutdinow, Patryk Dudek i Robert Lambert. O tym, jak nieciekawy jest początek sezonu dla Pawła Przedpełskiego, napisano już elaboraty. Kolejną zagadką jest to, co pokaże tym razem Wiktor Lampart. Z potyczki na świetnie sobie znanym obiekcie w Lublinie przywiózł zaledwie jeden punkt. Jak będzie w meczu na własnym obiekcie?

Toruński jedynak w cyklu Speedway Grand Prix Robert Lambert z wyprawy do Chorwacji na pierwszą odsłonę cyklu przywiózł przyzwoite piąte miejsce. Czy dobrą formę utrzyma także teraz? Po atomowym początku sezonu, jakim było czternaście zdobytych w Gorzowie oczek, dalej było już ciut gorzej, lecz nadal zadowalająco.

Słabym punktem układanki Piotra Barona mogą okazać się juniorzy, gdyż w Jakubie Krawczyku i Marcelu Kowoliku wydaje się tkwić większy potencjał. A może Mateusz Affelt i Krzysztof Lewandowski zaskoczą czymś w spotkaniu z lepiej notowanymi rywalami?

O ile torunianie marzą o opuszczeniu szóstego miejsca w ligowej tabeli, to ich rywale z chęcią zostaliby na zajmowanym obecnie drugim. Ostatnie dni przyniosły im wyjazd do Częstochowy, gdzie nadrabiali ligowe zaległości z drugiej kolejki. Spod Jasnej Góry Betard Sparta wróciła z remisem, w którym świetnie spisał się tercet Bewley-Łaguta-Janowski. Słabsze momenty zalicza za to Tai Woffinden, czego wyrazem był jego występ w Goričan. Brytyjczyk zakończył go na ostatniej pozycji, zdobywając zaledwie trzy punkty w swoich biegach. W tegorocznym sezonie PGE Ekstraligi nie wspiął wyżej niż sześciopunktowy pułap. Co się dzieje z trzykrotnym mistrzem świata?

Historia spotkań stoi zdecydowanie po stronie wrocławian, dla których toruński tor zdaje się nie mieć tajemnic, gdyż w ubiegłym roku wywieźli z Grodu Kopernika 52 punkty. Dwa lata temu skończyło się za to remisem, co może wlewać nadzieję w serca gospodarzy. A jak będzie faktycznie?

Awizowane składy:

ZOOleszcz GKM: 9.Max Fricke, 10. Wadim Tarasienko, 11. Jaimon Lidsey, 12. Kacper Pludra, 13. Jason Doyle, 14. Kacper Łobodziński, 15. Kevin Małkiewicz

Fogo Unia: 1. Bartosz Smektała, 2. Janusz Kołodziej, 3. Andžejs Ļebedevs, 4. Keynan Rew, 5. Grzegorz Zengota, 6. Damian Ratajczak, 7. Antoni Mencel

KS Apator: 9. Patryk Dudek, 10. Robert Lambert, 11. Wiktor Lampart, 12. Paweł Przedpełski, 13. Emil Sajfutdinow, 14. Mateusz Affelt, 15. Krzysztof Lewandowski

Betard Sparta: 1. Tai Woffinden, 2. Dan Bewley, 3. Bartłomiej Kowalski, 4. Artiom Łaguta, 5. Maciej Janowski, 6. Jakub Krawczyk, 7. Marcel Kowolik