fot. Paweł Prochowski
Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on email
Share on whatsapp

Chris Holder dołączył przed sezonem do Fogo Unii Leszno. Początek tegorocznych rozgrywek nie był jednak zbytnio dla niego udany. Australijczyk w czternastu startach legitymuje się średnią biegową 1,429. Dodatkowo w minioną niedzielę zanotował groźny upadek, w którym doznał urazu kręgu szyjnego C5. Kontuzja wyklucza go z jazdy przynajmniej na dwa miesiące, jednakże w ostatnich dniach pojawiły się u niego również radosne chwile.

 

Były mistrz świata w 2021 roku po raz pierwszy w karierze opuścił toruński Apator. Australijczyk przeniósł się do beniaminka z Ostrowa, którego był zdecydowanym liderem. Drużyna jednak spadła z hukiem z PGE Ekstraligi, a po „Kangura” sięgnęli działacze klubu z Leszna. Z pewnością liczyli na powtórkę z rozrywki w wykonaniu Holdera. Ten jednak nie prezentował wysokiej dyspozycji na starcie tegorocznych rozgrywek. Jego średnia biegowa wynosi zaledwie 1,429.

Na dodatek w ostatnim spotkaniu w Grudziądzu brał udział w fatalnym wypadku. Chris uderzył ciałem w bandę, na której nie było już elementów dmuchanych. W ten sposób zdiagnozowano u niego pęknięty kręg szyjny C5, który wyklucza go przynajmniej na dwa miesiące z jazdy.

Mimo wszystko zawodnik ma się czym cieszyć, ponieważ w środę na świat przyszła jego córka. Dziewczynkę nazwano Harper Jordan Holder. To jest już drugie dziecko Holdera. 11 lat temu urodził mu się syn – Max.