Janusz Kołodziej w rozmowie z Piotrem Baronem. Foto: Marcin Kubiak, Unia Leszno
Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on email
Share on whatsapp

Trwa arcyważne spotkanie w Grudziądzu, gdzie miejscowy ZOOleszcz GKM podejmuje Fogo Unię Leszno. W 12. gonitwie dnia doszło do kontaktu pomiędzy Jaimonem Lidseyem a Januszem Kołodziejem, wskutek czego ten drugi zapoznał się z torem.

 

Kapitan Byków wygrał start i pognał do przodu. Za jego plecami konsekwentnie prędkość po zewnętrznej nabierał jednak Lidsey i zdecydował się postawić wszystko na jedną kartę na ostatnim łuku. Australijczyk ostro wszedł pod Kołodzieja i zahaczył motocyklem o nogę 39-latka. Ten upadł na tor i od razu trzymał się za lewy bark.

Żużel. Udzielił kolegom wskazówek i podziałało. „Dziękuję, że mnie posłuchali”

Żużel. Protasiewicz szczerze przed derbami: Nie jesteśmy faworytem

Kołodziej był opatrywany przez medyków i wyraźnie było widać ogromny grymas bólu na twarzy. Decyzją lekarzy 39-latek jest niezdolny do dalszej jazdy. Jak przekazała Anita Mazur ze stacji Eleven Sports, istnieje podejrzenie złamania lewej ręki u lidera Unii.