Szymon Woźniak Foto: Tomasz Przybylski // GESS.PL
Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on email
Share on whatsapp

Od początku tegorocznych rozgrywek mocnym punktem gorzowskiej ebut.pl Stali jest Szymon Woźniak. Zawodnik dobrze wywiązuje się z roli krajowego lidera i może być zadowolony ze swoich indywidualnych rezultatów. Nieco inaczej sytuacja wygląda pod kątem drużynowym, bo gorzowianie zawzięcie walczą z rywalami, ale w tabeli wciąż mają tylko trzy oczka. Po ostatnim spotkaniu z wrocławską Betard Spartą 30-latek mocno żałował, że zespół nie zdołał wywieźć punktów z trudnego terenu.

 

Wychowanek bydgoskiej Polonii nieco gorszy występ w sezonie 2023 zaliczył tylko w Częstochowie. W pozostałych spotkaniach sięga po dwucyfrowe wyniki. Skuteczniejszy w gorzowskim zespole jest tylko Anders Thomsen. We Wrocławiu reprezentant Polski zdobył 10 punktów z dwoma bonusami.

– Indywidualnie czułem, że zrobiłem tyle, ile było w mojej mocy. Nie popełniłem żadnych dużych błędów w ustawieniach motocykla, nie popełniłem też błędu z wyborem silnika. Na torze również nie przypominam sobie, żebym zrobił babola. Chyba wykrzesałem z tego dnia tyle, ile mogłem – mówił na po zawodach Szymon Woźniak.

Zacięta rywalizacja do ostatnich wyścigów, podobnie jak w konfrontacji z Platinum Motorem Lublin, nie przełożyła się na punkty meczowe dla Stali. W samej końcówce to Spartanie okazali się lepsi i zgarnęli zwycięstwo 49:41.

– Wielka szkoda, że drużyna kolejny raz przegrała, bo znów to było do zrobienia. Sparta okazała się minimalnie lepszym zespołem na koniec. Przegrywamy ładnie, ale punktów z tego nie ma. Możemy tylko zakasać rękawy, dalej ciężko pracować i liczyć na to, że ta determinacja i hart ducha przyniosą w drugiej części sezonu wygrane w spotkaniach na wyjeździe. Myślę, że wszyscy już wierzą, że Stal może wygrać z każdym i wszędzie – dodał podopieczny Stanisława Chomskiego.

Pomimo tego, że Stalowcy zajmują na ten moment przedostatnie miejsce w tabeli PGE Ekstraligi, to zespół jest doceniany za to jak stawia się w pojedynkach z faworytami. Żużlowcy wicemistrzów Polski zaznaczają jednak, że porażki w ładnym stylu ich nie interesują.

– Ja chciałbym się totalnie odciąć od opinii ekspertów czy dziennikarzy, że my przyjeżdżamy na wyjazdy wychodzić z 30 punktów. W ogóle się tym nie zajmuję, bo to są prywatne opinie i nie będę z nimi dyskutował. My na każdy mecz domowy czy wyjazdowy wchodzimy z chęcią wygrania spotkania. Nie jesteśmy zadowoleni z 41 punktów, bo przyjechaliśmy wygrać. Jesteśmy źli. Zadowolonym można być tylko z tego, że się dało z siebie wszystko i wykonało się swoją pracę najlepiej, jak się da. Nie satysfakcjonuje nas to, że zrobiliśmy dobre widowisko. Za to nie ma punktów w speedwayu. Liczę, że niebawem zaczniemy wygrywać, bo to jest w naszym zasięgu – podsumował Szymon Woźniak.

CZYTAJ TAKŻE:

Żużel. Skorpiony w gościnie u lidera. Czy ROW zgarnie pierwsze punkty? (ZAPOWIEDŹ) – PoBandzie – Portal Sportowy (po-bandzie.com.pl)

Żużel. Bartosz Zmarzlik: Po pierwszym meczu w Lublinie nie czułem się dobrze. Mocno przepracowaliśmy dwa tygodnie – PoBandzie – Portal Sportowy (po-bandzie.com.pl)