Liczba tygodnia

Kliknij→

Szóste miejsce zajęła reprezentacja Polski w finale Speedway of Nations

LICZBA TYGODNIA LOTTO

Szóste miejsce zajęła reprezentacja Polski w finale Speedway of Nations
Tomasz Bartnik chce stabilnej Polonii Piła, liczącej się w polskim żużlu, fot. Sebastian Daukszewicz
Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on email
Share on whatsapp

23 sierpnia zeszłego roku odbyło się nadzwyczajne walne zebranie Klubu Żużlowego Polonia Piła, podczas którego dotychczasowy zarząd podał się do dymisji. Dokonano także wyboru nowego zarządu. Prezesem został Tomasz Bartnik, jego zastępcą Ireneusz Ślebioda, a członkiem zarządu Andrzej Kuchta. Niebawem minie pół roku od tamtego wydarzenia. Polonia co prawda spadł, po barażach, do drugiej ligi, ale praca nowego zarządu daje nadzieję, że nie tylko sportowo, ale też finansowo, dzięki znaczącej dotacji miejskiej, klub powinien powstać z kolan, na które upadł w poprzednim sezonie. O nadziejach na nowy sezon opowiada Tomasz Bartnik, prezes Polonii Piła.

Właśnie mija pół roku, kiedy walne zebranie członków klubu wybrało Pana na nowego prezesa. Jak te pół roku można podsumować i ocenić?

Nie chcę dokonywać ocen, niech to robią inni. Kibice, osoby związane z żużlem. Wiedziałem, podejmując się tej funkcji, że będą problemy, że będziemy spłacać dług po poprzednikach. Myślę, że najgorsze za nami i myślimy pozytywnie.

Polonia To MY – razem możemy więcej” to nie tylko hasło akcji, podczas której zbierane są środki na pilski żużel, ale hasło do wspólnego działania zarządu, aby żużel wyciągnąć z dołka finansowego i sportowego. Można powiedzieć „wszystkie ręce na pokład”?

Zgadza się. Ja to stwierdzenie jeszcze bym rozszerzył. To nie tylko osoby, które są w zarządzie klubu, ale też grono przyjaciół, znajomych, sponsorów, którzy w nas uwierzyli, nam zaufali i nas wspomagają. Bez ich pomocy byłoby nam trudniej ratować pilski żużel. Dziś jesteśmy pewni, że wspólnymi siłami nam się uda.

Kilka dni temu odbyło się spotkanie z prezydentem Piły, Piotrem Głowskim. Wiemy, że miasto deklaruję wsparcie żużla w wysokości miliona złotych. To chyba dobra wiadomość?

Oczywiście, że tak. Klub otrzyma rekordową dotację. Ja mogę, ze swojej strony, jeszcze raz serdecznie podziękować za taką decyzję i wsparcie naszej dyscypliny. To duży kredyt zaufania ze strony prezydenta.

Na ile ta dotacja pomoże spłacić długi?

Dotacja szczególnie pomoże spłacić zaległości wobec zawodników i długi, które przejęliśmy po poprzednikach. Wsparcie miasta i sponsorów pozwoli nam spokojnie odjechać sezon na drugoligowych torach.

Jaki to będzie sezon dla Polonii i pilskiego żużla?

Przede wszystkim, jubileuszowy. Pamiętajmy, że mija dwadzieścia lat od zdobycia przez Polonię jedynego tytułu drużynowego mistrza Polski. Niech zatem to będzie sezon, który pokaże, że klub wychodzi na prostą. My działamy po to, żeby o Pile mówiono dobrze. Chcemy promować miasto poprzez sport żużlowy. Sportowo interesuje nas minimum awans do play-offów i walka o pierwszą ligę. Patrzę w przyszłość optymistycznie. Budujemy stabilne fundamenty, aby nie tylko być w pierwszej lidze, ale też w niej zaistnieć.

Jakie zmiany organizacyjne czekają nas na stadionie? Więcej kibiców pojawi się w barwach klubowych i z gadżetami, które zakupili lub jeszcze zakupią przed sezonem?

Jak to będzie z tymi widocznymi barwami Polonii Piła, to się przekonamy podczas meczów ligowych. Ja na pewno będę namawiać i będziemy robić wszystko, aby zachęcać kibiców do głosowania w pilskim budżecie obywatelskim na projekty związane z żużlem. Jest duży potencjał w mieszkańcach Piły. Jeśli chcemy, aby stadion żużlowy był piękniejszy, to trzeba zdobyć głosy popierające projekty żużlowe.

Rozmawiał SEBASTIAN DAUKSZEWICZ