lotto partner główny serwisu
czw. Paź 17, 2019
wlodzimierz-luczak-wykonczenia-wnetrz

Zdjęcie: Facebook KS Toruń

Toruń zmartchwychwstał! Kościuch utrzymuje Anioły w grze

Jedni mogli, drudzy musieli. Ci drudzy to oczywiście zawodnicy Get Well Toruń, którzy do tego spotkania przystępowali z zerowym dorobkiem punktowym. Gorzowianie prowadzili juz dziesięcioma oczkami, ale sygnał do ataku dał odsunięty ostatnio od składu Norbert Kościuch. Ostatecznie Get Well Toruń po fascynującym pościgu pokonuje truly.work Stal Gorzów 49:40 i zwiększa swoje szanse na utrzymanie w PGE Ekstralidze.

Mecz zapowiadany – paradoksalnie – jako spotkanie na szczycie absolutnie nie zawiódł oczekiwań. Było tutaj wszystko. Desperackie gonienie wyniku, pomijany wcześniej zawodnik dający sygnał do ataku, kontrowersyjne wykluczenia oraz happy end dla miejscowych. No właśnie, było wszystko, oprócz kibiców! Spotkanie „o życie” swoich ulubieńców na ultranowoczesnym stadionie w Toruniu oglądało nieco ponad trzy tysiące widzów. Frekwencja nawet nie skandaliczna, co po prostu żałosna…

Zgodnie z przewidywaniami, awizowani w składzie gospodarzy na ten mecz Justin Stolp oraz Filip Nizgorski okazali się jedynie kevlarami, bardzo szybko zastąpionymi przez rutynowanych Kościucha i Holtę. Ten pierwszy w ramach pokuty za swoje wypowiedzi przy okazji meczu z Betard Spartą Wrocław sprzed dwóch tygodni został odsunięty od zespołu i nie pojechał do Lublina na mecz 6. kolejki. Dzisiaj został jednak wychowanek Unii Leszno absolutnym bohaterem, choć już w pierwszym swoim biegu został wymieniony na Jacka Holdera. Później było już jednak bardzo dobrze. Sam jego dorobek punktowy może nie powala na kolana, ale styl w jakim wywalczył punkty dla swojego zespołu nakazuje bić brawa. Kolejnym reprezentantem Aniołów, który wreszcie się przełamał był Chris Holder, który był dziś dla gości nie do doścignięcia. Dwucyfrową wartość punktową uzyskali jeszcze Jason Doyle oraz Niels Kristian Iversen. Wzorowo z funkcji rezerwowego wywiązał się z kolei młodszy z braci Holderów, Jack. Pierwszy raz w tym sezonie widać było w oczach miejscowych zawodników pasję i determinację, by zwyciężyć. Po pierwszej fazie zawodów, przy wyniku 19:29, chyba nikt już nie wierzył w taki obrót spraw, bo to podopieczni Stanisława Chomskiego w pełni kontrolowali sytuację.

Ciężko chyba będzie komukolwiek wytłumaczyć, co stało się z gorzowianami po biegu numer 8. Od następnej gonitwy goście zremisowali tylko raz, pozostałe biegi przegrali, najczęściej podwójnie. Stanął Krzysztof Kasprzak, który po dwóch biegowych zwycięstwach zanotował trzy jedynki. Z kolei dwa ostatnie wyścigi Bartosza Zmarzlika to zero i wykluczenie. Po bardzo dobrym początku zgasł również Rafał Karczmarz. W konsekwencji jedynymi, którym jako tako szło w drugiej części zawodów byli Szymon Woźniak i Anders Thomsen. Najstarszego górala trzeba by zapytać, kiedy ostatni raz zdarzyła się sytuacja, gdy ani jeden z żużlowców truly.work Stali nie zdobył dwucyfrowej zdobyczy punktowej. Nie istniał Adam Ellis, próbujący zastąpić kontuzjowanego Petera Kildemanda. Jak to zwykle bywa, Duńczyk doznał urazu akurat, gdy zaczął się na stadionach PGE Ekstraligi rozkręcać. Gorzowianie zwracali uwagę na to, jak diametralnie zmienił się tor przez czas trwania zawodów. Wskutek obniżki temperatury stał się bardzo twardy i przyjezdni wyraźnie nie mogli sobie z tym poradzić. W ich poczynania wkradła się jednak przede wszystkim bezradność wobec wściekle atakującego rywala. Wynik mógł być jeszcze bardziej dotkliwy, gdyby pierwszy z biegów nominowanych został odjechany w komplecie. Zamiast 3:2, spokojnie mogło być kolejne 5:1. W takiej sytuacji walka o punkt bonusowy zapowiada się fascynująco!

Rewanż między tymi zespołami już za niespełna 9 dni w Gorzowie Wielkopolskim (niedziela, g. 16:30)

MATEUSZ ŚLĘCZKA

PGE Ekstraliga, 7. kolejka: Get Well Toruń – truly.work Stal Gorzów 49:40

Get Well: Chris Holder 12+1 (1,3,2*,3,3), Norbert Kościuch 7 (-,1,3,3,w), Niels Kristian Iversen 10+1 (1,2,2,3,2), Rune Holta 0 (0,-,-,-), Jason Doyle 10+1 (3,1,1,2*,3), Igor Kopeć-Sobczyński 3 (2,0,0,1), Maksymilian Bogdanowicz 0 (0,0,-), Jack Holder 7+3 (3,1*,1*,2*).

truly.work Stal: Szymon Woźniak 9+1 (2,3,2*,2,0), Adam Ellis 0 (d,0,-,-), Krzysztof Kasprzak 9 (3,3,1,1,1), Anders Thomsen 7+2 (2*,2*,0,1,2), Bartosz Zmarzlik 7 (2,2,3,0,w), Rafał Karczmarz 6 (3,0,3,0,0), Mateusz Bartkowiak 2+1 (1,1*,0), Alan Szczotka.

Sędziował  Krzysztof Meyze      Widzów około 3 tysięcy

Bieg po biegu:

1. J. Holder (rz), Woźniak, C. Holder, Ellis d 4:2

2. Karczmarz, Kopeć-Sobczyński, Bartkowiak, Bogdanowicz 2:4 (6:6)

3. Kasprzak, Thomsen, Iversen, Holta 1:5 (7:11)

4. Doyle, Zmarzlik, Bartkowiak, Bogdanowicz 3:3 (10:14)

5. Woźniak, Iversen, J. Holder (rz), Ellis 3:3 (13:17)

6. Kasprzak, Thomsen, Doyle, Kopeć-Sobczyński 1:5 (14:22)

7. C. Holder, Zmarzlik, Kościuch, Karczmarz 4:2 (18:24)

8. Karczmarz (rz), Woźniak, Doyle, Kopeć-Sobczyński (rt) 1:5 (19:29)

9. Kościuch, C. Holder, Kasprzak, Thomsen 5:1 (24:30)

10. Zmarzlik, Iversen, J. Holder (rz), Bartkowiak 3:3 (27:33)

11. Kościuch, Doyle, Kasprzak, Karczmarz (rz) 5:1 (32:34)

12. Iversen, Woźniak, Kopeć-Sobczyński, Karczmarz 4:2 (36:36)

13. C. Holder J. Holder (rz), Thomsen, Zmarzlik 5:1 41:37)

14. Doyle, Thomsen, Kościuch w, Zmarzlik w 3:2 (44:39)

15. C. Holder, Iversen, Kasprzak, Woźniak 5:1 (49:40)

2 thoughts on “Toruń zmartchwychwstał! Kościuch utrzymuje Anioły w grze

  1. Odnoszę wrażenie, że autor tego felietonu nie wykazał się starannością w rzetelnym przekazie z wydarzeń tego meczu. A szkoda bo czasami aby mieć pogląd osąd co do widowiska należy w nim uczestniczyć ; a nie powtarzać co inne portale piszą lub oglądać przed TV. Pozwolę sobie zacytować autora”Spotkanie „o życie” swoich ulubieńców na ultranowoczesnym stadionie w Toruniu oglądało nieco ponad trzy tysiące widzów. Frekwencja nawet nie skandaliczna, co po prostu żałosna…”
    – Skandalicznie to jest pisać o ilości widzów a nie mieć wiedzy;należy to sprawdzić. Otóż jak podaje portal PGE EKSTRALIGA- 6125widzów, rzekome SportoweFaktywp około 4000;a pan wypośrodkował 3000. Obraz w przekazie TV często jest nieadekwatny bo przekaz jest w zależności od ustawienia kamer na obiekcie.
    (…)
    Ta żałosna publiczność skandowała wytworzyła taką euforyczną atmosferę ,że będąc wśród tej wrzawy zastanawiałem się gdzie ja jestem na jakim stadionie, bo czasami przyjeżdżam na mecz do Torunia zakładając o wyborze obejrzenia emocjonującego meczu. Młyn Toruńskich kibiców w pewnym czasie(może autor sprawdzi po którym biegu) z własnego sektora przeniósł się nad parking gospodarzy skandując Apator,Apator… Wrzawa,wrzawa ta niosła się pod kopułę.
    (…)
    To,że jest zdecydowanie mniej kibiców to pokłosie piątkowych meczów odbywających się o tak późnej porze. Pomysły leśnych dziadków zapominając ile kibiców dojeżdża na mecze z pod toruńskich małych miejscowości czy wiosek
    – To wypowiedz “Pana Senatora nie mam sposobu na kibiców tacy są” nie słucha się kibiców jakie są reakcje na wystawianie zawodnika Holty, czy nawet J.Holdera w innym meczu gdy nie zdobywał punktów. Marnuje się zawodników odstawiając ich od składu. Czy też reakcje na byłego akademickiego wykładowce a obecnie menadżera. Historia zatacza koło takie same reakcje były jak w Toruniu pojawił się Tomasz Gollob z całym szacunkiem do Pana Tomasza- sektor młyna przestał istnieć zmniejszyła się ilość widzów i to się pogłębia.
    (…)
    Bo my dajemy pieniądze a z…….m obowiązkiem kibica jest przychodzić na mecze. Nie rewiduje się swoich poglądów obierając to jako zwyczajność normalność a chociażby ,że Toruń niezależnie od zawodników w swoim składzie od trzech bodajże sezonów ma katastrofalny początek sezonu. A czy nie jest to tak ,że zwodnicy minimalizują koszty renomują sprzęt z ubiegłego sezonu jeżdżąc do połowy następnego, między czasie pojawia się zamówiony sprzęt i euforia- złapali formę. Co sezon to rotacja zawodników nawet wychowanków.A do tego trzeba dodać dobrzy Zawodnicy po sezonie odchodzą to samo z młodzieżą brak wychowanków ciągłe zaciągi młodzieży niedoszkolonej z innych klubów.Nie szanuje się tradycji nazwy klubu (jakiś anglojęzyczny bzdet) Nie mając wyników podnosi się ceny biletów ( w tym sezonie). Kibiców się nie hołubi co z kibicami na dobre i złe którzy zakupili karnety z PLAYOFF- co uwierzyli w coroczne buńczuczne zapowiedzi a nie ma playoff-ów; pieniążki przepadają czy w pewnym sensie jest to jakiś sponsoring?. Czy też nie wywiązanie się z zawartej usługi. Uważam ,że klub powinien w zamian dla tych kibiców w następnym sezonie przekazać jakiś drobny upominek z symboliką klubu tak etycznie. Takie są moje spostrzeżenia słuchając kibiców a spostrzeżenie jest odzwierciedleniem wrażenia.

  2. P.S. Jeszcze jedno chyba w tej podniesionej cenie nie jesr wliczony czysty fotelik; kibic musi wytrzeć go sobie sam z żużlowego pyłu oraz kurzu. Czy to tak trudno zadbać o kometykę za darmowy bilet dla mlodych chętnych coby te foteliki wyczyścili a zwłaszcza na wejściach oraz wyjściach na łukach wiraży.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.