Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on email
Share on whatsapp

Ryan Douglas późno rozpoczął swoją karierę w Polsce. Przez trzy sezony jeździł w wówczas 2-ligowym rawickim Kolejarzu. W zeszłym roku prezentował się na tyle solidnie, że od razu po zakończeniu sezonu dogadał się w sprawie kontraktu ze spadkowiczem z Metalkas 2. Ekstraligi, #OrzechowąOsadą PSŻ-em Poznań. Skorpiony ostatecznie pozostały na drugim poziomie rozgrywkowym, a teraz… Australijczyk wyrasta na lidera ekipy z Poznania.

PSŻ Poznań odjechał do tej pory dwa ligowe spotkania na własnym torze. W pierwszym poległ sześcioma punktami z Innpro ROW-em Rybnik, natomiast dwa tygodnie później zremisował z Energa Wybrzeżem Gdańsk. Duży wkład w oba wyniki miał Ryan Douglas, choć kibice na Golęcinie przeżyli chwile grozy, kiedy w trzeciej serii startów Australijczyka podniosło na wyjściu z pierwszego łuku i upadł na tor. Z powtórki został wykluczony, jednak był w stanie kontynuować jazdę. Powszechnie wiadomo, że żużlowcy to twardziele w czystej postaci i nierzadko, mimo bólu czy dyskomfortu, wsiadają na motocykl w kolejnych biegach. Czy z jego zdrowiem po meczu było wszystko w porządku?

– Wszystko jest okej. Znalazłem się za kolegą z pary i Krzysztof Kasprzak próbował z krawężnika “odprowadzić” mnie szerzej, przez co starałem się znaleźć trochę odsypanej nawierzchni, żeby wyjechać z tego na drugiej pozycji. Niestety postawiło mnie. Szkoda, bo dobrze się ten mecz dla mnie układał – komentuje Ryan Douglas.

Australijczyk prezentuje się, póki co, w tym sezonie bardziej niż solidnie. W obu dotychczasowych meczach zgromadził po 10 punktów, co przekłada się na średnią 2,0 pkt./bieg. Wydaje się, że zmiana ligi na poziom wyżej nie robi na nim większego wrażenia. Z czego to wynika?

– W każdej lidze znajdują się obecnie dobrzy zawodnicy. W zeszłym sezonie dobrze mi się wiodło, czułem się silny i pewny. Również liga angielska jest w tym roku mocna, pojawiło się kilku zawodników z cyklu Grand Prix oraz czołówki światowej, więc dobre wyniki tam dają mi dużo pewności siebie, żeby startować tutaj w lidze i przywozić dobre rezultaty – wyjaśnia australijczyk.

Do tej pory startował on jedynie na poznańskim owalu, który, jak widać gołym okiem, służy mu i dobrze się na nim prezentuje. Jak ocenił stan nawierzchni na sobotnim spotkaniu? – Było bardziej ślisko niż ostatnio. Musimy jednak być ponad takie zmiany, przeprowadzać dobre korekty w sprzęcie. Dzisiaj byliśmy na dobrej drodze do zwycięstwa, ale kilka drobnych błędów kosztowało nas punkt meczowy – mówi nowy nabytek PSŻ-u.

Powszechnie wiadomo, że zawodnicy startujący w lidze angielskiej mają napięty terminarz. Niektórzy lubią jeździć więcej, inni mniej. Czy duża liczba zawodów, często dzień po dniu ma na niego jakiś większy wpływ? – Lubię być zajęty, kiedy ciągle pozostaję w kontakcie z motocyklem, zatem taka liczba meczów jak najbardziej mi odpowiada. Ostatni tydzień był intensywny, ale teraz zostaję w Polsce na kilka dni, więc poza meczem we wtorek będzie czas na trochę rozluźnienia – podsumował Ryan Douglas.