MRGARDEN GKM Grudziądz pokonał w derbowym spotkaniu Get Well Toruń 46:44. Gości do zwycięstwa poprowadzili Artiom Łaguta i Przemysław Pawlicki, którzy zdobyli razem 25 punktów i dwa bonusy. Torunianie są natomiast już o krok od spadku z PGE Ekstraligi.
Spotkanie Get Well Toruń z MRGARDEN GKM-em Grudziądz zapowiadało się na potężna bitwę. Torunianie po meczu ze Speed Car Motorem Lublin nie mają już żadnego marginesu błędu i muszą wygrywać na swoim torze, aby pozostawić sobie chociaż cień szansy na utrzymanie w PGE Ekstralidze. Grudziądzanie również nie mogą siedzieć spokojnie i czekać na zakończenie rundy zasadniczej, bo wciąż toczą ze Stelmet Falubazem i forBET Włókniarzem korespondencyjny bój o awans do fazy play-off.
Derbowy pojedynek rozpoczął się fatalnie dla Aniołów. Bracia Holderowie zdecydowanie przegrali pojedynek z duetem Kenneth Bjerre – Antonio Lindbaeck i Get Well znów od samego początku musiał odrabiać straty. Pocieszeniem dla miejscowych była jednak dobra postawa młodzieżowców. Toruńscy juniorzy nie tylko nawiązali walkę z rywalami, ale także zremisowali pierwszy bieg juniorski od spotkania ze Stelmet Falubazem w otwierającej kolejce. Zaimponował szczególnie Igor Kopeć-Sobczyński, który wygrał pierwszy wyścig w tym sezonie, a do tego dołożył jeszcze oczko w czwartej gonitwie.
Mimo lepszej postawy juniorów, gospodarze i tak mieli mnóstwo problemów. Tym największym było to, że w szeregach Get Well zdecydowanie brakowało indywidualnych zwycięstw (tylko jedna „trójka” w pierwszych siedmiu startach). Z gorszej strony prezentował się nawet Jason Doyle, który na początku meczu nie był w stanie pokonać liderów gości. W Grudziądzu natomiast bezbłędnie jechali Artiom Łaguta, Przemysław Pawlicki i niespodziewanie szybki Antonio Lindbaeck. Efekt tej znakomitej jazdy Gołebi był taki, że na półmetku zawodów MRGARDEN GKM miał już osiem punktów przewagi.
Skromne odrabianie strat torunianie zaczęli w po drugim równaniu toru. Najpierw remisu w biegu ósmym przypilnował Doyle, a chwilę później sposób na Pawlickiego znalazł Jack Holder. Dzięki temu, że starszy brat Jacka nie przyjechał w biegu dziewiątym ostatni, Anioły odniosły pierwsze zwycięstwo w meczu. Po dziesięciu biegach wciąż zagadką było jednak to czy da się pokonać Łagutę, który nawet gdy trochę gorzej rozegrał pierwszy łuk, i tak bez problemu minął Nielsa Kristiana Iversena.
Do gry Get Well wrócił po przełamaniu par. W końcu prędkość pokazał Chris Holder, który wspólnie z Doylem podwójnie pokonał dwójkę Buczkowski-Lindbaeck. Riposta MRGARDEN GKM-u nastąpiła jednak dwie gonitwy później. Tuż przed wyścigami nominowanymi kapitalny bój z Jackiem Holderem stoczyli Pawlicki i Łaguta. Po licznych tasowaniach najszybciej na metę wpadli grudziądzanie, którzy znów wyprowadzili swój zespół na sześciopunktowe prowadzenie i dali Adamowi Krużyńskiemu możliwość zastosowania rezerw taktycznych w ostatnich biegach.
Nadzieja na triumf wróciła w Toruniu po wyścigu czternastym. Duet Holder-Doyle znów wygrał 5:1 i sprawił, że ostatnia gonitwa na Motoarenie była oglądana na stojąco. Po biegu piętnastym słychać było już jednak tylko kibiców gości. Pawlicki i Łaguta obronili się przed Iversenem i dowieźli biegowy remis, który dał gościom magiczne 46 punktów oraz sprawił, że Gołębie po 7614 dniach i wygranej w Ostrowie zwyciężyły na wyjeździe. Kolejna znakomita informacja dla MRGARDEN GKM-u jest taka, że po zawodach, Łaguta przekazał, iż ustalił warunki kontraktu i będzie startował w Grudziądzu w sezonie 2020.
PGE Ekstraliga, 10. Kolejka: Get Well Toruń – MRGARDEN GKM Grudziądz 44:46
Get Well: Stolp (-,-,-,-,-), Ch. Holder 10 (1,2,1,3,3), Iversen 9 (2,2,2,3,0), Kościuch 2+2 (1*,0,1*,0), Doyle 14+2 (2,2,3,2*,2*,3), Bogdanowicz 0 (0,-,0), Kopeć-Sobczyński 4 (3,1,0,0), , J. Holder 5+1 (0,1*,3,1).
MRGARDEN GKM: Bjerre 6+2 (2*,1,1*,2,0), Lindbaeck 9 (3,3,2,0,1), Buczkowski 2 (0,1,0,1), Prz. Pawlicki 13 (3,3,2,3,2), A. Łaguta 12+2 (3,3,3,2*,1*), Turowski 3+1 (2,0,1*), Wieczorek 1+1 (1*,0,0), Lachbaum NS.
Bieg po biegu:
1. (59,43) Lindbaeck, Bjerre, Ch. Holder, J. Holder 1:5
2. (60,19) Kopeć-Sobczyński, Turowski, Wieczorek, Bogdanowicz 3:3 (4:8)
3. (58,87) Prz. Pawlicki, Iversen, Kościuch, Buczkowski 3:3 (7:11)
4. (58,29) A. Łaguta, Doyle, Kopeć-Sobczyński, Wieczorek 3:3 (10:14)
5. (59,75) Lindbaeck, Iversen, Bjerre, Kościuch 2:4 (12:18)
6. (59,53) Prz. Pawlicki, Doyle, Buczkowski, Kopeć-Sobczyński 2:4 (14:22)
7. (58,57) A. Łaguta, Ch. Holder, J. Holder, Turowski 3:3 (17:25)
8. (60,10) Doyle, Lindbaeck, Bjerre, Kopeć-Sobczyński 3:3 (20:28)
9. (59,62) J. Holder, Prz. Pawlicki, Ch. Holder, Buczkowski 4:2 (24:30)
10. (59,03) A. Łaguta, Iversen, Kościuch, Wieczorek 3:3 (27:33)
11. (59,91) Ch. Holder, Doyle, Buczkowski, Lindbaeck 5:1 (32:34)
12. (59,82) Iversen, Bjerre, Turowski, Bogdanowicz 3:3 (35:37)
13. (59,88) Prz. Pawlicki, A. Łaguta, J. Holder, Kościuch 1:5 (36:42)
14. (60,13) Ch. Holder, Doyle, Lindbaeck, Bjerre 5:1 (41:43)
15. (59,78) Doyle, A. Łaguta, Prz. Pawlicki, Iversen 3:3 (44:46)
Pierwszy mecz: 35:55. Bonus: MRGARDEN GKM.
Sędziował: Paweł Słupski
NCD – 58,29 s. w 4. biegu uzyskał Artiom Łaguta.
BARTOSZ RABENDA








Żużel. Niefortunny powrót na tor. Australijczyk ponownie kontuzjowany
Żużel. Obawiał się o swoją przyszłość w Polsce. Nowej drużynie ma dać finał
Żużel. Kibice mogą być spokojni. Nie ma zamiaru zmieniać klubu
Żużel. Kościecha mówi wprost! Śni mu się medal
Żużel. Ratował Unię Tarnów wiele razy. Stawia warunek! „Serce się kraje”
Żużel. Mrozek popełnił duży błąd? „Miał jakiś powód”