Główny partner portalu

Żużel. Unia liczy na pierwsze zwycięstwo. Aforti Start w końcu zainauguruje rozgrywki (zapowiedź)

fot. Start Gniezno
Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on email
Share on whatsapp

Na zakończenie intensywnego, żużlowego weekendu pogrążona w kryzysie Unia Tarnów podejmie na własnym torze ekipę Aforti Startu Gniezno. Czerwono-czarni z pewnością marzą o podobnym wyniku, jaki osiągnęli przed rokiem w „Jaskółczym Gnieździe”. Gospodarze z kolei liczą na to, że uda im się w końcu przerwać fatalną serię kolejnych porażek, jakich doznają od początku bieżącego sezonu.

4. kolejka eWinner Pierwszej Ligi.

Unia Tarnów – Aforti Start Gniezno 18:00 (nSport+)

Dla tarnowskiej Unii będzie to drugi mecz z rzędu z drużyną, która nie ma jeszcze na swoim koncie ani jednego rozegranego spotkania. Poprzednie starcie w Bydgoszczy podopieczni menedżera Tomasza Proszowskiego zakończyli blamażem, jednak tym razem będą dysponować atutem w postaci własnego toru. Ciężko stwierdzić, czy wystarczy im to do odniesienia pierwszego zwycięstwa w eWinner 1 Lidze, biorąc pod uwagę ogromne problemy kadrowe, z jakimi borykają się od samego początku tegorocznych rozgrywek.

Wiele do udowodnienia w tym meczu będzie mieć z pewnością dotychczasowy lider Unii – Rohan Tungate. Podczas wspomnianego pojedynku z bydgoską Polonią, Australijczyk został wykluczony z powtórki wyścigu 13, kiedy to po kontakcie z nim, na tor upadł Andreas Lyager. Zawodnik Unii został dodatkowo ukarany czerwoną kartką. – Przepraszam Lyagera za to zdarzenie, ale nie kopnąłem go i nigdy bym tego nie zrobił. Moja noga dotknęła jego przedniego koła, kiedy jechaliśmy w kontakcie. Czerwona kartka to za dużo – napisał po meczu na swoich mediach społecznościowych.

Jego koledzy z drużyny również będą chcieli w końcu wskoczyć na swój optymalny poziom. W tym Ernest Koza, który po spotkaniu w Bydgoszczy nie krył rozczarowania. – Kolejna porażka Unii Tarnów, tym razem z Polonią Bydgoszcz. W meczu zdobyłem 6 punktów (1,2,0,2,1). Brakuje prędkości sprzętu na dystansie i nad tym będziemy pracować w tygodniu na treningach w Tarnowie – zapowiadał.

Z kolei gnieźnianie meczem z Unią rozpoczynają dziewięciodniowy maraton, podczas którego będą odrabiać zaległości z początku sezonu i zmierzą się kolejno z aż czterema przeciwnikami. Menedżer Rafael Wojciechowski zapowiada jednak, że jego podopieczni są w pełni gotowi na takie właśnie wyzwanie.

Trudno powiedzieć coś więcej o formie poszczególnych zawodników z Pierwszej Stolicy Polski, skoro nie rozegrali jeszcze żadnego, pełnego meczu w eWinner Pierwszej Lidze. Wydaje się, że w dobrej dyspozycji jest Peter Kildemand. Świadczą o tym jego wyniki w krajowych eliminacjach do GP (10 pkt. – 4 miejsce), inauguracyjnym meczu ligi duńskiej (14 punktów w 6 startach) oraz postawa w dwóch biegach na torze w Ostrowie Wlkp. (3,2).

Na plus należy również zaliczyć postawę ubiegłorocznego, najskuteczniejszego zawodnika Aforti Startu – Oskara Fajfera, podczas ćwierćfinałowej rundy IMP na torze Łodzi (11 pkt. – 5 miejsce). Dość powiedzieć, że wyprzedził w klasyfikacji takich zawodników, jak Paweł Przedpełski, Krzysztof Buczkowski, czy też Krystian Pieszczek, co stanowi dobry prognostyk przed meczem w Tarnowie. Słabiej wypadli w Rawiczu jego koledzy – Kevin Fajfer oraz Mirosław Jabłoński, co wcale nie musi oznaczać, że będą pełnić rolę statystów w starciu z Unią.

Wspomniane, ubiegłoroczne spotkanie obydwu ekip na torze w Tarnowie zakończyło się wysokim zwycięstwem gości w stosunku 52:38. Jednym z liderów czerwono-czarnych był w tamtym meczu wspomniany Oskar Fajfer – zdobywca płatnego kompletu punktów. Co ciekawe, gnieźnianie tym samym zrewanżowali się tarnowianom za dość niespodziewaną porażkę u siebie (40:50).

Awizowane składy:

Unia Tarnów: 9. Kim Nilsson 10. Alexander Woentin 11. Artur Mroczka 12. Ernest Koza 13. Rohan Tungate 14. Przemysław Konieczny 15. Dawid Rempała

Aforti Start Gniezno: 1. Peter Kildemand 2. Frederik Jakobsen 3. Mirosław Jabłoński 4. Timo Lahti 5. Oskar Fajfer 6. Marcel Studziński 7. Mikołaj Czapla

Sędzia: Artur Kuśmierz

Jordan Tomczyk