Główny partner portalu

Patryk Dudek. Foto: Łukasz Forysiak, Falubaz Zielona Góra
Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on email
Share on whatsapp

W poniedziałek – w zaległym meczu 13. kolejki PGE Ekstraligi – Fogo Unia Leszno wygrała z Marwis.pl Falubazem Zielona Góra 46:44. Zielonogórzanie w kolejnym spotkaniu minimalnie przegrywają i teraz ich sytuacja zrobiła się dość trudna. – Zrobiliśmy, co mogliśmy. Cały czas czegoś nam brakowało – podsumował spotkanie lider Falubazu, Patryk Dudek.

 

Jeśli ZOOLeszcz DPV Logistic GKM Grudziądz w ostatniej kolejce wygra z Eltrox Włókniarzem Częstochowa, a zielonogórzanie nie zapunktują na terenie lidera rozgrywek, wówczas to oni pożegnają się z PGE Ekstraligą. Gdyby udało im się pokonać Unię Leszno, wówczas sprawa byłaby już zamknięta, a Falubaz mógłby myśleć o kolejnych rozgrywkach. – Zrobiliśmy, co mogliśmy, gryźliśmy ten tor do końca, cały czas nam czegoś brakowało, jeszcze w tym biegu czternastym już było blisko, bo się zrównaliśmy punktami z Unią Leszno, jednak zabrakło i znowu ładnie, ale przegraliśmy. Lekko nie jest, ale… show business – mówił Patryk Dudek w pomeczowej mix zonie.

Żużlowiec w trzynastym biegu musiał wykazać się nie lada umiejętnościami, by uniknąć wypadku. Na wyjściu z pierwszego łuku „pociągnęło” go i jechał wprost na bandę i choć ostatecznie w nią wpadł, to kontynuował jazdę, do samej mety goniąc Piotra Pawlickiego. – Witałem się już z lożą VIP za bandą, dobrze, że odskoczyłem, poszukałem haka i myślę: „dobra, jedziemy dalej”. Z okrążenia na okrążenie mówię: „kurczę, może jest szansa Piotrka złapać, to jedziemy”. Ostatecznie trochę zabrakło. Może całe zdarzenie nie wyglądało źle, ale ja w oczach miałem co innego – podsumował Dudek w rozmowie z dziennikarzem nSport+, Michałem Łopacińskim.

Teraz zielonogórzan czeka blisko trzytygodniowa przerwa przed decydującymi meczami. – Kolejny mecz mamy dopiero 20 sierpnia, więc trochę czasu mamy, ja dalej będę jeździł, bo mam ligę szwedzką, Piotr Protasiewicz jedzie w Danii, a chłopaki będą startować w Grand Prix. Na brak jazdy nie można narzekać, jedziemy swoje i czekamy – podkreślił.