Główny partner portalu

Żużel. Fabian Ragus: Nie podniecam się wygraną w biegu juniorskim. Na prowadzeniu zachowałem spokój (WYWIAD)

Fabian Ragus. fot. Jarosław Pabijan
Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on email
Share on whatsapp

Zdaniem ekspertów juniorzy mieli być bolączką Marwis.pl Falubazu Zielona Góra w sezonie 2021. Tymczasem już w pierwszym biegu młodzieżowym Fabian Ragus pokazał, że najmłodsi zawodnicy zielonogórzan są w stanie nawiązywać walkę i odnosić zwycięstwa w starciach z juniorami przeciwników. 17-latek w pomeczowym wywiadzie przyznał, iż bardzo się cieszy ze swojego debiutu w PGE Ekstralidze, ale zaznacza również, że w pozostałych biegach popełnił sporo błędów.

Przebojem wdarłeś się do PGE Ekstraligi. W czwartek nie było Cię w awizowanym składzie, a w niedzielę wystąpiłeś i zacząłeś od zwycięstwa. Kiedy się dowiedziałeś, że zadebiutujesz w starciu z Toruniem?

Myślę, że o moim występie zadecydował ostatni trening przed meczem, który odbył się w piątek. Już przed publikacją tych awizowanych składów trener Piotr mówił nam, żebyśmy za bardzo się do nich nie przywiązywali, bo kluczowy będzie ten trening. Byłem bojowo nastawiony, pokazałem dobrą dyspozycję i wywalczyłem sobie ten skład. Po nim dostałem informację, że to ja pojadę.

Jaka była więc Twoja reakcja na słowa trenera, że wystartujesz w niedzielnym spotkaniu?

Bardzo się ucieszyłem. To zawsze było marzenie, żeby wystąpić w PGE Ekstralidze. Czułem też zadowolenie, bo wiedziałem, że nikt mi tego miejsca nie dał tylko po prostu wywalczyłem je swoją pracą.

Lepszego debiutanckiego biegu nie mogłeś sobie wymarzyć. Pokonałeś całą stawkę i zapisałeś sobie pierwszą „trójkę” w PGE Ekstralidze. Było gorąco pod kaskiem, gdy jechałeś na prowadzeniu?

Nie do końca. Bardzo dobrze wyszedł mi start do tego wyścigu. Wiedziałem, że w takiej sytuacji bardzo ważne jest zachowanie spokoju i odpowiednia jazda. Na prowadzeniu zachowałem więc spokój. Miałem świadomość, że prowadzę, ale wiedziałem, że mam jeszcze do przejechania cztery okrążenia. Najważniejsze było to, żeby popełnić jak najmniej błędów i dowieźć tę trójkę do mety. Ostatecznie to mi się udało.

Fabian Ragus na prowadzeniu w biegu juniorskim

Przed meczem większość rozmów na temat tego drugiego biegu raczej dotyczyła kwestii czy pierwszy będzie Karol Żupiński czy może Krzysztof Lewandowski. Ten brak presji pomógł Ci w tym wyścigu?

Na pewno mi takie opinie nie przeszkadzały. Teraz jednak, po tym wygranym wyścigu, odczuwa się taką dodatkową satysfakcję. Pokazałem wszystkim ekspertom, że z juniorami nie jest u nas tak źle, jak wszyscy sobie myślą.

Jaka była reakcja na ten Twój występ? Koledzy z drużyny i trener Piotr Żyto błyskawicznie podbiegli z gratulacjami?

Zaraz po biegu nie było na to czasu, bo jechałem już w czwartym wyścigu i trzeba było wszystko odpowiednio przyszykować na kolejny start. Po meczu tych gratulacji faktycznie było sporo. Dostałem dużo wiadomości i miłych telefonów. Koledzy z drużyny i pan trener też gratulowali. To bardzo cieszy i daje takiego kopa do dalszej pracy.

Po biegu juniorskim już tak dobrze nie było. To kwestia znacznie lepszej obsady tych wyścigów czy Ty pojechałeś w nich gorzej?

Analizowałem sobie te zawody i w tych kolejnych wyścigach popełniłem znacznie więcej błędów. Motocykl zamiast jechać do przodu momentami jechał do góry. Bywały też biegi, w których wychodziłem zbyt szeroko, a w tym meczu raczej to nie było wskazane. To wszystko pokazuje mi jednak jak wiele czeka mnie jeszcze pracy. W PGE Ekstralidze nie jeżdżą słabi z zawodnicy. Biegi z seniorami nie należą do łatwych.

Ostatecznie przegraliście różnicą 12 punktów. Patrząc na to, jak się ten mecz układał, z pewnością liczyliście na znacznie więcej niż 39 oczek…

Zdecydowanie tak. Pojechaliśmy tam wygrać i byliśmy na ten mecz naprawdę dobrze nastawieni. Stało się tak, że przegraliśmy. To był jednak pierwszy mecz i trzeba się teraz skupić na zdobywaniu punktów z kolejnymi drużynami. Myślę jednak, że te 12 punktów w Zielonej Górze uda nam się nadrobić.

Kluczowa była sytuacja z 13. biegu i niefortunna kolizja Mateja Zagara i Maxa Fricke’a?

To był ważny moment. Niestety Matej miał wypadek, a chłopaki jechali w tym biegu bardzo dobrze. Taki jest jednak żużel. Takie sytuacje się zdarzały i pewnie będą się zdarzać.

Przed Wami kolejny bardzo ważny mecz. Już w piątek pojedziecie z ekipą z Grudziądza. Przygotowania do meczu już trwają?

Tak, już nastawiamy się tylko na ten kolejny mecz, a o przegranej zapominamy. Jak mówiłem, ja analizowałem już swoje wyścigi, pewnie coś usłyszę o sztabu szkoleniowego na temat mojego występu i wszystko będziemy robić już pod ten mecz z Grudziądzem. Znów szykujemy się na to spotkanie bojowo.

W meczu z grudziądzanami kibice Falubazu ponownie mogą liczyć na „trójkę” od Fabiana Ragusa?

Bardzo bym tego chciał. To jest jednak sport i nie będę się podniecał tym, że zrobiłem trzy punkty w wyścigu juniorskim. Nie ma co się podniecać tylko trzeba pracować dalej, aby było jeszcze lepiej.

Dziękuję za rozmowę.

Dziękuję również.

Rozmawiał BARTOSZ RABENDA