Główny partner portalu

Żużel. Pozytywne zaskoczenie w Grudziądzu. Juniorzy są wartością dodaną

Robert Kościecha. Foto: Krzysztof Konieczny, GKM Grudziądz
Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on email
Share on whatsapp

Przed sezonem 2021 eksperci byli raczej zgodni – juniorzy ZOOleszcz DPV Logistic GKM-u Grudziądz mieli być solidnym problemem Janusza Ślączki i Roberta Kościechy. Tymczasem jest inaczej. W starciu z Moje Bermudy Stali Gorzów spisali się nadspodziewanie dobrze.

8+3 juniorów GKM-u Grudziądz vs tylko 3 punkty tych z Gorzowa. Kto by się spodziewał, że to właśnie ta formacja będzie plusować po stronie ekipy Janusza Ślączki? Nawet biorąc pod uwagę brak Kamila Nowackiego u gorzowian, to nadal pozytywne zaskoczenie dla fanów niedzielnych gospodarzy. Denis Zieliński zaliczył swoją pierwszą trójkę w PGE Ekstralidze, widać u niego konkretny postęp. – Fajnie, że się udało wygrać bieg juniorski. Później było inaczej, przywiozłem zero, ale w trzecim starcie nawet bez wykluczenia dla Thomsena byłbym zadowolony – podsumował Zieliński w rozmowie z mediami klubowymi GKM-u Grudziądz.

Czytaj też:

O ile cenne punkty Mateusza Bartkowiaka nikogo specjalnie nie dziwią, o tyle zwyżka formy Zielińskiego jest pozytywnym zaskoczeniem. Co się zmieniło? – Pozytywem jest to, że od dwóch meczów dobrze jadą juniorzy. Te punkty nie są za darmo, tylko ciężko wywalczone. Widać ambicję na torze i z tego się cieszymy. Denis jest już starszy, a poza tym zmienił podejście do sportu. Moim zdaniem na pozytyw – podkreślił Robert Kościecha po meczu z Moje Bermudy Stalą Gorzów. – Nie myślę z kim jadę, po prostu podjeżdżam pod taśmę i chcę wygrać bieg – dodał wychowanek GKM-u.

Niestety dla Gołębi w kratkę jeżdżą seniorzy. O ile w starciu z Betard Spartą Wrocław udało się wykorzystać osłabienie rywala i wygrać 45:44, o tyle w meczu z wicemistrzem Polski rywale wypunktowali ekipę ze stadionu przy Hallera 4 i zwyciężyli w stosunku do 52:38. 1+1 Kasprzaka to wynik wysoce niezadowalający. Wcześniejsze spięcia między Przemysławem Pawlickim a Nickim Pedersenem wywołały dyskusję o atmosferze w zespole. – Dlaczego ktoś mówi, że jest zła? Zawsze są jakieś niesnaski między zawodnikami, to jest normalne. Jeżeli coś jest, to jest szybko wyjaśniane. Problemem jest to, że nie zdobywamy punktów – podkreślił Robert Kościecha, przepytywany przez media GKM-u.

W piątek (30.04.2021) na Motoarenie prawdopodobnie jeden z najważniejszych meczów dla grudziądzan i przy okazji dla Aniołów z Torunia. O godzinie 18:00 rozpocznie się konfrontacja Apatora z GKM-em.

KONRAD MARZEC