Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on email
Share on whatsapp

Jaimon Lidsey zwyciężył 15. lecie startów Tobiasza Musielaka na torze w Lesznie. Dla Australijczyka było to pożegnanie z miejscowymi kibicami, którym poświęcił wiele czasu po zejściu z podium. 24-latek przekazał, dlaczego zmienia otoczenie.

 

W sobotnie popołudnie na Stadionie im. Alfreda Smoczyka odbył się turniej jubileuszowy Tobiasza Musielaka. „Tofeek” świętował w tym roku piętnastolecie na żużlowych torach i postanowił zorganizować imprezę żużlową na owalu, gdzie się wychował. Zawody zwyciężył Jaimon Lidsey, czyli jeszcze aktualny zawodnik Fogo Unii Leszno. Australijczyk uzbierał trzynaście punktów. – Jestem bardzo zadowolony ze swojego występu. Zakończyłem ten sezon w najlepszy możliwy sposób. Znam ten tor bardzo dobrze i czułem się dziś szybki – powiedział nam tuż po zejściu z podium.

Coraz rzadziej organizuje się takie turnieje, które niegdyś porywały tłumy kibiców. Bardzo popularne jest to jeszcze w Wielkiej Brytanii, bądź Australii, gdzie często widuje się swego rodzaju Testimoniale. – Takie zawody są wspaniałe. Dziś spotkaliśmy się tu dla Tobiasza Musielaka, który świętuje piętnastolecie startów. Cieszę się, bo to fajna okazja do zabawy żużlem bez żadnej presji. Jestem bardzo wdzięczny za zaproszenie – skomentował.

Nad byłym mistrzem świata juniorów nie będzie już obowiązywał tzw. parasol ochronny w postaci zawodnika do lat 24. Od przyszłego sezonu będzie już pełnoprawnym seniorem, w związku z czym Lidsey zadecydował, że był to jego ostatni rok startów w leszczyńskiej drużynie. W niej startuje od 2018 roku, a regularnie startuje od sezonu 2020. Jest to jego pierwszy zespół w Polsce.

– Mój pobyt w Lesznie był przeplatany dobrymi i słabymi sezonami. Miałem też kilka urazów, po których musiałem wracać do lepszej dyspozycji. Ten sezon też był dla nas trudny, bo praktycznie przez większość czasu musieliśmy rywalizować w niepełnym składzie. Ostatecznie nasz wynik nie był wcale zły – odparł.

Wszystko na to wskazuje, że Jaimon w przyszłym roku będzie bronił barw ZOOleszcz GKM-u Grudziądz. Sam zainteresowany podkreśla, że to on stwierdził, iż potrzebuje w swoim życiu zmiany, a nie Fogo Unia.

– Sam zadecydowałem o zmianie klubu, bo potrzebuję świeżości. Poczułem w pewnym momencie, że to czas na zmianę i poinformowałem o tym zarząd klubu. Jako zawodnik chciałbym być jeszcze bardziej powtarzalny – zakończył.

SZYMON MAKOWSKI, POBANDZIE

CZYTAJ TAKŻE:

Żużel. To dla niego zupełnie nowa rola. Pójdzie śladami kolegów z toru?

Żużel. Zwrot akcji ws. Majewskiego. Kolejny ekstraligowy klub włączył się do walki