2 września to bardzo istotna data w historii polskiego żużla. Właśnie tego dnia po złoto indywidualnych mistrzostw świata sięgnął Jerzy Szczakiel, a na najniższym stopniu podium stanął Zenon Plech. Dziś mija 50 lat od tego spektakularnego sukcesu Polaków.
2 września 1973 roku na Stadionie Śląskim w Chorzowie odbył się wyjątkowy dla polskich kibiców finał IMŚ na żużlu. Jerzy Szczakiel został mistrzem świata po biegu dodatkowym z Nowozelandczykiem, Ivanem Maugerem. Bez wątpienia był to wyścig bardzo nietypowy. Mauger przy próbie wyprzedzenia Polaka zanotował upadek i nasz zawodnik pognał po historyczny triumf.
Oprócz wyżej wymienionej dwójki Biało-Czerwonych w zawodach startowali także Paweł Waloszek i Jan Mucha oraz Edward Jancarz. Zajęli kolejno 7., 9. oraz 11. pozycję. Rolę rezerwowego pełnił natomiast Andrzej Wyglenda.
Drugi dzień września jest kojarzony także rokiem 1979. Wtedy Zenon Plech ponownie stanął na podium IMŚ. Tym razem padło na srebro. Po tytuł mistrzowski sięgnął Ivan Mauger, a czołową trójkę uzupełnił Michael Lee. Polski „Golden Boy” zdecydowanie polubił ten dzień ze względu na zdobyte medale, które zapisały w historii polskiego speedwaya.
Dziś z kolei odbędzie się Speedway Grand Prix Wielkiej Brytanii w Cardiff. Patryk Dudek, Bartosz Zmarzlik oraz Maciej Janowski będą walczyć o to, aby 2 września również dla nich zapisał się w pozytywnych barwach.
CZYTAJ TAKŻE:








Żużel. Dudek Wskrzeszony. Rok, w którym powrócił na tron
Żużel. Co za wynik Wilków Krosno! Doyle już ściąga tłumy?
Żużel. Przyjemski zrobił duży progres. Mówi, co poprawił w swojej jeździe
Żużel. Perfekcyjne ruchy PSŻ-u? To pierwszy krok do PGE Ekstraligi!
Żużel. Unia Tarnów walczy o licencję! Padł termin spłaty
Żużel. GKM ma asa w rękawie? Może wskoczyć do składu!