Główny partner portalu

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on email
Share on whatsapp

Arged Malesa Ostrów Wielkopolski jest pierwszą ekipą, która w sezonie 2021 wyjechała na tor. Podopieczni Mariusza Staszewskiego pojawili się na domowym obiekcie we wtorek, w samo południe. Zarówno szkoleniowiec, jak i zawodnicy szóstej drużyny eWinner 1. Ligi 2020 są zadowoleni z pierwszych treningów i przyznają, że czekali na nie z niecierpliwością.

– Nie mogliśmy się już doczekać. Fajnie, że tor jest gotowy. Pogoda idealna. Normalnie nie mogłem spać w nocy, bo już mnie ciągnęło na tor – mówił w rozmowie z mediami klubowymi Sebastian Szostak, czyli, jedyny pierwszoligowiec, który znajduje się w kadrze reprezentacji Polski powołanej przez Rafała Dobruckiego.

Dni do pierwszego wyjazdu na tor odliczał również kapitan ostrowskiej drużyny, Tomasz Gapiński. Poza Grzegorzem Walaskiem, który ma podpisany z ekipą Arged Malesa kontrakt warszawski, 39-latek jest najbardziej doświadczonym zawodnikiem ostrowian. Krajowy senior nie ukrywa jednak, że preferuje odjechanie sporej liczby treningów przed sezonem.

– Nawet, kiedy zaczyna się sezon dwudziesty któryś raz w karierze, to zawsze pierwszemu treningowi towarzyszy ekscytacja i człowiek cieszy się jak dziecko, że znów jest na motorze. Nie ukrywam, że ja potrzebuję trochę pojeździć przed sezonem, rozprostować kości po zimie i wtedy lepiej wchodzę już w mecze sparingowe, a później w pojedynki o stawkę – stwierdza Gapiński.

Kolejne dni ostrowianie również spędzą na treningach na torze. Opiekun drużyny przyznaje, że chce wykorzystać czas na oswojenie się z motocyklami i sprawdzenie nawierzchni przed nadejściem gorszej pogody.

– Będziemy jeździć na tyle, ile nam pogoda pozwoli. Pod koniec tygodnia zapowiadane są opady deszczu, ale będziemy na bieżąco reagować. Na razie mamy zaplanowany na środę trening. Chcemy pojeździć jak najwięcej. Szczególnie młodzież potrzebuje tej jazdy. Sami mówią, że po zimie jeszcze są sztywni i brakuje im luzu. Trochę pojeżdżą i go złapią – podsumowuje Mariusz Staszewski.