Tauron SEC: 3. finał w Gnieźnie

2020-07-15 19:00:00

Planowana relacja

Przejdź

Indywidualne Mistrzostwa eWinner 1. Ligi

2020-07-13 19:00:00

Planowana relacja

Przejdź

PGE Ekstraliga: RM Solar Falubaz Zielona Góra – Moje Bermudy Stal Gorzów 50:40

2020-07-12 19:15:00

Zakończona

Przejdź

PGE Ekstraliga: Eltrox Włókniarz Częstochowa – Motor Lublin 43:47

2020-07-12 16:30:00

Zakończona

Przejdź

eWinner 1. liga: Arged Malesa Ostrovia Ostrów Wlkp. – Abramczyk Polonia Bydgoszcz 53:37

2020-07-12 14:00:00

Zakończona

Przejdź

eWinner 1. liga: Orzeł Łódź – Lokomotiv Daugavpils 57:33

2020-07-12 14:00:00

Zakończona

Przejdź

Piotr Pawlicki – typ niepokorny

Piotr Pawlicki. fot. Paweł Prochowski

W świecie mediów utarł się kontrowersyjny zwrot, w myśl którego nieważne jak o Tobie mówią, ważne, żeby w ogóle mówili. Dobrze, źle, z uczuciem szacunku lub niechęci, to wszystko jest niby nieistotne. Liczy się tylko powtarzalność, klikalność i życie na medialnej fali. Z wizerunkiem na pierwszych stronach gazet i nazwiskiem we wszystkich komentarzach. Mam wrażenie, że Piotr Pawlicki trochę niechcący osiągnął nadrzędny cel speców od pijaru. O nim się mówi, pisze i dyskutuje. Doszliśmy do momentu, w którym każdy znawca żużla ma swoje zdanie na temat Piotra Pawlickiego.

Przez cały rok nazwisko kapitana Unii Leszno odmieniane jest przez wszystkie możliwe przypadki. A całe spektrum kontrowersji rozpoczęło się podczas odwołanego Złotego Kasku w Pile. Piotr Pawlicki miał wtedy stanąć na czele strajku zawodników, uznając obiekt Polonii za niebezpieczny. W zasadzie to żużlowcy odwołali tamte zawody i od tego momentu mamy jasno podzielony front. Po jednej stronie stacjonuje Piotr Pawlicki z koleżeńsko-rodzinnym zapleczem. Po drugiej stronie barykady stoi armia działaczy Głównej Komisji Sportu Żużlowego i Polskiego Związku Motorowego. Gdzieś pomiędzy, trochę niechcący i jakby przez przypadek, stoi trener reprezentacji, Marek Cieślak. Już niezdolny do mediacji. W efekcie narastającego konfliktu Piotr Pawlicki powołał do życia grupę L-4, odpuszczając gdański Złoty Kask. W rewanżu grono schorowanych wyleciało z kadry.

Dodam może jeszcze, że młodszy z braci Pawlickich nie darzy wielką estymą żużlowego mistrza świata Bartosza Zmarzlika. W świecie mediów społecznościowych, a to nie pogratuluje gorzowianinowi sukcesu, a to w plebiscytowych głosowaniach popiera jego rywali. Niby nic, a jednak wzbudza to kontrowersje. W końcu te wszystkie fejsbuki, tłitery i instagramy śledzą tysiące ludzi i ich akurat ten świat interesuje. I to z niego niejednokrotnie czerpią wiedzę o otaczającej nas rzeczywistości. Wnioski wyciągane są automatycznie i bez taryfy ulgowej. Jak nie pogratulowałeś i nie odznaczyłeś, znaczy nie lubisz i nie szanujesz. Prosty przekaz.

I tym sposobem Piotr Pawlicki stał się najbardziej kontrowersyjną postacią w polskim żużlu. A ta scena zacznie się dzielić na jego fanów i przeciwników. Jedni będą wspierać, inni gwizdać i złorzeczyć. Zastanawiam się tylko, co z tego konfliktu ma dla siebie sam zainteresowany? Odnoszę wrażenie, że wychowanek Unii Leszno mógł nawet nie spodziewać się, że jego decyzje spowodują lawinę negatywnych skutków. Że całe to zainteresowanie jego osobą wciąż będzie kwitło, a jego słowa i gesty media rozbiorą na czynniki pierwsze. Mam przy tym pewność, że leszczynianin nic na tym nie zyskuje, za to dużo traci. I na pewno dzięki łatce kontrowersyjnego tytułów nie zdobędzie. Kasy z tego powodu też nie przybywa. A szufladkowanie się w opozycji wobec trenera reprezentacji, żużlowych urzędasów, kolegów z kadry i kibiców na dłuższą metę musi okazać się męczące, frustrujące i dalekie od sportowego entuzjazmu.

Może w przypływie megalomanii Piotr Pawlicki myślał, że to on z grupą kolegów ma decydujący wpływ na polski sport żużlowy? Może nie spodziewał się, że wyląduje poza kadrą? Ostro licytował i przelicytował. Może liczył, że będzie w lepszej dyspozycji sportowej i wyniki z toru dadzą mu pozycję największej gwiazdy? Będzie rozdawał karty, dzielił i rządził. I tutaj również się przeliczył. A jak to bywa w przypadku młodych ludzi sukcesu, nie są oni przyzwyczajeni do krytyki. Lubią szczerość w stosunku do innych, ale już niekoniecznie wobec własnej osoby. Wokół nich kręcą się ludzie usłużni, często lizusy, a oni nie są gotowi do konstruktywnej krytyki. Fani i pochlebcy przysłonili Pawlickiemu świat, a jego wielki rywal z Gorzowa odstawił do kąta i pod względem sportowym okazał się dużo lepszy. Czas, żeby ktoś przekonał „Piotrusia Pana”, że istnieją różne światy, odmienne opinie i nie zawsze rację ma ten silniejszy, głośniejszy lub bardziej zacietrzewiony. 

W minionym sezonie Pawlicki spadł w sportowych rankingach. Talent predysponuje go do startów w finałach Grand Prix, a on jest poza cyklem. Zyskuje za to miano frustrata, bo nie radzi sobie z sukcesami Zmarzlika i bez najmniejszych kłopotów można snuć teorię o jego kompleksie względem gorzowianina. Kibicom może nie podobać się olewanie Złotego Kasku i dziecinne próby ucieczki w chorobę. A jak powszechnie wiadomo, paluszek i główka, to szkolna wymówka. Marek Cieślak nie miał wyboru i nie powołał grupy L-4 do kadry, co dla części środowiska jest najlepszą decyzją z możliwych.

Można mnożyć przeróżne perspektywy. Podszczypywać Pawlickiego, lekko ironizować i traktować go z przymrużeniem oka. Chciałbym jednak, żeby sam zawodnik zrozumiał, że od politykowania, zarządzania i strajkowania są inni. A on niech zajmie się żużlem. Najlepiej w ciszy i spokoju, budując formę i warsztat. Bez medialnego zgiełku i inwestycji w konflikt. Ustawianie się w ciągłej kontrze do świata jest strasznie męczące fizycznie i psychicznie i siłą rzeczy odbija się na formie sportowej. Na końcu zniknie satysfakcja z uprawiania żużla i o Piotrze Pawlickim będziemy mówili z perspektywy zmarnowanego talentu.

DAWID LEWANDOWSKI 

  1. TG był od politykowania, zarządzania, strajkowania, od silników i wybryków. Był bezpośredni, prawdziwy, ekstrawertyczny i dlatego był i będzie najlepszym żużlowcem w dziejach tego sportu. Teraz jak granatowo marynarkowi narzucają kaganiec na każdy aspekt, na każdy najmniejszy detal kaganiec w tym sporcie, to sport ten zdycha na naszych oczach. Patrzę na te trybuny znudzonych ludzi i marzą mi się rozemocjonowani kibice jak dawniej. Teraz nawet na tenisie, gdzie przecież na trybunach siedzi tylko o wyszukana śmietanka, z ciężkimi portfelami i nierzadko z jeszcze cięższymi tyłkami jest taka podnieta, której w speedwau już dawno nie widziałem. Kiedyś, nawet gdy TG przyjeżdżał na szarym końcu stawki w GP oglądało się to z wypiekami na twarzy i z wyciągniętym językiem. Teraz gdy Zmarzlik wygrywa bieg za biegiem, można spokojnie na smarfonie oglądać równolegle dobre polskie stand-upy na YT. A dziś czytam, że nawet dziennikarze sportowi chcą ażeby żużlowcy byli wygłaskani i potulni jak baranki… później zaś piszą, że teraz to jeżdżą baby i płaczki.

  2. Tak sie zastanawiam czy to jakas zorganizowana akcja?Mam na myśli jeżdżenie po Piterze?Moze nawet nie jeżdżenie,ale to pieprzone umoralnianie.Lewandowski pisząc takie teksty nie piszesz nic nowego tylko powielasz teksty ostafinskiego i jego klakierów.Jakbys nie załapał to nie jest komplement.Wręcz przeciwnie.(Idoli nie bede ci wybierac).Pojawia sie koles “letko”troche barwny w tym smutnym jak pizda mieście i nagle nastepuje wysp “wujków dobra rada”.Bo Bartek bo srartek.Teraz pewnie dostane h…w dupe,moja mama bedzie najgorsza i siostra też ale napisze.Tez nie lubie Zmarzlika.Mało tego.Nigdy nie lubilem i nie lubie Golloba.Mam ogromny respekt do ich osiągnieć.Bez dwóch zdan.Ale Bartek jest dla mnie pizdowaty ,a jesli chodzi o Golloba to wiekszego chama i buca na torze i przed kamerą w latach 90 próżno szukac.Tak było i mi zostało.Szacuneczek mam do obu ale na szczescie kochac ich nie musze.A juz zupełnie do głowy by mi nie przyszło ich umoralniać.A ty co Lewandowski?Alfa i “romeo”?Zjadłes wszystkie rozumy…Jabłko nie pada daleko od jabłoni.Kiedy Lewandowski jadał swoje gile z nosa i na stojąco wchodził pod szafe ja chodziłem na Unie oglądac min.P.Pawlickiego seniora.Nie było telewizji internetu etc.Nie znalismy ich tak dobrze jak teraz dzieki wywiadom,czarnym charakterom itp.Ale po jezdzie seniora na torze można wnieść ze tez był zadzior.Płynąc z wolna do brzegu w duchu ekumenizmu związanego ze swiętami,apeluje o wiecej luzu i powsciągliwosci w zero-jedynkowych ocenach.Tak jestem subiektywny.Jestem kibicem Unii od zawsze.Ale przy tej nagonce na Pitera proponuje autorowi poluzowac gume w majtach bo żyłka na czole może “szczelić”.
    P.S.Z okazji świąt Bożego Narodzenia życze każdej drużynie takiego charyzmatycznego kapitana jak Piotr Pawlicki.Porywa tłumy.A Bartek może jedynie porwac rajtki swojej dziewczynie goglami.I mimo ze Piotrek szcześliwie żyje i nie jest to elegia ja mówie:CAPITAIN MY CAPITAIN

    1. Też poluzuj gumę w majtach, nie każdy musi być kibicem “subiektywnym” :). Proszę Cię o nieobrażanie nikogo bo ciągniesz w dół dyskusję. Oczywiście jest to moje subiektywne zdanie.

  3. Piotr Pawlicki powołał do życia grupę L4!!!!!!! Lewandowski rozwiń to bo też chcę wstąpić, kurde Zmarzlika olewam bo mi wisi, a Golloba nie cierpię, przykro mi z powodu tego co go spotkało ale jako człowiek prywatnie i sportowo-przereklamowany!!!

  4. I żeby nie było dejf levandovski.Poświeciłem ci kórwa dobrych dziesiec minut w Google-ach i nie znalazłem KOMPLETNIE nic co by miało zaintrygowac potencjalnych “czytaczy” twoich wypocin.Jak na kogos kto nie ma kompletnie żadnego dorobku dziennikarskiego bardzo lekko machasz piórkiem i bardzo autorytatywne głosisz tezy szczylu-gamoniu ze tak cie nazwe…puuchhhh i cie nie ma dejf….znikasz

  5. Nie idźcie ta drogą, za taki tekst Panie Lewandowski bym Ci zabrał dlugopis. Powielasz teksty od polglowkow ze poltkarskiego SF. Myślałem ze tego typu wypociny będą omijać ten portal . Panie redaktorze zawiodlem się

  6. Ten artykuł to jest dramat. Pomyliłeś chłopie portale, było go wysłać do SF lub PS. Wpisałbyś się idealnie. A swoją wiedzę podobnie jak większość pismaków bierzesz z social mediów. Z Twojego artykułu bije, że za mało w życiu biegów obejrzałeś, żeby cokolwiek tu pisać. No, może poza relacją z jakiejś rundy MDMP, to Twój poziom.
    PS. jeżeli “Po bandzie” pójdzie w kierunku takiej jakości, to grono czytelników będzie niewiele większe niż grono piszących… a szkoda, bo mogło być dobrze

  7. Choć jako rodowita wroclawianka w genach powinnam mieć niechęć do leszczynskiej Unii,to jednak lubię i szanuję Piotrka. Chłopak ma własne zdanie, potrafi o nie walczyć oraz umie przekonać innych do swych racji. Co do Z K w Pile miał rację, bo to zawodnicy nadstawiaja karku a nie tłuste misie z centrali,szczególnie na początku sezonu. Panowie zapominają, że zawodnik kontuzjowany nie zarabia, traci starty, a nikt nie myśli o zrekompensowaniu strat.co do Zmarzlika,nie lubię go i mam do tego prawo. Doceniam jego dorobek sportowy, tu nie ma dyskusji,ale jako człowiek ma coś w sobie odpychajacego. Może ma na to wpływ to , że ostatnio zrobił się pupilem mediów i na siłę jest promowany. Może w środowisku żużlowym Bartek też jest nielubiany i dlatego jest takie podejście do niego. Może warto się zastanowić, że jak to nazwano,grupaL-4 zrobiła bunt z jakiegoś powodu.

  8. Wachlarz wypowiedzi ,pytań redaktora z samym sobą w danym temacie nie był zbyt dociekliwy czy nawet prowokujący o uzyskanie odpowiedzi. Problem z tak zwanym obecnie „hejtem” to też ogromna zasługa współczesnego dziennikarstwa, które się bardzo uwypukliło. Zamiast merytorycznych analiz opartych na argumentach, przeważają “newsy” z krzykliwymi tytułami i doszukiwaniem się na siłę kontrowersji. Ja w tym felietonie tego nie zauważałem ani też nie przeczytałem. Utożsamiam się z wypowiedzią autora zawartą w tym felietonie.
    (…)
    Na temat Piotra Pawlickiego często się zastanawiam bo obserwując zachowanie na torze i nie tylko odnoszę wrażenie ,że chyba chemia rządzi tym młodym umysłem. Obserwuje z niepokojem niczym nie zrozumiałe wybryki młodości. Skakanie przez bandę po płotach do kibiców;zachowanie w stosunku do głowy rodziny… itd. Często pod wpływem tej chemii która pobudza układ nerwowy właśnie pod jej wpływem traci swój dorobek albo stwarza niebezpieczeństwo na torze. Proszę nie mylić z używkami mam na myśli spożywanie w nadmiarze płynu z puszki który doda ci skrzydeł ale czy warto zamienić rozum na skrzydła zostawiam ten osąd samemu zawodnikowi oraz Państwu.
    – W mojej ocenie sytuacja wydarzenia kolizji na torze z Zmarzlikiem oceniam P. Pawlicki do wykluczenia. To wykluczenie to jest pokłosie całej tej ciągnącej się epopei – niechęć do poszkodowanego a utożsamianie się się z rzekomym poszkodowanym.
    “Każdy ma prawo do krytyki pod warunkiem, że jest ona uzasadniona.”
    Być może o tym oraz innych wydarzeniach pamięć jest już na etapie uwsteczniania czyli jest to stan pamięci niezbyt dokładnej co było kiedyś a w ogóle się nie pamięta co jest obecnie i teraz. Przykładowo niektóre wypowiedzi kibiców- coś to przypomina bajkę dla młodych umysłów „Osiołkowi w żłobie dano w jednym owies w drugim siano”. A te odkrycia na poziomie że jak Słońce świeci to jest częściej jasno niż ciemno ale nie na pewno. Zastanawiam się nad taką wielką gloryfikacją tego tematu przez dziennikarzy o etyce tych dwóch zawodników. Niestety ale na dalszą polemikę w danym temacie nie widzę spójności wypowiedzi.y

  9. No szkoda zawiodłem się… byłem pewien że ten portal jest daleki od jazdy po chłopakach którzy nas cieszą swoją jazdą… artykuł żenujący jak setki na SF!! Panie Łukaszu i Panie Wojtku oczekiwaliśmy naprawdę dobrej pracy i ciekawych relacji, informacji z życia sportu, który kochamy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.