Główny partner portalu

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on email
Share on whatsapp

Od niedzieli w ekipie Cellfast Wilków Krosno panują wyborne nastroje. Krośnianie pokonali bowiem Abramczyk Polonię Bydgoszcz i są już pewni awansu do fazy play-off w tegorocznych rozgrywkach. Jednym z architektów wygranej przy Sportowej był Mateusz Szczepaniak. 34-latkowi w powrocie do dobrej dyspozycji pomogła intensywna praca nad sprzętem.

 

Krośnianie, wygrywając w Bydgoszczy, zakończyli imponującą serię Abramczyk Polonii. Podopieczni Lecha Kędziory w poprzednich trzech spotkaniach zdobywali minimum 59 punktów.

– Rzeczywiście bydgoszczanie byli w gazie, wygrywali biegi i mecze. Natomiast my byliśmy w dołku. Ostatnie nasze mecze były słabe. W niedzielę wszystko się jednak odwróciło. Byliśmy lepsi. Wygraliśmy ważne starcie – mówi Szczepaniak w rozmowie z serwisem Nowiny 24.

W meczu z Polonią krajowy zawodnik Wilków ścigał się na nowym silniku. Jednostkę przygotował mu Flemming Graversen. Jak się okazuje, jazda na świeżo przygotowanym sprzęcie była dobrym rozwiązaniem, bo wychowanek Polonii Piła zdobył 8 oczek i był drugim najskuteczniejszym jeźdźcem krośnian.

– Jest szybki, jest w nim potencjał. Należało go dobrze przygotować i spasować z torem. W ostatnim czasie zmieniliśmy wiele rzeczy. Stare silniki totalnie zostały przewrócone. Też są dobre, bo jeździłem na nich na treningu, spisywały się dużo lepiej niż na ostatnich meczach; byłem z nich zadowolony – wyjaśnia żużlowiec podkarpackiego zespołu.

Szczepaniak długo czekał na taki występ jak niedzielę. Wcześniejsze zawody, a więc ligowe zmagania w Łodzi i finał indywidualnych mistrzostw Polski nie potoczyły się tak, jak podopieczny Ireneusza Kwiecińskiego sobie życzył.

– Z Orłem pojechałem bardzo słabo. Nie szło mi ostatnio, ale znalazły się osoby, które mi pomogły. Klub z Krosna też mi pomagał i wspierał mnie w tych ciężkich czasach. Dużo mi pomógł Paweł Tomkowicz, Darek Łapa służył mi pomoc ą w dopasowaniu silnika. To też ich zasługa, bo nie wiem czym sam bym sobie poradził. Ojciec siedział godzinami w warsztacie. Mój mechanik wiele rzeczy odświeżał, robił wszystko, jak trzeba i jest tutaj także jego duża zasługa. Dużo osób mi pomogło, żebym wrócił na lepsze tory – podkreśla.

Teraz krośnian czeka przerwa od zmagań ligowych. W poniedziałek, 16 sierpnia natomiast Wilki odjadą mecz z ROW-em Rybnik. Jeśli ekipie ze stadionu przy Legionów udałoby się wygrać to spotkanie, to nie wykluczone, że zwycięży ona rundę zasadniczą eWinner 1. Ligi.

– Niby dookoła są jakieś smaczki tego wszystkiego co się dzieje, ale my zawodnicy skupiamy się na swoich wyścigach. Wiadomo, że chcemy zawsze i wszędzie jak najlepiej . Nie ma i nie będzie odpuszczania do końca, bo już mamy play-offy, jest koncentracja na wysokim poziomie. Jedziemy swoje. Zapewne ROW Rybnik przyjedzie do Krosna na ostatni mecz fazy zasadniczej z postanowieniem odniesienia zwycięstwa – podsumowuje Szczepaniak.