Witold Skrzydlewski. foto. JAREK PABIJAN

Sytuacja H.Skrzydlewska Orła Łódź jest nie do pozazdroszczenia. Co prawda zespół na razie jest piąty w tabeli eWinner 1. Ligi, ale zespoły znajdujące się za nim mają mniej rozegranych meczów, a łodzianie w najbliższej perspektywie mają starcia z ligową czołówką. Niezbyt dobra jest również atmosfera wokół klubu – władze zamroziły zawodnikom część wypłat, a honorowy prezes Witold Skrzydlewski nie szczędzi na łamach mediów gorzkich słów w kierunku zawodników.

 

Witold Skrzydlewski w swoim dla Tygodnika Żużlowego stylu skomentował ostatnie wyniki Orła Łódź. Honorowy prezes uważa, że z ligi spadnie albo Orzeł, albo Aforti Start Gniezno, podejrzewa, że zawodnicy pieniędzy na sprzęt nie zainwestowali w swoje maszyny, o startach polskich zawodników nie chce dyskutować, bo „aktualnie szkoda czasu” i bardzo żałuje wypożyczenia do Gdańska Timo Lahtiego, któremu był przeciwny.

ZOBACZ TAKŻE: „MROŻENIE” WYPŁAT PO PRZEGRANYCH JAKO CZYNNIK MOTYWUJĄCY W ŁODZI

– Cały czas byłem temu przeciwny i mówiłem, że wypożyczenie go do Gdańska to zły pomysł. Nieważne już dzisiaj, kto się upierał. Lahti teraz uratuje drużynę Wybrzeża Gdańsk przed spadkiem z ligi – powiedział Witold Skrzydlewski.

W rozmowie nie brakuje również wątków finansowych. Prezes Skrzydlewski zaznacza, że 160 tysięcy złotych wydanych na Michała Gruchalskiego to pieniądze wyrzucone w błoto. Klub ma zawodnikowi wypłacić jeszcze 20 tysięcy złotych, ale żużlowiec cały czas znajduje się na zwolnieniu lekarskim po kontuzji odniesionej podczas jednego ze sparingów. – Po takiej kontuzji zawodnicy jednak znacznie szybciej wracają na tor. Ale panu Gruchalskiemu nie przeszkadza to w aktywności medialnej i byciu komentatorem w telewizji – zauważył działacz.

Prezes Orła zaznaczył, że z chęcią odda klub i nawet potencjalnemu nowemu właścicielowi nawet dopłaci! – Wie pan, ile mnie kosztował taki mecz z Landshut? Kosztował mnie jakieś 170-180 tysięcy złotych! A ja z tego meczu zebrałem 65 tysięcy złotych. I skąd wziąć to brakujące 100 tysięcy? A rodzina Skrzydlewskich przecież dołoży. Tylko ile jeszcze ja mogę w to wszystko pakować i dokładać? I ja mówię otwarcie. Jeśli dzisiaj trafi się gość, który mi powie, że chce wziąć ten klub, to ja mu jeszcze wpłacam pół miliona i ja mu to oddaję. Jak jest chętny i wie, jak to mądrzej poprowadzić, to niech się odezwie – zadeklarował Witold Skrzydlewski.

ZOBACZ TAKŻE: NOWE WYDANIE TYGODNIKA ŻUŻLOWEGO JUŻ W KIOSKACH

Najbliższy mecz ligowy H.Skrzydlewska Orła Łódź w sobotę, 25 czerwca, o godzinie 16:30. Rywalem łodzian będzie zespół Cellfast Wilków Krosno.