Główny partner portalu

Patryk Dudek przed Krzysztofem Kasprzakiem. fot. Jarosław Pabijan
Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on email
Share on whatsapp

Ostatnie dni są bardzo trudne dla wszystkich osób związanych z zielonogórskim żużlem. Po przegranej Eltrox Włókniarza Częstochowa z ZOOleszcz DPV Logistic GKM-em Grudziądz, Falubaz spadł z PGE Ekstraligi po 15 latach. Wszyscy kibice żółto-biało-zielonych zastanawiają się teraz czy w klubie zostanie ich ulubieniec – Patryk Dudek. 29-latek to nie tylko legenda klubu, ale także zawodnik, który najbardziej pracował na pozostanie ekipy Piotra Żyto w elicie.

 

Pod kątem wyników w PGE Ekstralidze sezon 2021 był dla Dudka znacznie lepszy niż te z 2019 i 2020 roku. Wicemistrz świata 2017 wykręcił średnią powyżej 2 punktów na bieg (2,077), a do tego po dwuletniej przerwie znów stał się najskuteczniejszym zawodnikiem zespołu z W69. W sezonie 2019 lepsze średnie od Dudka mieli Martin Vaculik i Nicki Pedersen. W poprzednich rozgrywkach wyżej sklasyfikowany był tylko Słowak.

Dudek pojechał w aż 78 wyścigach w rundzie zasadniczej. Takiego wyniku nie wykręcił żaden inny żużlowiec w elicie. W tym roku poważne kontuzje omijały Dudka, więc wystąpił on we wszystkich meczach macierzystego klubu. Średnio w każdym pojedynku odjeżdżał 5,57 biegu. Co ciekawe, drugim zawodnikiem z listy najczęściej pojawiających się na torze jest Max Fricke, a więc… kolejny zawodnik Falubazu. Australijczyk odjechał 76 gonitw.

Tak częste starty Dudka to oczywiście efekt gorszej postawy pozostałych zawodników Falubazu. Wychowanek klubu spod znaku Myszki Miki aż osiem razy jechał jako rezerwa taktyczna za kolegów z drużyny. W biegach, w których zastępował innych zielonogórzan zdobył 14 punktów z bonusem na 24 możliwe.

Do solidnej postawy w lidze Dudek dołożył również udany występ w najważniejszej dla niego imprezie sezonu. Turniej Grand Prix Challenge zakończył na trzecim miejscu i dzięki temu, po rocznej przerwie, znów będzie stałym uczestnikiem indywidualnych mistrzostw świata.

Trudno się więc dziwić, że kibice Falubazu – nie tylko przez wieloletnie zasługi – nie wyobrażają sobie składu zielonogórskiej drużyny bez Dudka. Na ten moment ciężko jednak wyrokować, w którym klubie 29-latek będzie się ścigał w przyszłym sezonie. W wywiadzie z naszym portalem prezes Wojciech Domagała przyznał, że chce, aby „Duzers” znalazł się w składzie Piotra Żyto na kolejny rok. Wiadomo jednak, że mistrz Polski z 2016 roku będzie miał oferty z klubów ekstraligowych. W gronie chętnych na pozyskanie go wymienia się przede wszystkim Motor Lublin, Fogo Unię Leszno i eWinner Apatora Toruń.