Eryk Jóźwiak ma za sobą rewelacyjny debiut w roli menedżera Zdunek Wybrzeża Gdańsk. Jego podopieczni pokazali się ze znakomitej strony w inauguracyjnym starciu w Tarnowie i pewnie zwyciężyli 55:35. Po zawodach szkoleniowiec przyznał, że cieszy się z postawy drużyny, ale nie ukrywał, iż myślami jest już przy bardzo istotnym starciu z ROW-em Rybnik.
W meczu z tarnowianami zachwycali przede wszystkim Wiktor Kułakow (13 punktów z bonusem), Jakub Jamróg (11+2) i Krystian Pieszczek. Nieco gorzej spisał się Michał Gruchalski, który po pierwszym bardzo dobrym starcie dojeżdżał do mety na czwartym i trzecim miejscu. W jedenastej gonitwie z kolei upadł i został wykluczony.
– Na pewno trochę lepiej mógł pojechać Michał Gruchalski, bo dwa biegi mu uciekły, a mógł zapunktować lepiej i nad tym będziemy pracować. Z reszty jestem bardzo zadowolony, a w szczególności z juniorów, którzy odwalili kawał dobrej roboty – mówił Jóźwiak w rozmowie z mediami klubowymi.
Zawodnikiem, który bronił honoru Unii był były zawodnik gdańszczan – Artur Mroczka. Właśnie za sprawą 32-latka Zdunek Wybrzeże przez dłuższy czas nie powiększało przewagi. – W tej fazie to był Artur Mroczka show. My to na bieżąco analizowaliśmy i próbowaliśmy reagować na to, co dzieje się na torze. Artur przez trzy biegi był nie do złapania, potem jednak nam się to udało i o to chodzi. Trzy ostatnie pojechaliśmy tak, jak to powinno wyglądać – tłumaczył menedżer trójmiejskiej drużyny.
Już w niedzielę gdańszczan czeka kolejne arcyważne spotkanie. Zdunek Wybrzeże zmierzy się z ROW-em Rybnik, czyli drugą drużyną, która mogła imponować w inauguracyjnej rundzie eWinner 1. Ligi. Zdaniem wielu ekspertów, mecz 2. kolejki to przedsmak finału rozgrywek.
– ROW Rybnik jest w gronie faworytów i zawodnicy tego klubu w meczu u siebie potwierdzili, że będą w tej roli w tym sezonie. My jednak poniedziałkowym meczem pokazaliśmy, że myślimy na poważnie o play-offach i o finale ligi – stwierdził.
Jóźwiak w pierwszym domowym meczu w roli menedżera zmierzy się z nie byle kim, bo z byłym selekcjonerem kadry narodowej – Markiem Cieślakiem. Mimo wymagającego rywala, szkoleniowiec gdańszczan zapewnił, że jego drużynę interesuje tylko zwycięstwo.
– Na pewno będzie to duży stres, bo my jesteśmy już po pracach torowych i życzylibyśmy sobie tego, by tor był w stu procentach naszym atutem. Czy jednak zmierzymy się z Markiem Cieślakiem, Mariuszem Staszewskim czy kimś jeszcze innym, to drugorzędna sprawa. Musimy skoncentrować się na tym, by nasza drużyna była jak najlepiej przygotowana, by dążyć do zwycięstwa – podsumował Joźwiak.










Teraz przyjeżdża do Was koleżka Krzysiu”Marek zrobić ci herbatę z cytryną i cukrem?” Mrozek. Prawdziwa próba sił.
ROW minimalnie wygra w Gdańsku 43-47
ROW Rybnik!
Dobrze, że odszedł Żupiński. Chłopak boi się odkręcić gaz, skończy jak Turowski w Grudziądzu. Apator strzelił sobie w stopę
Żużel. Dobrucki to początek rewolucji w Unii Leszno? Mówi o kłótniach i… kolejnym odejściu!
Żużel. Muniek Staszczyk dobrze wie czym jest żużel! „Wokół piaskownicy szło mi dobrze”
Żużel. Polska faworytem na DPŚ? Tak Pawlicki komentuje wybór Chomskiego
Żużel. Ekspert telewizyjny znalazł klub! „Chcę spróbować jeszcze raz”
Żużel. Zrobił to jako pierwszy Polak w historii. 24 lata od śmierci Antoniego Woryny
Żużel. To klucz do utrzymania Włókniarza? Trener mówi o dwóch liderach!