Liczba tygodnia

Kliknij→

Szóste miejsce zajęła reprezentacja Polski w finale Speedway of Nations

LICZBA TYGODNIA LOTTO

Szóste miejsce zajęła reprezentacja Polski w finale Speedway of Nations
eWinner Apator Toruń - Betard Sparta Wrocław fot. Jarosław Pabijan
Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on email
Share on whatsapp

Mająca w ostatnim czasie swoje problemy ekipa z Wrocławia bez większego problemu pokonuje Arged Malesę Ostrów. Gospodarze dobrze zaczęli zawody, ponieważ prowadzili po pierwszej serii. Później klasę pokazał aktualny mistrz Polski, który nie pozostawił złudzeń beniaminkowi i zgarnął pełną pulę. Świetny występ zanotował Maciej Janowski zdobywca 17 punktów.

 

ŻUŻEL MOŻESZ OBSTAWIAĆ DO 500 ZŁOTYCH BEZ RYZYKA W FUKSIARZ.PL. ZAREJESTRUJ SIĘ TUTAJ

Żużlowy weekend rozpoczął się w Ostrowie. Spotkanie zaczęło się upadkiem Tima Sorensena. Ostrowianie prowadzili 5:1. Na drugim łuku pierwszego okrążenia pod Duńczyka podjechał Gleb Czugunow. Kiedy wychodził coraz szerzej nastąpił kontakt pomiędzy zawodnikami w konsekwencji czego upadł Sorensen. Sędzia wykluczył żużlowca Betard Sparty. W powtórce pewne zwycięstwo Woffindena. Kolejny wyścig także musiał być rozgrywany dwa razy. Za pierwszym razem po starcie Michał Curzytek wjechał w tylne koło Jakuba Krawczyka i przewrócił się. Arbiter wykluczył go z drugiej odsłony. W niej pewnie wygrał Bartłomiej Kowalski, który zablokował napędzającego się przy bandzie Sebastiana Szostaka. Ponownie na trasie nic się nie działo. Po gonitwie numer 2 była konieczna kosmetyka toru. Po niej gospodarze pierwszy raz objęli prowadzenie. Duet Holder-Walasek prowadził podwójnie przez praktycznie cały bieg, ale Maciej Janowski na samej mecie wyprzedził doświadczonego Polaka i rozdzielił parę z Ostrowa. Na zakończenie serii ponownie po starcie na czele byli miejscowi. Sebastian Szostak zrobił dobrą pracę dla Olivera Berntzona, który dołączył do niego po zewnętrznej. Szwed pomknął po 3 punkty, natomiast z juniorem poradzili sobie obaj spartanie. Remis w biegu, a rezultat całkowity 13:11.

Druga kolejka startów zdecydowanie padła łupem gości. Zanotowali bilans 14:4. Najpierw Woffinden i Janowski wyszli na 5:1, jednak sędzia dopatrzył się ruchu Brytyjczyka przed startem. Co się odwlecze to nie uciecze. W powtórce także najlepsi okazali się goście i dowieźli do mety 5 punktów. Warte odnotowania jest zachowanie Woffindena na pierwszym okrążenia. Zablokował obu reprezentantów Arged Malesy pomagając Janowskiemu. Wrocławianie poszli za ciosem i w gonitwie 6. także wygrali podwójnie. Następnie przed rozpoczęciem wyścigu 7. motor Berntzona odmówił mu posłuszeństwa i nie zdążył przygotować się do startu przed upływem 2 minut. Wrocławianie wygrali 4:2 i powiększyli prowadzenie już do 8 „oczek”. Goście dopasowali się na start i dało to efekty, ponieważ na trasie nic się nie działo.

Przyjezdni kontynuowali dobrą passę w kolejnych biegach. O końcowym sukcesie decydował start, a takowy lepszy mieli wrocławianie. Para Bewley-Woffinden pokonała podwójnie lidera Arged Malesy Chrisa Holdera. Kolejny bieg miał inny przebieg niż pozostałe i był jednym z najciekawszych. Po starcie wydawało się, że na prowadzenie wyjdzie Daniel Bewley, ale zablokował go Tomasz Gapiński. Skorzystał na tym Gleb Czugunow, który wysforował się na prowadzenie, natomiast młody Brytyjczyk spadł na ostatnie miejsce. Utworzyły się dwie pary – Gapiński zaciekle atakował Czugunowa, a Bewley Berntzona. Zawodnicy walczący o punkt wpadli na metę praktycznie równo, jednak na powtórkach było widać, że minimalnie górą był Szwed. W następnym wyścigu trener Staszewski pierwszy raz skorzystał z rezerwy taktycznej: za Kacpra Grzelaka wystąpił Tomasz Gapiński. Na niewiele zdała się ta roszada taktyczna, ponieważ obu ostrowian pogodził Maciej Janowski i doprowadził do biegowego remisu. Na tablicy świetlnej widniał rezultat 24:36. Mistrzowie Polski byli pewni punktu bonusowego.

Mijały kolejne wyścigi i zwiększała się przewaga gości. Podwójne zwycięstwo w gonitwie 11 spowodowało już 16-punktową różnicę na korzyść przyjezdnych. Wygrana 4:2 w kolejnej oznaczała triumf w całym meczu. Mariusz Staszewski starał się jak mógł żeby zniwelować straty, ale wrocławianie dopasowali się do ostrowskiego owalu i pokazywali klasę. Gospodarze chcieli odgryźć się w 13. biegu, jednak Maciej Janowski był bardzo szybki i poradził sobie z oboma rywalami. Musiał natrudzić się, ponieważ kilka razy tasował z Berntzonem. Z tyłu stawki też działo się dużo, ponieważ najpierw Woffinden wyprzedził Holdera, a później Australijczyk odbił pozycję. Koniec końców rywalizacja zakończyła się rezultatem 3:3, ale na trasie działo się dużo. Tai Woffinden zakończył swoją niesamowitą serię. Wcześniej Brytyjczyk 10 biegów z rzędu był niepokonany przeciwko ekipie z Ostrowa.

Wyścigi nominowane dopełniły dzieła zniszczenia. Obie gonitwy wrocławianie wygrali 4:2, a cały mecz 56:34. Ostrowianie postawili się w początkowej fazie, jednak później do głosu doszli przyjezdni i pokazali klasę. Kapitalnie zaprezentował się Maciej Janowski, który zgubił tylko punkt. Bardzo udany powrót po kontuzji zaliczył Gleb Czugunow, który przy swoim nazwisku zapisał 11 „oczek” i bonus.

Arged Malesa Ostrów – Betard Sparta Wrocław 34:56

Pierwszy mecz: 36:54. Bonus: Wrocław

Arged Malesa: Tomasz Gapiński 8+1 (2,2,2,1*,1,0), Oliver Berntzon 8+1 (3,W,1*,2,2), Kacper Grzelak NS (-,-,-,-), Grzegorz Walasek 4 (1,1,2,d,0), Chris Holder 10+1 (3,1,1,2,1*,2), Sebastian Szostak 1 (1,0,d), Jakub Krawczyk 2 (2,0,0), Tim Sorensen 1 (1,0)

Betard Sparta: Gleb Czugunow 11+1 (W,1*,3,3,3,1), Mateusz Panicz NS (-,-,-,-,-), Tai Woffinden 12+3 (3,2*,2*,2*,0,3), zawodnik zastępowany, Maciej Janowski 17 (2,3,3,3,3,3), Bartłomiej Kowalski 5 (3,2,0), Michał Curzytek 2 (W,1,1), Daniel Bewley 9+1 (0,2*,3,0,3,1)

Bieg po biegu:

1. Woffinden, Gapiński, Sorensen, Czugunow (W) 3:3

2. Kowalski, Krawczyk, Szostak, Curzytek (W) 3:3 (6:6)

3. Holder, Janowski, Walasek, Bewley 4:2 (10:8)

4. Berntzon, Kowalski, Czugunow, Szostak 3:3 (13:11)

5. Janowski, Woffinden, Walasek, Sorensen 1:5 (14:16)

6. Czugunow, Bewley, Holder, Krawczyk 1:5 (15:21)

7. Janowski, Gapiński, Curzytek, Berntzon (W) 2:4 (17:25)

8. Bewley, Woffinden, Holder, Szostak (d) 1:5 (18:30)

9. Czugunow, Gapiński, Berntzon, Bewley 3:3 (21:33)

10. Janowski, Walasek, Gapiński, Kowalski 3:3 (24:36)

11. Czugunow, Woffinden, Gapiński, Walasek (d) 1:5 (25:41)

12. Bewley, Holder, Curzytek, Krawczyk 2:4 (27:45)

13. Janowski, Berntzon, Holder, Woffinden 3:3 (30:48)

14. Woffinden, Berntzon, Bewley, Walasek 2:4 (32:52)

15. Janowski, Holder, Czugunow, Gapiński 2:4 (34:56)

Sędziował: Krzysztof Meyze