Główny partner portalu

GKM-Stal fot. Jarosław Pabijan
Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on email
Share on whatsapp

Dlaczego obniżamy poziom PGE Ekstraligi i eWinner 1. Ligi Żużlowej? Czemu wprowadzamy przepisy, które obniżają prestiż, podobno elitarnych rozgrywek? Wreszcie – dlaczego skazujemy na pośmiewisko młodzieżowców, którzy nie powinni uczestniczyć w meczach ligowych? Są tacy, którzy biją brawo. Bo muszą.

Na początek będę chwalił. Dzięki pomocy Radka Zielińskiego i tych, którzy troszczą się o dobry wizerunek eWinner 1. Ligi Żużlowej i 2. LŻ – wreszcie zwiększona liczba dziennikarzy może oglądać mecze. Skorzystałem i wybrałem się do Gdańska. Przetrzebiona kontuzjami Abramczyk Polonia Bydgoszcz fajnie powalczyła ze Zdunek Wybrzeżem Gdańsk, ale przegrała 40:50. Do tematu tego meczu wrócę niebawem, ale najpierw elita.

Dlaczego Ekstraliga próbuje bronić przegranej sprawy? Dlaczego ludzie, którzy decydowali o beznadziejnym przepisie u24 bronią go, choćby nie wiem co? Dochodzi do absurdalnych sytuacji. Oto przykład:

Tak, mój kolega był w gronie decydentów, którzy ten przepis przepchnęli. No już trudno, chcieli, to mają. No ale żeby używać tak dziwnych argumentów? Wiecie, w którym momencie pojawił się ten wpis? Markus Birkemose pokonał… Kennetha Bjerre, będącego w słabiutkiej formie od początku rozgrywek 2021. No i oczywiście juniorów. Co było dalej? 0,0,1*. Na moje pytanie, czy Mateusz raczył żartować, już mi nie odpisał. To jest trochę tak jak z polskimi politykami. Brniesz w coś, nawet jeśli wiesz, że strzeliłeś gafę. Nie dalej jak 10 kwietnia prezes Stępniewski strzelał podobnymi argumentami, bo wyhaczył nienajgorszy występ Damiana Pawliczaka. To w sumie ironiczne, że zawodnik Marwis.pl Falubaz Zielona Góra pod Jasną Górą zdobył… 0 puntków.

Boli mnie to, że galaktyczna, nazywająca samą siebie najlepszą ligą świata PGE Ekstraliga obniża swój poziom na własne życzenie. Dziś mogłaby przyciągać kibiców biegami z Tarasienką, Kułakowem czy Jensenem. Zamiast tego zagwarantowano (!) występy ludziom, którzy niekoniecznie mają ku temu sportowe argumenty. Co więcej – wytacza się “ciężkie” działa w postaci argumentów, które raczej nie przekonują nawet licealistów. To już nawet nie niezły mecz (sic!), ale wyścig w mało ekskluzywnej stawce (sic! do kwadratu) ma bronić tego pomysłu. W imię czego? Poklepania po plecach przez władze Ekstraligi i zagwarantowania sobie odebranego telefonu? W sumie takie czasy i chyba trzeba się z tym pogodzić. Czy jest mi przykro? Tak.

……………………………….

Teraz o juniorach. Ktoś wpadł na pomysł, że musimy zagwarantować polskim juniorom starty za wszelką cenę. W lidze. Sprzyjający takiemu rozwiązaniu grzmią, iż w ten sposób wychowamy sobie zawodników, walczących któregoś dnia na światowych arenach. Nie jest to zły argument, wręcz powiedziałbym, że ciekawy. Spróbujmy się z nim zmierzyć. Dlaczego uważam, że w tych konkretnych czasach nie ma racji bytu? Ponieważ prowadzi do wystawiania zawodników, dla których rywalizacja na ligowych torach jest jak Mount Everest dla początkującego alpinisty. Jak Mordor, Góra Przeznaczenia dla biednego Frodo Bagginsa. Posłużmy się przykładami. Jakub Sroka i Hubert Gąsior. Ten drugi został awaryjnie włączony do składu Abramczyk Polonii, ponieważ wcześniej… groźny upadek wyeliminował notującego fatalne wyniki Mateusza Błażykowskiego.

Czytaj też:

Gąsior w Gdańsku nie ukończył biegu. Miał gigantyczne problemy z płynnym pokonaniem łuków. O Jakubie Sroce i kolegach z Rybnika nie chce mi się rozpisywać. Tutaj nie chodzi o piętnowanie tych młodych chłopaków, bo nie mam w tym żadnego celu/interesu. Dziś doprowadziliśmy do sytuacji, gdzie ten przepis, który gwarantuje im starty w lidze jest ich przekleństwem. Wypuszcza się ich na misję, na którą nie są gotowi. Po prostu. Kiedy w elitarnych (podobno) rozgrywkach kibice czekają na show, młodzi chłopcy dźwigają krzyż, którym jest ukończenie biegu. To nie powinno tak wyglądać. Panowie powinni szlifować swoją formę na treningach, w rozgrywkach DMPJ czy innych zawodach młodzieżowych.

Niektórzy kontrują i przekonują, że każdy kiedyś zaczyna. A tymczasem Aleks Rydlewski i Jakub Janik lada moment kończą wiek młodzieżowca, a walczą głównie z przeciwnościami losu. Marzy mi się świat, w którym tacy zawodnicy zasłużą sobie na miejsce w składzie. Niech to będzie ich nagroda za wyróżnienie się na treningu/DMPJ. Przykład? Spójrzcie na Krzyśka Lewandowskiego. W wieku 15 lat pokazał, że ma talent. W rozgrywkach juniorskich pokonywał bardziej doświadczonych kolegów. I co? I jest w składzie ekstraligowego Apatora. Nie dlatego, że musi, tylko ciężką pracą doszedł do tego momentu. Jestem pewien, że byłby w stanie wygrać taką rywalizację z kolegą z Danii, Australii, Szwecji czy Wielkiej Brytanii. Nikt nie mówi, że tamci mają mieć pierwszeństwo. Po prostu spróbujmy rywalizacji. W momencie, gdy takowej nie ma – gwarancja miejsca w składzie staje się przekleństwem młodych chłopaków, których presja ze strony kibiców i działaczy klubów najzwyczajniej w świecie pożre na śniadanie. Nie będę już się rozpisywał na temat tego, że jest to po prostu niebezpieczne. Oceńcie to sobie sami.

Aha, jeszcze sędziowie. Z dużym niepokojem obserwuję pracę arbitrów. Na przestrzeni kilkunastu dni, panowie Remigiusz Substyk, Piotr Lis i Ryszard Bryła popełnili co najmniej kilka błędów, które miały gigantyczny wpływ na wyniki meczów. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że sędziów jest bardzo mało i konsekwencje będą… żadne. Za chwilę ci sami panowie znów pojawią się na wieżyczkach w PGE Ekstralidze i eWinner 1. LŻ. I tylko kibiców szkoda.

Żeby nie było tak skrajnie smutno, chciałbym opowiedzieć krótko o tym, co mnie zbudowało. Oto Gleb Czugunow opowiedział całemu światu, ile zarabia za punkt. Śmieszki na bok, Rosjanin przekazał pieniądze za dwa punkty dla Niny Słupskiej. Nie chciał, aby dodatkowy bieg w ZZ za Taia Woffindena poszedł na marne. Wielka klasa panie kolego. Skoro Gleb apeluje do środowiska o wsparcie dla rodziny Pawła Słupskiego, to i ja wykorzystam okazję.

Oto link do zbiórki:

KONRAD MARZEC

6 komentarzy on Żużel. W Marcu jak w garncu (16): O klakierach PGE Ekstraligi i zatrważającym poziomie juniorów
    Pablo+Sarachman
    28 Apr 2021
    9:30am

    Bardzo trafne spostrzeżenia. U-24 przeforsował pan Rusko z wiadomą przeszłością bo Drabik dyskwalifikacja a Czugunow robi przewagę jeśli wszyscy muszą mieć takiego zawodnika.
    Jak pan Rusko trafi nowego Wiesława Jagusia to każdy polski klub będzie musiał zatrudnić zawodnika poniżej 160 centymetrów wzrostu. Dla dobra polskiego żużla.

    Kibic UT
    28 Apr 2021
    10:19am

    Polski żużel jest chory jeśli chodzi o przepisy i tory betonowe,U24 do jakiś idiota wymyślił polscy juniorzy to samo beztalencia 90% juniorów,w ekstralidze nie powinno być juniorów w ogóle jakichkolwiek ligę niżej obco i jeden polak na juniorce w 2 lidze dwaj polacy na juniorce,limit seniorów Polskich we wszystkich ligach zniesiony też powinien być jeden Polak wystarczy chyba że ktoś chce niech sobie kontraktuje nawet pięciu polaków.

      Ⓜⓤⓒⓗⓞⓜⓞⓡⓔⓚ
      28 Apr 2021
      12:28pm

      To nie tory są betonowe, ale głowy panów z GKSŻ i liga, kręcąca się wśród paru drużyn, które muszą, MUSZĄ być w Ekstralidze.

      Patrząc na zmiany regulaminowe, wprowadzane z dnia na dzień (bez przynajmniej rocznej karencji), już od kilku lat, dochodzę do wniosku, że PZM i GKSŻ a właściwie panowie SSS (Stepniewski, Sikora, Szymański), sternicy kontrolujących spółek, grają jakiś swój własny mecz.

      Oczywiście nie mogę nikomu zarzucić brudnej i przekupnej rozgrywki, ale sprawa jest prosta. Pewnym klubom się sprzyja innym nie. Najśmieszniejsze jest to, że wcale nie chodzi o operatywność władz klubowych. Są prezesi prężni, nazwisk teraz nie wymienię i mają siłę przebicia, ale z jakichś przyczyn im się nie sprzyja. Są betonowi i im nadrzędne władze żużlowe sekundują a wręcz pod nich “grają”.

      Odnośnie SSS uważam, że to fajna fucha wziąć 9% z 244 bardzo dużych baniek od TV i poustawiać sobie to i tamto a w wolnej chwilach (których nie brakuje), pojechać z rodziną na wakacje na Dominikanę, albo wyspy Polinezji a w ostateczności na wyspy Kanaryjskie.
      Zawsze patrząc z góry i takiej perspektywy, można się także założyć o wygraną polskich lig speedway’a w latach 2021, 22, 23 etc. – o przysłowiowego “dolara”.

    Staleczka
    28 Apr 2021
    10:03pm

    Konradzie, nawet jak w 90% masz rację, to z Lewandowskim przegiąłeś.
    Przepadł by wśród 30-40 letnich gwiazd jeżdżąc w niższych ligach do “[email protected] śmierci”że tak powiem , gdyby nie przepis o juniorach w składach.
    Prawdą jest ,że dwóch w składzie to za dużo ale jedno miejsce musi być.
    Za kilka kolejek okaże się, że z tego juniorskiego marazmu jawi się nadzieja na kilku
    sensownych, młodych zawodników.
    Jednak wpuszczanie do ligi nieobjeżdżonych juniorów zagranicznych, to jawne działanie na szkodę polskiego zaplecza.
    Lepiej nawet zmniejszyć składy do sześciu + rez. niż ładować kasę w Dunów, Szwedów czy innych Anglików.

      awipz
      29 Apr 2021
      7:17am

      Pamiętajmy, że w meczu jest do rozdania 15 zer.
      Ktoś musi je dostać, najczęściej chłopaki na kontraktach klubowych. Przykład Krzyśka Kasprzaka pokazuje, że jeszcze dwa takie mecze i koniec kariery.
      To dajmy mu chociaż zdobyć 3 pkt na juniorach, a jeżeli są za mocno to może n U24 i coś tam zarobić w piątek lub niedzielę.🤫😉🤔

Skomentuj

6 komentarzy on Żużel. W Marcu jak w garncu (16): O klakierach PGE Ekstraligi i zatrważającym poziomie juniorów
    Pablo+Sarachman
    28 Apr 2021
    9:30am

    Bardzo trafne spostrzeżenia. U-24 przeforsował pan Rusko z wiadomą przeszłością bo Drabik dyskwalifikacja a Czugunow robi przewagę jeśli wszyscy muszą mieć takiego zawodnika.
    Jak pan Rusko trafi nowego Wiesława Jagusia to każdy polski klub będzie musiał zatrudnić zawodnika poniżej 160 centymetrów wzrostu. Dla dobra polskiego żużla.

    Kibic UT
    28 Apr 2021
    10:19am

    Polski żużel jest chory jeśli chodzi o przepisy i tory betonowe,U24 do jakiś idiota wymyślił polscy juniorzy to samo beztalencia 90% juniorów,w ekstralidze nie powinno być juniorów w ogóle jakichkolwiek ligę niżej obco i jeden polak na juniorce w 2 lidze dwaj polacy na juniorce,limit seniorów Polskich we wszystkich ligach zniesiony też powinien być jeden Polak wystarczy chyba że ktoś chce niech sobie kontraktuje nawet pięciu polaków.

      Ⓜⓤⓒⓗⓞⓜⓞⓡⓔⓚ
      28 Apr 2021
      12:28pm

      To nie tory są betonowe, ale głowy panów z GKSŻ i liga, kręcąca się wśród paru drużyn, które muszą, MUSZĄ być w Ekstralidze.

      Patrząc na zmiany regulaminowe, wprowadzane z dnia na dzień (bez przynajmniej rocznej karencji), już od kilku lat, dochodzę do wniosku, że PZM i GKSŻ a właściwie panowie SSS (Stepniewski, Sikora, Szymański), sternicy kontrolujących spółek, grają jakiś swój własny mecz.

      Oczywiście nie mogę nikomu zarzucić brudnej i przekupnej rozgrywki, ale sprawa jest prosta. Pewnym klubom się sprzyja innym nie. Najśmieszniejsze jest to, że wcale nie chodzi o operatywność władz klubowych. Są prezesi prężni, nazwisk teraz nie wymienię i mają siłę przebicia, ale z jakichś przyczyn im się nie sprzyja. Są betonowi i im nadrzędne władze żużlowe sekundują a wręcz pod nich “grają”.

      Odnośnie SSS uważam, że to fajna fucha wziąć 9% z 244 bardzo dużych baniek od TV i poustawiać sobie to i tamto a w wolnej chwilach (których nie brakuje), pojechać z rodziną na wakacje na Dominikanę, albo wyspy Polinezji a w ostateczności na wyspy Kanaryjskie.
      Zawsze patrząc z góry i takiej perspektywy, można się także założyć o wygraną polskich lig speedway’a w latach 2021, 22, 23 etc. – o przysłowiowego “dolara”.

    Staleczka
    28 Apr 2021
    10:03pm

    Konradzie, nawet jak w 90% masz rację, to z Lewandowskim przegiąłeś.
    Przepadł by wśród 30-40 letnich gwiazd jeżdżąc w niższych ligach do “[email protected] śmierci”że tak powiem , gdyby nie przepis o juniorach w składach.
    Prawdą jest ,że dwóch w składzie to za dużo ale jedno miejsce musi być.
    Za kilka kolejek okaże się, że z tego juniorskiego marazmu jawi się nadzieja na kilku
    sensownych, młodych zawodników.
    Jednak wpuszczanie do ligi nieobjeżdżonych juniorów zagranicznych, to jawne działanie na szkodę polskiego zaplecza.
    Lepiej nawet zmniejszyć składy do sześciu + rez. niż ładować kasę w Dunów, Szwedów czy innych Anglików.

      awipz
      29 Apr 2021
      7:17am

      Pamiętajmy, że w meczu jest do rozdania 15 zer.
      Ktoś musi je dostać, najczęściej chłopaki na kontraktach klubowych. Przykład Krzyśka Kasprzaka pokazuje, że jeszcze dwa takie mecze i koniec kariery.
      To dajmy mu chociaż zdobyć 3 pkt na juniorach, a jeżeli są za mocno to może n U24 i coś tam zarobić w piątek lub niedzielę.🤫😉🤔

Skomentuj