Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on email
Share on whatsapp

GKSŻ zamierzała wrócić w tym roku do organizacji Turnieju Gwiazdkowo – Mikołajkowego. Zawody miały odbyć się 4 grudnia w Gnieźnie. Na transmisję z wydarzenia gotowa była telewizja Canal+. Niestety, najpewniej nic z tego nie będzie. Wszystko ze względu na niemal zerowy odzew żużlowców.

 

W przeszłości Turniej Gwiazdkowy cieszył się ogromnym zainteresowaniem. Mimo, że było już dawno po sezonie, to pierwszym zwycięzcą w 1993 roku został Tomasz Gollob. Indywidualny Mistrz Świata z 2010 roku trzykrotnie to powtórzył, przywożąc za swoimi plecami takich zawodników jak jego brat Jacek lub choćby Hans Nielsen. W 1996 roku serię Golloba przełamał Jimmy Nilsen zostając jedynym w historii zagranicznym triumfatorem tych zawodów.

Corocznie organizowane te zawody aż do 2005 roku. Do idei powrócono w 2009, gdzie zwyciężył Stanisław Burza. Niestety później zaprzestano organizacji tego turnieju, a GKSŻ zależało, aby przywrócić je w tym roku. – Chcieliśmy zorganizować zawody w Pile, bo tak nakazywałaby tradycja, ale ze względów infrastrukturalnych nie byłoby to na razie możliwe. Z tego powodu poszukaliśmy innej lokalizacji. Wybór padł na Gniezno – przypomina na łamach polskizuzel.pl Zbigniew Fiałkowski, wiceprzewodniczący GKSŻ.

– Telewizja była zdecydowana na transmisję. Ustaliliśmy zatem termin na 4 grudnia. Wszystko było z naszej strony poukładane, więc pozostało wykonać tylko ostatni krok. Ogłosiliśmy, że czekamy na zgłoszenia zawodników – podkreśla.

Przez dłuższy czas można było przeczytać informacje, że z niezbyt dużym zainteresowaniem żużlowcy podeszli do tego pomysłu. Liczba chętnych jaką przekazał nam wiceprzewodniczący GKSŻ była szokująca – Odezwał się do nas jeden żużlowiec, który poinformował, że czeka na szczegóły. Poza tym nikt nie chciał poznać nawet naszych warunków finansowych – tłumaczy Fiałkowski.

Argumentem idącym za zorganizowaniem tych zawodów miał być przede wszystkim ukłon w stronę kibiców i dyscypliny. W dość zgorzkniały sposób na ten temat wypowiedział się właśnie Zbigniew Fiałkowski .

To wielki zawód. Liczyliśmy, że w środowisku znajdzie się liczna grupa, która zrozumie, że robimy to przede wszystkim dla kibiców i dyscypliny. Niestety, bardzo się pomyliliśmy. Szkoda, bo wielu zawodników często ma usta pełne głębokich tez. Mówią, że leży im na sercu dobro dyscypliny i dlatego sezon powinien trwać dłużej, a GKSŻ powinna coś z tym zrobić. My ruchy wykonaliśmy, ale nikogo do niczego nie zmusimy. Nie mamy do tego narzędzi regulaminowych, a poza tym nie o to przecież chodzi. To miała być impreza dla kibiców, ale najwidoczniej żużlowcy nie chcą dla nich nic robić. To oznacza, że turnieju najpewniej nie będzie – podsumowuje wiceprzewodniczący GKSŻ.

Żużlowcy między innymi pewnie nie chcieli narażać się na dodatkowe koszty związane ze sprzętem na grudniowy turniej. Dodatkowo chodziło z pewnością o zdrowie i ich wypoczęcie po ciężkim sezonie. Jednak słychać często z ich ust głosy, że mają problem z „wjechaniem” się w nowy sezon, a takie zawody mogłyby im pomóc i sprawić, że ta przerwa od jazdy byłaby zdecydowanie krótsza.

CZYTAJ TAKŻE:

Żużel. Kolejny ekstraligowy zawodnik w duńskim zespole. Frederik Jakobsen dołącza do Grzegorza Zengoty

Żużel. Po meczu o awans był zdewastowany. Kangurowi trudno żegnać się z Zieloną Górą