Główny partner portalu

Paweł Trześniewski Fot. Jarosław Pabijan
Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on email
Share on whatsapp

Paweł Trześniewski w imponującym stylu zadebiutował w rozgrywkach ligowych. 16-latek trzy dni po swoich urodzinach znalazł się w składzie na mecz z Zdunek Wybrzeżem Gdańsk i przywiózł 5 punktów z bonusem. Sam zawodnik nie kryje radości z debiutu i przyznaje, że liczy na awans z rybniczanami do PGE Ekstraligi już w tym sezonie.

 

Junior Rekinów rewelacyjnie rozpoczął starcie z gdańszczanami. W swoich dwóch pierwszych startach świetnie wychodził spod taśmy i prezentował ładną sylwetkę na motocyklu. To pozwoliło wygrać mu bieg młodzieżowy, a także przyjechać do mety tylko za Rune Holtą w czwartym wyścigu.

– Byłem z siebie naprawdę zadowolony, bo zrobiłem to na co długo pracowałem. Nie stresowałem się jednak specjalnie przed tym meczem i nie przykładałem uwagi do tego, że będzie to mój debiut. Traktowałem spotkanie z Wybrzeżem, jak każde inne zawody – mówi Trześniewski w rozmowie z mediami klubowymi.

Błyskawicznie po spotkaniu pojawiły się opinie, że rybniczanina mogą zacząć kusić zespoły ekstraligowe, które nie mają w swoich szeregach bardzo dobrych juniorów. Sam zainteresowany zapewnia jednak, że o przenosinach do innego klubu na razie nie myśli.

– W Rybniku jest mi bardzo dobrze. Mam tu dużo znajomych, kibiców, sponsorów. Jestem bardzo wdzięczny za to jak mnie przyjęto w tym mieście i w tym klubie. Skupiam się na meczach, chcę się pokazać z jak najlepszej strony i absolutnie nie myślę o jakiejkolwiek zmianie barw klubowych – zaznacza podopieczny Marka Cieślaka.

Młody zawodnik ma także świadomość tego, jak istotny w czarnym sporcie jest sprzęt. Już teraz współpracuje on z jednym z najlepszych tunerów na świecie. W przypadku silników zawodnik stawia na duńsko-polskie połączenie.

– Taka jest prawda, że sprzęt ma duże znaczenie. Ten kto ma dobry silnik, z góry stoi na wygranej pozycji. Korzystam z silników Flemminga Graversena, ale mam też w swojej „stodole” silnik polskiego tunera, Jarka Krawczyka  – wyjaśnia Trześniewski.

– Pan prezes Krzysztof Mrozek bardzo mi pomógł. Sporo sprzętu mam dzięki niemu. Jestem mu za to ogromnie wdzięczny. Dużo też jednak zawdzięczam rodzicom i sponsorom. Bez ich wsparcia nie miałbym tego co mam – kontynuuje.

Rybniczanie są jednym z kandydatów do awansu do PGE Ekstraligi. W poniedziałek zmierzą się w Krośnie z Cellfast Wilkami w ostatnim meczu rundy zasadniczej, a następnie będą rywalizować w fazie play-off. 16-latek liczy, że jego drużyna już teraz wróci do najwyższej klasy rozgrywkowej, a on sam przyczyni się do tego sukcesu. – Mam taką nadzieję i mam też nadzieję, że sam w tym trochę pomogę – podsumowuje Trześniewski.