PGE Ekstraliga: MrGarden GKM Grudziądz – Fogo Unia Leszno

2020-07-05 19:15:00

Planowana relacja

Przejdź

PGE Ekstraliga: Betard Sparta Wrocław- RM Solar Falubaz Zielona Góra

2020-07-05 16:30:00

Planowana relacja

Przejdź

Tauron SEC: 1. finał w Toruniu

2020-07-04 17:00:00

PGE Ekstraliga: Moje Bermudy Stal Gorzów – Eltrox Włókniarz Częstochowa 32:28

2020-07-03 20:30:00

Zakończona

Przejdź

PGE Ekstraliga: Motor Lublin – PGG ROW Rybnik 59:31

2020-07-03 18:00:00

Zakończona

Przejdź

PGE Ekstraliga: Eltrox Włókniarz Częstochowa – Betard Sparta Wrocław 53:37

2020-06-28 19:15:00

Zakończona

Przejdź

Lebiediew po pierwszych treningach. Było szukanie sprzętu i upadek

Andrzej Lebiediew. fot. Paweł Prochowski

Przed Andrzejem Lebiediewem bardzo wymagający sezon. Łotysz wraca na ekstraligowe tory po dwuletniej przerwie i będzie miał za zadanie walczyć o punkty dla PGG ROW-u Rybnik. Mistrz Europy z 2017 ze spokojem przygotowuje się jednak do tych specyficznych rozgrywek. Za nim są już pierwsze treningi, podczas których zbliżył się do wyboru odpowiednich jednostek na inauguracyjne spotkanie, a także zanotował niegroźny upadek.

Rybniczanie, podobnie jak zawodnicy innych klubów PGE Ekstraligi, wyjechali na tory w poprzedni piątek. W pierwszej fazie treningów trener Lech Kędziora nakazał swoim zawodnikom spokojniejszą jazdę w celu przyzwyczajenia się do motocykli. Potem doszły do tego starty z taśmą, które zweryfikowały przydatność poszczególnych silników.

– Super, że w końcu możemy jeździć na tych naszych ulubionych motocyklach. Mi tego bardzo brakowało. Oczywiście w ciągu tej pozażużlowej części roku mamy kontakt z innymi motocyklami, na przykład crossowymi. Uczucie siedzenia na tym motocyklu i kręcenia kółek w lewo jest jednak jedyne w swoim rodzaju – mówi nam Lebiediew.

– Trochę czasu na sprawdzenie tego wszystkiego potrzebujemy. Mieliśmy już kilka treningów, ale te pierwsze były raczej takie na rozjeżdżenie. Używało się wtedy tych silników, od których niczego się w sezonie nie oczekuje. Bez startów z taśmą każdy silnik wydaje się szybki. Gdy dochodzi taśma, to już wygląda inaczej. Ja ze sobą zebrałem sześć silników. Plan jest taki, żeby wybrać z nich dwa najlepsze. Jeśli jednak będzie więcej takich bardzo szybkich, to też się na nie zdecyduje – dodaje.

Podczas treningów nie zabrakło również bezpośredniego kontaktu z torem. Zawodnikiem, który pierwszy upadł na obiekcie przy Gliwickiej 72 okazał się właśnie Łotysz. 26-latek zapewnia jednak, że po upadku nie ma już śladu.

– Upadek był, ale tylko jeden i to mój. Trochę mnie skleiło z torem i nagle zobaczyłem przed sobą bandę. Na szczęście szybko na to wszystko zareagowałem i upadłem bezpiecznie. Obrażeń żadnych nie ma, jestem na pewno gotowy na kolejne treningi i mecze – podkreśla żużlowiec, który poprzedni sezon 1. Ligi Żużlowej zakończył ze średnią 2,306 punktu na bieg.

Nim jednak Lebiediew zacznie zdobywać punkty dla ekipy Rekinów, czeka go walka o skład. Znamienny jest fakt, iż w talii Lecha Kędziory znajduje się aż ośmiu zawodników (w tym Adrian Miedziński jako gość) wyrażających chęć do jazdy na pozycjach seniorskich.

– Nie ma co ukrywać, że każdy z nas zastanawia się nad tym, czy będzie miał miejsce w składzie i będzie mógł zdobyć trochę punktów. Na to jednak nic nie poradzimy. Trzeba mieć dużo szczęścia, przygotowanie mentalne i sprzętowe. To wszystko się ze sobą wiąże, bo jak ci nie idzie, to automatycznie głowa nie jest spokojna i zaczynają się kolejne problemy. Zobaczymy jaką wizję będzie miał trener i na pewno ją zaakceptujemy – kończy Łotysz.

BARTOSZ RABENDA

ZOBACZ TAKŻE:

CASH BROKER

Jedna odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.