PGE Ekstraliga: MrGarden GKM Grudziądz – Fogo Unia Leszno

2020-07-05 19:15:00

Planowana relacja

Przejdź

PGE Ekstraliga: Betard Sparta Wrocław- RM Solar Falubaz Zielona Góra

2020-07-05 16:30:00

Planowana relacja

Przejdź

Tauron SEC: 1. finał w Toruniu

2020-07-04 17:00:00

PGE Ekstraliga: Moje Bermudy Stal Gorzów – Eltrox Włókniarz Częstochowa 32:28

2020-07-03 20:30:00

Zakończona

Przejdź

PGE Ekstraliga: Motor Lublin – PGG ROW Rybnik 59:31

2020-07-03 18:00:00

Zakończona

Przejdź

PGE Ekstraliga: Eltrox Włókniarz Częstochowa – Betard Sparta Wrocław 53:37

2020-06-28 19:15:00

Zakończona

Przejdź

Sierakowski: Jarek Hampel lubelskim koniem trojańskim?

Jarosław Hampel Fot. Jarosław Pabijan.

Co jeśli Paweł Miesiąc nie trafi z silnikiem jak w minionym sezonie, a tor w Lublinie będzie w tym roku mniej wymagający i transfer Hampela okaże się strzałem w dziesiątkę? Będę odszczekiwał? Niekoniecznie. Oceniam sytuację tu i teraz. Mimo szacunku dla jego osiągnięć, ośmielę się zauważyć, że te najlepsze momenty miały miejsce dosyć dawno, a ostatnie sezony, szczególnie po ciężkiej kontuzji i długiej rehabilitacji, nie były obfite w indywidualne sukcesy Jarka.

W mojej ocenie przenosiny zawodnika do Lublina, mimo całej sympatii dla lubelaków, to jak wprowadzenie sobie konia trojańskiego. Nie trafiają do mnie argumenty Jacka Ziółkowskiego o koniecznej konkurencji. Będzie walka na śmierć i życie.

Trening nie musi być ściganiem o zarobek, czyli miejsce w składzie na najbliższy mecz. Z definicji, powinien stanowić sposobność, by testować motocykle, ustawienia, eksperymentować i szukać. Ale bez walki na ubitej ziemi. W Lublinie wyglądało to niemal idealnie. Podczas próbnych galopów testujemy, ale do końca spokojnie spać nie można, bo jeśli któryś z podstawowych rajderów zawiedzie trzy, cztery razy pod rząd, to w odwodzie jest jeszcze starszy Lampart. I to właśnie powinno być optymalne zestawienie drużyny. Powinno i było, ale już nie jest.

Nie idzie personalnie o Jarka. To zastrzegam z góry. Doceniam jego dorobek i walory sportowe. Decydując się na skorzystanie z oferty Motoru, stał się jednak mimowolnie synonimem owego konia trojańskiego. W Lublinie do tego momentu wszystko wydawało się przemyślane, sensowne i logiczne. Ubiegłoroczne kwasy, wynikające z niepewnej roli w drużynie, vide: Lampart senior i Lambert, zostały zażegnane sprowadzeniem Kuby Jamroga i Zagara w miejsce kończącego ściganie Jonssona, z Boberem przygotowanym do roli fotomodela. Wyglądało zacnie i bojowo, ale to czas przeszły. Teraz też będzie bojowo, tyle że podczas treningów.

Dawid Lampart, tak się wydaje, przyjął i pogodził się z rolą rezerwowego dla pary Jamróg, Miesiąc, zrazu pozostając w odwodzie, ale też będąc pierwszym, potencjalnym kandydatem do zmiany barw. Jeśli więc ktoś potrzebował wzmocnienia, czy uzupełnienia składu, to nie Lublin. Tym razem Kuba Kępa chyba trochę przekombinował. W Rybniku Mały mógłby być jednym z liderów zespołu, choć tam bez kwasów w drużynie raczej też by się nie obyło. Skład jest wyrównany, ale nieco XXXL rzekłbym. Teoretycznie najbardziej pasowałby Hampel do… Wrocławia. Tam nawet przy założeniu sezonu życia Torresa, bo o sprawę z Poladą znając możliwości mecenasa Klimczyka, byłbym „spokojny”, wciąż mają vacat. Tajski, Fricke, Magic, Torres – brakuje piątego elementu. Czugunow jako polski junior, w serii zasadniczej może jechać z rezerwy dwa biegi (w tym taktyczna), plus trzy swoje, regulaminowe starty – zatem mało. Ta piąta Garbowska z podstawowego zestawienia jeszcze dwa razy minimum, musiałaby być zastępowana. Tym bardziej mało, jeśli chcemy wygrywać mecze, a tego zapewne we Wrocławiu oczekują, stawiając za cel zespołowi Drużynowe Mistrzostwo Polski. Jest obiecujący Bewley pod ósemką, ale zważywszy aspiracje duetu Kloc, Rusko – to jeszcze nie ta półka. Tylko na Dolnym Śląsku nikt nie dałby Małemu gwarancji startów. To mogło być decydujące.

Hampel z pewnością nie był zainteresowany powtórką z Kościucha w Toruniu. Z Rybnikiem z kolei to nie wiadomo, czy on nie chciał, czy jego nie chciano. To głównie, piewcy przywiązania do barw i bezinteresownej miłości do klubu, kwestia oferty finansowej, jaką mógł, bądź nie mógł zaproponować Krzysztof Mrozek. Wiem, wiem. Zaraz podniesie się krzyk, że przecież Mały to ten lojalny, życzliwy, układny i rozumny. Wszystko prawda – dopóki na koncie się zgadza. Tak ma każdy zawodowy sportowiec. Swoje wiem i dawno przestałem być naiwny.

Mając zatem wybór między Rybnikiem – potencjalna odbudowa formy sportowej, a Wrocławiem – drugi plan, ale dobre pieniądze, Jarek wybrał… Lublin. Przyznam, nie do końca rozumiem tak samego zawodnika, jak też działaczy Koziołków. Mając krajowy duet Miesiąc, Jamróg, trójkę solidnych obcokrajowców, a w odwodzie Oskara Bobera i Dawida Lamparta, nie mając kwasów wewnątrz zespołu, przyjmują kolejnego, przy tym gwarantując pewnie Jarkowi starty, choć wedle Ziółkowskiego jedynym źródłem weryfikacji będzie tor. Za dużo widziałem i słyszałem. Potem mówi się zwykle, że zawodnik Iksiński co prawda przegrywał ze wszystkimi na treningu, ale tym razem nos nie zawiódł szkoleniowca zespołu. Pół biedy, jeśli to wywody po wygranej, do której bohater wypowiedzi opiekuna dorzucił solidną cegiełkę, gorzej jeśli po porażce trzeba tłumaczyć się z wyborów i brać na klatę uzasadnione, w mniemaniu zgłaszającego i wygłaszającego takowe publicznie, pretensje tego odstawionego. Jakby nie było – jest kwas. Teraz w Lublinie mają co najmniej trzech polskich seniorów, porównywalnych seniorów dodam, wyrównanych, wziąwszy ostatnie dokonania, z których jeden odpadnie i nie… zarobi. A w odwodzie jeszcze jeden, który też mógł teoretycznie odpalić. Dodatkowym strzałem w kolano byłoby gwarantowanie liczby biegów jednemu z nich. Przyjmowanie tego kolejnego sprawia, że na treningach zacznie się walka o skład i zarobek, a nie perfekcyjne dostrojenie motocykla do toru i testowanie ustawień. Będzie iskrzyło. W tym momencie to już nieuniknione.

Mogło być na luzie, z uśmiechem, ku świetlanej przyszłości i sukcesom. Teraz zrobiło się nerwowo. Na własne życzenie. Po co to było? Nie mam pojęcia. No, chyba, że Miesiąc nie powtórzy poprzedniego sezonu, albo ze składu wypadnie nowy nabytek – Kuba Jamróg. Jeśli Lublin będzie zwyciężał, a Hampel jechał dobrze – nikt nie pożałuje odstawionego od składu żużlowca. Ale jeśli coś nie pójdzie jak zakładano… Lubelacy mozolnie zbudowali solidną konstrukcję w stanie surowym, po czym rozmyślili się i zburzyli wszystko, co tak pieczołowicie stawiali. Każdy ekspert budowlany natychmiast potwierdzi, bez szczególnych ekspertyz, że ten fundament został poważnie naruszony.

Powtórzę. Doceniam klasę i dokonania Małego, ale za decyzję o zasileniu Motoru, ode mnie, prywatny Snickers. No chyba, że teraz nastąpi kolejny ruch i taki np. Kuba Jamróg, obierze kurs powrotny na Wrocław. Różne cuda w życiu się zdarzają, więc może też Milik, czy Lebiediew trafią z powrotem do WTS-u. To już jednak zbyt daleko posunięte wariacje na temat. Nie zmieniają jednak faktu rozbicia dobrej atmosfery w Lublinie i to na własne życzenie klubowych bossów. Ja tego nie rozumiem. I nie chodzi personalnie o Jarka. Ktokolwiek by tam nie trafił, pytanie byłoby takie samo – po co? Każdy w tych okolicznościach przyrody, mimowolnie, ale jednak, stałby się swoistym koniem trojańskim Motoru.

PRZEMYSŁAW SIERAKOWSKI

CASH BROKER

  1. Zupełnie się nie zgodzę Jarek Hampel na wczorajszym treningu robił mega czasy. Miesiąc również, ale jak wiemy ma wahania formy. Ze względu na pandemie(brak sparingów) 2 pierwsze mecze będą decydujące Jamróg pojedzie we Wrocławiu, a Łełek w Lublinie ze Stalą. Kto wypadnie lepiej ten zostaje proste. Po 3 kolejce możliwy transfer czy wypożyczenie. Już nie mówię, że Hampel marketingowo to strzał w dziesiątkę. Lampart kontuzjowany, Bober nie oszukujmy się raczej chłopak do wywiadów.

  2. Myślę, że większym problemem jest Miedziński jako “gość” w Rybniku. Może o tym Pan napisze? 3 seniorów nie zazna składu (lub 2 + 1 podzieli starty z Lambertem). Ciekawe, że przed sezonem nie pisał Pan również o koniu trojańskim w postaci Kurtza w Unii Leszno? Lidsey/Kurtz/Hampel. 2 z nich by siedziało na ławce. Albo o braciach Curzytkach, którzy przy Liszce i Czugunowie nie powąchają toru. Sport i bycie na topie to krótka sprawa. Jest okazja, to trzeba brać. Zakontraktowanie Hampela to majstersztyk Kępy, a nie koń trojański. Jeśli będzie komuś zbyt ciasno, to w pewnym momencie powędruje ktoś na wypożyczenie do 1 ligi i po sprawie. Pozdrawiam.

  3. Widzę tu niekonsekwencję u pana redaktora. Dlaczego niby Jarek ma zjeść Snickersa? Poszedł po prostu tam, gdzie najprawdopodobniej zapłacą mu więcej i gdzie również najprawdopodobniej będzie miał pewne miejsce w składzie. Czyż niedawno nie bronił pan prawa Piotra Pawlickiego i innych do negocjowania dla siebie najlepszych warunków? Jest to niemal bliźniacza sytuacja. Gdyby Jarek został w Lesznie mógłby zablokować miejsce w składzie np. Smykowi. Czy wówczas też częstowałby go pan batonikiem, bo odbiera możliwość rozwoju młodszemu i bardziej perspektywicznemu? I nie ma tu znaczenia czy odbywa się to w obrębie jednego klubu czy dwóch.

  4. Gdyby J.Hampel poszedl do Wroclawia to pewnie napisal by Pan , ze p.Rusko to wspanialy , wybitny itd itp :}}} Nie rozumie Pan postepowania Jakuba Kepy , dlatego jest Pan dziennikarzem , a Kepa prezesem klubu . Klubu ktory od 3sezonow odnosi ogromne sukcesy !Te sukcesy sa chyba powodem tego braku zrozumienia . W zuzlowym Lublinie dzieja sie tak dziwne rzeczy , ze piszacy traca rozum i nie moga niczego pojac :} Awans z barazu , niesamowita wygrana z Rybnikiem , pokonanie Torunia i Gorzowa i zajecie 6 miejsca . O zgrozo kibice na stojaco witaja i zegnaja przyjeznych . To wszystko moze zakrecic w glowach dziennikazom . A okreslenie “fotomodel” to traci Ostafinskim . Onufry Zagloba radzil siemie lniane i zacne trunki w takich przypadkach . Pozdrawiam hejter z LUBLINA :}

    1. Z tego co pamiętam, Pan redaktor był przed laty prezesem klubu GKM Grudziądz, więc tym bardziej powinien znać od podszewki realia tego sportu z punktu widzenia działacza.

      1. Pan redaktor nie rozumie Kuby Kepy bo Grudziadz od wielu już lat nie może wejść do play off. Kepa z Motorem zdobędzie medal w 2 roku pobytu w Ekstralidze.Zasadnicza roznica.

    1. Panie Sierakowski, niech sam Pan zje snickersa, bo powoli staje się Pan Ostafinskim tego portalu.
      A to że Pan nie rozumie działań Kępy to pełni jasne. Dlatego Pan był tylko prezesem upadającego GKM, a nie klubu, który się rozwija i ma aspiracje

  5. Stronnicze wypociny. Tylko tyle skomentuje. Zobaczymy co Pan napisze jak po sezonie okaże się że Hampel to był strzał w dziesiątkę. Proszę pisać merytorycznie albo wcale. Wypociny proszę sobie robić przed telewizorem z piwkiem w ręku.

  6. Panie Przemku, trochę jednak to nie jest spójne.
    Zgadzam się, że czasy Hampela sprzed kilku lat minęły a zeszły sezon, już tego niemłodego zawodnika po przejściach, nie powalał na kolana. Nie dalej jak wczoraj zresztą napisałem komentarz w artykule pana Jakuba Wysockiego.
    Rozważania czy ROW czy Lublin a … o dziwo Wrocław wygląda jakoś tak tendencyjnie ㋡.
    Zawodnicy zakontraktowani u Koziołków znają swoje miejsce. Boberowi dano szansę, Dawid Lampart też zdaje sobie sprawę, że pójdzie na wypożyczenie (jednak jest w klubie kimś ważnym, jak by co). Wcale bym się nie zdziwił, gdyby Pan Jakub Kępa, podpisując kontrakty z zawodnikami, którzy już nie z jednego pieca jedli chleb, zaznaczył że ich pozycja w klubie może zawsze być zastąpiona przez kogoś nowego i co w tym dziwnego?
    A może zarząd Motoru Lublin chce się zabezpieczyć, Łełek miał w 2019 rok konia co będzie jak już nie będzie tak różowo? Kuba Jamrog zmieniając barwy klubowe znajdzie się w nowej rzeczywistości. Zagar dla którego Lublin to jest całkowicie nowa bajka. Każdy z tych zawodników może się sprawdzić, lub nie.
    Prezes Jakub Kępa reprezentuje młodą gwardie: może młodych, ale dynamicznych, myślących konstruktywnie i przyszłościowo menadżerów, oderwanych od starych stereotypów i betonu, potrafiących zmobilizować nawet kibiców – jak patrzyłem na wiwatujące tłumy w Lublinie to się zastanawiałem: dlaczego nie ma tak w tych starych, z tradycjami mistrzowskimi z pięknymi zadaszonymi stadionami miastach?
    Cóż, pamiętam zeszłoroczny hejt i wyśmiewanie klubu z Motorkowa, wszyscy się z nich śmiali, wróżyli na koniec sezonu “ZERO”. Jak wyszło? Wszyscy wiemy – otwarte paszcze!!!
    Wracając do Jarka. Może jednak ten Hampel nie okaże się koniem Trojańskim a Czarnym KONIEM?

  7. Były Prezes GKM Grudziądz powoli się zatraca na starość w swoich wywodach i przemyśleniach. Nie idźcie tą drogą Przemyslawie.

  8. Bardzo fajna perspektywa oceny zaistniałej sytuacji
    Chciało by się powiedzieć nie idźcie uparcie przetartym szlakiem Apatora

    Pozdrawiam

  9. Swój komentarz zacznę od tego, że pan Sierakowski ma prawo do swoich poglądów czy to nam się podoba czy nie. O klasie redaktora świadczy jednak to, jak bardzo stara się być obiektywny w temacie o którym pisze. Tak naprawdę każda wypowiedź – artykuł, czy komentarz nas kibiców może być traktowany jako tendencyjny przez innego komentującego. Wydaje mnie się, że tak naprawdę w tym wszystkim chodzi o konstruktywną dyskusję między nami kibicami, a nie o doskakiwanie sobie do gardeł tak jak ma to miejsce na SF po śmierci pana Damiana Gapińskiego, dodatkowo podsycane przez niektórych redaktorów. Jestem z PO BANDZIE od początku jego istnienia uważając, że wykonujecie dobrą robotę informacyjną i felietonową – dzięki bardzo za to redaktorowi naczelnemu jak i pozostałym osobom odpowiedzialnym za po-bandzie.com.pl. Co do tego co napisał pan Sierakowski, to tak naprawdę w sezonie dowiemy się czy Jarek Hampel był koniem trojańskim czy strzałem w dziesiątkę. Jako kibic Unii Leszno wypowiem się jednak jak to może skutkować w stosunku do klubu z Leszna. Powiem szczerze, że cieszę się iż w Lesznie wróciliśmy do status quo z roku poprzedniego, czyli tylu seniorów ile miejsc w składzie, przecież w odwodzie mamy Jaimona i Kacpra. Czy zarząd zrobił nieelegancko “wypożyczając” Jarka przed startem ligi?! Może trzeba było się już rozstać z Jarkiem na jesień? Nie mnie to oceniać, bo nie znam rozmów z zawodnikami w gabinecie prezesa, finansów jakimi miał klub dysponować,a jakimi dysponuje obecnie oraz pewnie wielu innych zmiennych, które decydowały, że tak właśnie postąpiono. Swego czasu myślałem, że Jarek w Lesznie będzie kimś na wzór Adamsa, jednak finanse wzięły górę – brak porozumienia z prezesem oraz elastyczności w kwestiach finansowych jakie cechowały Adamsa i odszedł. Wtedy wiele stracił w mych oczach, bo wiem, że zarabiał więcej niż Adams i pomimo tego, że zrobił wiele dla Unii to nie chciałem jako kibic, by znowu wracał do Leszna. To tyle dygresji o dawnych czasach. Pomijając pandemię i jakość finansów z tym związanych ten rok trzeba przetrwać bez długów. Jako kibic cieszę się, że w klubie postawiono na młodych. Życzę Jarkowi jak najlepszego sezonu w barwach Koziołków, jednak z perspektywy ciągłości szkolenia lepiej postawić na młodych – nawet kosztem wyniku: brak złota, czy nawet jakiegokolwiek medalu. Ten rok zresztą będzie też testem przydatności Kurtza. Jeśli chłopak nie zrobi wyraźnego postępu to za rok, po wejściu w wiek seniora Dominika Kubery oraz przy niezmienionej polityce udziałowców w kwestiach personalnych i pozostaniu reszty seniorów na sezon 2021, to on najprawdopodobniej straci miejsce w podstawowym składzie. Ktoś powie, że nie wiadomo jak pojedzie Bartek, ale paradoksalnie nowa tabela biegowa – która mi się nie podoba – może sprawić że chłopakowi łatwiej będzie wejść w wiek seniora. Odpowiedni numer sprawi, że mniej będzie miał startów z liderami drużyny przeciwnej, co może skutkować brakiem frustracji związanej z przegranymi biegami, a zarazem nabraniem większej pewności już w początkowej fazie sezonu. Zapewne i mocni liderzy w postaci Janusza, Emila i Piotra też sprawią, że będzie mu łatwiej. Patrząc na rozwój kariery Bartka jestem jednak spokojny i wierzę, że sobie jako senior poradzi i będziemy mieli następnego klasowego wychowanka. Dlatego z perspektywy długofalowej to jestem zadowolony, że odszedł Jarek – najstarszy zawodnik drużyny – a udało się również wypożyczyć go do drużyny w której nie straci finansowo i z dużymi aspiracjami do włączenia się w walkę o złoto DMP. Drużyny, której też kibicuję – powodzenia Koziołki. My kibice sympatyzujemy z różnymi zawodnikami, jednak to prezesi odpowiadają za płynność finansową klubu i to oni decydują w kwestiach finansowych i personalnych co jest najlepsze dla klubu. Ja mam pełne zaufanie dla Prezesa i udziałowców Unii, bo wiem, że postąpili słusznie, może nie do końca elegancko, ale od chwili gdy przejęli stery w Unii klub nigdy nie popadł w tarapaty finansowe i stał się znowu potęgą, która mam wrażenie nie do końca się wszystkim podoba i próbują na różne sposoby ją osłabić.
    Pozdrawiam
    ps: Jeśli to możliwe to prosiłbym, by przez jakiś czas po opublikowaniu komentarza można go edytować – by poprawić literówki lub błędy bo czasami się je popełnia i trochę z tym się człowiek źle czuje.

    1. Choć nie do końca w temacie, to jednak fajnie i konkretnie. Dlatego lubię Po-bandzie, tu piszą ludzie którzy maja do napisania więcej niż tylko jedno, czy dwa zdania.
      A propos możliwości edycji tekstu, to nie mogę się tego doprosić od wielu tygodni. Pomimo wymiany korespondencji z osobą decyzyjną, to jedno pozostaje ciągle niedopracowane.

  10. Lublin szacunek za strzał w dziesiątkę.
    Pisanie jakoby w odwodzie za Miesiąca lub Jamroga jest Lampart i to jest super rozwiązanie aniżeli przyjście Hampela ….no ja przepraszam. Z całym szacunkiem dla Dawida Lamparta niestety jego miejsce jest w pierwszej lidze bez żadnej złośliwości. Cieszę się że jest drużyna na południowym wschodzie Polski która może skopać d… każdemu. Kibicuję Lublinowi.

  11. Prezesów rozlicza się za wyniki. “Pilanin” Miesiąca i Jamroga zjada na śniadanie. Nie dziwię się, że jak była możliwość to go zatrudnili. Tym bardziej, że taki Zagar to też nie jest pewniak.

  12. A mnie się bardzo ta ocena sytuacji i analiza bardzo spodobała. Zresztą już sam Jamróg się na ten temat wypowiedział.
    A co do samego Jarka, jego czasy już minęły. Ewentualnie może go uratować ta nowa tabela biegowa

  13. Trochę dziwne rozumowanie Przemysławie. Na przykład taki Rusko może wszystko, a J.Kępa już nie? Umówmy się, że pewne schematy są dość mocno naciągane. Ale ja biję brawo dla J.Kępy. Czy okaże się hochsztaplerem, czy wizjonerem pokaże czas. Dajmy Mu chociaż na to szansę. Trzymam kciuki za Motor. Pzdr!

  14. Zacznę może od końca, czyli apelu do komentujących – zachowajmy pewien poziom, bez wycieczek osobistych. Bo nie podoba się komuś postawiona teza w danym felietonie lub komentarzu. Nie zachowujmy się, jak pewien Redaktor O. z portalu Plotek Sportowych, któremu po odmowie wywiadu pewnego Zawodnika tak nie zależało i było wszystko jedno, że wspominał o tym w kilku kolejnych felietonach i wypowiedziach w TV i pluł hejtem na Tegoż i Jego obrońców na prawo i lewo. Nie idźcie tą drogą. Odnoście się do faktów/tez, nie Osób je przedstawiających. A czy Pan Sierakowski był Prezesem Grudziądza, czy Toromistrzem w Opolu? Jakie to ma znaczenie przy merytorycznej ocenie Jego wypowiedzi? Masz inne zdanie, wyraź je, bez obrażania innych, w komentarzu. Są przykłady Zawodników, którzy lepiej się spełniają jako komentatorzy widowisk sportowych. I prezentują wyższy poziom w komentowaniu, niż jako sportowcy. Tak bywa. A dawna obecność w środowisku, które się opisuje/komentuje może pomóc (choć nie musi). Ja nie lubię komentarzy Pana Dołomisiewicza (usypiają mnie), ale nie zamierzam Go obrażać sugerując to czy tamto odwołując się do Jego przeszłości. A miał wybitną jako żużlowiec. I za to Go cenię.

    Teraz odniosę się do samego felietonu i tez tam postawionych. Z jednej strony się zgadzam, z drugiej nie. Takie rozdwojenie, ale już wyjaśniam. Fakt skład Lublina był poukładany, ale brak pewności co do postawy Miesiąca na torze, a jeszcze bardziej Zagara (bez urazy). Bo właśnie On słabo sobie radził na specyficznym torze w Lublinie. A o tym nikt nie wspomina. I tu może być próba wyrównywania możliwości składu i “łatania dziur”(przy założeniu, że Zagar nie ma gwarancji startów w kontrakcie). I być może Lublin pojedzie z trzema Polakami w składzie (tak bym obstawiał wyjazd do Wrocławia na początek Ligi). Dopiero by było ciekawie. A czy kontrakt Hampela wzmocni Klub, czy osłabi? Zobaczymy na torze i końcowej klasyfikacji Lublina.

    Teraz o Panu Hampelu i jego sytuacji, w jakiej się znalazł. To, jak Go potraktowano w Lesznie, to wstyd dla Klubu z takimi tradycjami. Jako straszak dla liderów grymaszących na przedstawione nowe warunki finansowe? I tylko po to był potrzebny? A przy tym zablokowanie zawodnika dla wyłącznych interesów Klubu. By np. nie wzmocnił Częstochowy, a przy tym zarobił i może wrócił do dawnej formy? A była taka szansa podobno. To Jego problem, nie Klubu. Tak się po prostu nie robi Panie Prezesie Mistrza Polski. Po prostu nie. Choć przynajmniej nie próbowano zakończyć kariery Hampla, jak było z Panem Jagusiem czy Panem Huszczą w innych Klubach. Co tam tradycje, długoplanowe myślenie o interesach Klubu czy Zawodników, gdy liczy się kasa i wynik tu i teraz. A to podobno tylko Prezes z Wrocławia to ten zły i wyrachowany.
    Ale jak brak monet w kasie klubu, to budzą się demony. I przestaje być miło i rodzinnie. Bo zaczyna się walka o “życie” klubu i Prezesa. A czy z klasą, czy bez, to inna para kaloszy (gumiaków?). I to nie tylko w Lesznie tak jest. Zaznaczam to, by było sprawiedliwie, bo większość Prezesów ma “swoje za uszami” (obym się mylił).
    To też może być wyjaśnienie, dlaczego Hampel nie trafił do Rybnika (brak monet). Ale zaznaczam, że to tylko moje przemyślenia. Bo może Pan Mrozek znowu (Grisza) sam się przelicytował w proponowaniu warunków z pozycji z pozoru wygranej.
    Tu taka dygresja – jak pewien Trener robił jedną ścieżkę na torze, by wygrać mecz kosztem poziomu zawodów, we Wrocławiu, to było źle i “do ukarania”, bo nie da się tego oglądać. I szum w całym środowisku po takich meczach. Ale gdy ten sam Trener robił to samo w Lesznie, to już było dobrze? Bo wszyscy wspominać będą wynik, obojętnie jak osiągnięty? Tak tylko pytam. I piszę to przy całym szacunku do tego Trenera i Jego osiągnięć. Bo jest to temat na głębsze przemyślenia.
    A co do tego, że “Hampel najlepsze ma już za sobą”, to bym się nie zgodził. Wystarczy przypomnieć jazdę Wielkiego Mistrza (bez ukrytego sarkazmu) Golloba i jak On się zachowywał na torze przed i po “strzale w gogle” od Pana B. na pewnym GP. Skończyło się rozpychanie siłowe przeciwników na torze, by zrobić sobie miejsce. Uważam, że taka lekcja wyszła Mu to tylko na dobre, bo pojawił się szacunek do Innych na torze. I może dlatego dotarł na sam szczyt, bo przemyślał sobie parę spraw, a inne inaczej poukładał? I tu może być podobnie. I na zasadzie “to ja Wam teraz pokażę, na co mnie stać” się w końcu odblokuje (kiedyś mówiło się o Hamplu, jako o kandydacie na światowego Majstra). Przynajmniej bardzo bym chciał i za co trzymam kciuki. Choć jestem fanem innego klubu niż Lublin. A i wiek zawodnika nie ma tu nic do rzeczy, co udowadniał swoją jazdą pewien Amerykanin. Tak, że Panie Jarku – do boju!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.