Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on email
Share on whatsapp

W niedzielne popołudnie zostało rozegrane spotkanie pomiędzy Energa Wybrzeżem Gdańsk a Abramczyk Polonią Bydgoszcz. Mecz stał jednak pod znakiem zapytania z powodu deszczu, który co jakiś czas nawiedzał w tym dniu stadion przy ulicy Zawodników. Ostatecznie zawody rozpoczęły się  z prawie godzinnym opóźnieniem, a sędzia zakończył je po 8. biegach przy stanie 27:21 dla gości. Po spotkaniu rozczarowania wynikiem nie ukrywał kapitan gdańszczan Nicolai Klindt. Duńczyk stwierdził także, że ten mecz w ogóle nie powinien był się rozpocząć. 

 

Przypomnijmy, że Wybrzeże nie zdołało w tym sezonie wygrać jeszcze ani jednego meczu. Gdańszczanie mieli nadzieję zmienić to w ostatnią niedzielę przy okazji spotkania u siebie z bydgoską Polonią. Niesprzyjająca aura nad miastem sprawiła jednak, że zawody nie dość, że się opóźniły, to zostały zakończone po 8. wyścigu. Gdańszczanie ostatecznie ulegli sześcioma oczkami.

Żużel. PGE Narodowy gotowy na żużlowe święto! Organizatorzy przygotowali tor dla najlepszych zawodników świata!

Najlepszym zawodnikiem w ekipie Wybrzeża okazał się w tym dniu kapitan zespołu – Nicolai Klindt. Duńczyk zdobył bowiem w trzech biegach 7 punktów. Jego dobra postawa była jednak tego dnia niewystarczająca, aby zapewnić gdańszczanom pierwsze ligowe zwycięstwo w tym sezonie. Po meczu rozzłoszczony takim stanem rzeczy kapitan w mediach społecznościowych zasugerował, że niedzielne spotkanie z uwagi na pogodę w ogóle nie powinno zostać rozpoczęte.

– Moja twarz mówi wszystko… Jestem zirytowany i sfrustrowany! Kolejna porażka Wybrzeża Gdańsk u siebie, w spotkaniu, które nie powinno się w ogóle rozpoczynać. Idziemy do przodu i zbieramy się – napisał Klindt na swoim Instagramie.

 

Wyświetl ten post na Instagramie

 

Post udostępniony przez Nicolai Klindt (@nklindt)

Kolejne spotkanie Energa Wybrzeże rozegra 18 maja. Gdańszczanie wybiorą się wtedy do Rzeszowa na mecz z miejscową Texom Stalą.

CZYTAJ TAKŻE

Żużel. Czekali na niego ponad 3500 dni. Wielki powrót Bombera! 

Żużel. „Dowhan, Frątczak łapy precz od Falubazu”. Zielonogórscy kibice z mocnym transparentem!

Żużel. Pokazywali mu środkowe palce, a on dał im całusa! Thomsen skradł show przy W69!