Sławomir Drabik i Bartłomiej Kowalski
Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on email
Share on whatsapp

W ostatnim swoim meczu ekipa Betard Sparty Wrocław przegrała na Motoarenie w starciu przeciwko miejscowemu KS Apatorowi Toruń. W spotkaniu solidnie zaprezentował się trzon dolnośląskiej drużyny, jednak zdecydowanie wrocławianom zabrakło punktów zawodnika U24 – Bartłomieja Kowalskiego. Po meczu w rozmowie z ekstraliga.pl 22-latek przyznał, że musi popracować nad swoimi zdobyczami na wyjazdach i znaleźć przyczynę niepowodzeń.

 

Przypomnijmy, że w ostatnim meczu z Apatorem Kowalski zdobył zaledwie punkt. W poprzednim meczu wyjazdowym Sparty w Częstochowie także nie poszło mu najlepiej. Starcie z Krono-Plast Włókniarzem zakończył bowiem z 1 oczkiem z bonusem.

– Ja się raczej nie denerwuje. Staram się spokojnie podchodzić do tematu. Jestem jednak po drugim słabym meczu i będę myślał, zmieniał coś, żeby było lepiej. Domowe mecze oceniam bardzo dobrze, natomiast dużo gorzej radzę sobie jak na razie na wyjazdach i muszę znaleźć tego przyczynę – komentował swoją dyspozycję po meczu zawodnik Sparty.

Kowalski podkreśla też bardzo mocno, jak ważna jest dla niego drużyna i w tym momencie jego indywidualna powinna być przede wszystkim solidna, aby cały zespół na tym skorzystał.

– Chciałbym, żeby ten wynik był inny. Podczas przerw analizujemy, szukamy dobrych ustawień, wymieniamy się poglądami. Rozmawiamy ze sobą, jesteśmy drużyną. Działamy razem, ale nie zawsze to wychodzi. Teoretycznie, według planu, powinienem jechać cztery biegi. To jest ta różnica, jeżeli chodzi o starty z pozycji juniorskiej. Jednak nie zawsze tak jest. Kiedy jestem w gazie, to mam cztery, albo i pięć biegów. Jeżeli czegoś brakuje, nie punktuje, to wiadomo, jestem zmieniany. Jedziemy dla dobra drużyny i uważam, że to jest potrzebne, bo tutaj nie ma zabawy, jedziemy dla drużyny – podsumował Kowalski.

Kolejne spotkanie Betard Sparta odjedzie u siebie 17 maja. Przeciwnikiem wrocławian będzie ekipa Fogo Unii Leszno.

CZYTAJ TAKŻE 

Żużel. Wiktor Przyjemski chwali swoich kolegów z drużyny. Mówi, ile jest się w stanie od nich nauczyć

Żużel. Nowa ciekawa książka dla sympatyków żużla już dostępna! W niej historia pojedynków leszczyńsko-wrocławskich

Żużel. Kolejny tytuł Smolinskiego? Startuje Grand Prix na długim torze