eWinner 1. Liga: Orzeł Łódź – Car Gwarant Kapi Meble Budex Start Gniezno 51:39

2020-08-08 19:15:00

Zakończona

Przejdź

eWinner 1. Liga: Arged Malesa Ostrovia Ostrów Wlkp. – Unia Tarnów 50:40

2020-08-08 16:30:00

Zakończona

Przejdź

eWinner 1. Liga: eWinner Apator Toruń – Zdunek Wybrzeże Gdańsk 55:35

2020-08-08 14:00:00

Zakończona

Przejdź

2. Liga: Metalika Recycling Kolejarz Rawicz – SpecHouse PSŻ Poznań 51:37

2020-08-08 11:45:00

Zakończona

Przejdź

PGE Ekstraliga: Eltrox Włókniarz Częstochowa – RM Solar Falubaz Zielona Góra 43:47

2020-08-07 20:30:00

Zakończona

Przejdź

PGE Ekstraliga: PGG ROW Rybnik – MrGarden GKM Grudziądz 39:51

2020-08-07 18:00:00

Zakończona

Przejdź

Jaimon Lidsey: Dobrze, że udało mi się wcześniej pojeździć, teraz się nie da

W czasie martwego sezonu żużlowcy chętnie dzielą się na swoich profilach odczuciami, przedstawiają jak wygląda sytuacja w miejscu, gdzie aktualnie przebywają, szukają sposobów na nudę, a wolny czas wykorzystują na trening domowy, ponieważ tylko w takiej formie mogą przygotowywać się do sezonu, który nie wiadomo czy i kiedy się rozpocznie. Jaimon Lidsey, przebywający na terenie Wielkiej Brytanii, wierzy, że oczekiwanie na start rozgrywek wkrótce dobiegnie końca.

– W wyniku pandemii, która ogarnęła praktycznie cały świat, żużel na Wyspach, jak i w całej Europie stanął w miejscu. Podobnie rzecz ma się w przypadku innych dyscyplin sportu, wszyscy czekamy. Na ten moment znajdujemy się w trybie czasowego wstrzymania do końca kwietnia. Wtedy nastąpi przegląd sytuacji i zostaną podjęte decyzje. Albo pojedziemy, albo nadal będziemy czekać. Ja chociaż miałem to szczęście, że na początku miesiąca, jeszcze przed całym tym cyrkiem, udało mi się trochę potrenować w Polsce i na Wyspach podczas Belle Vue press and practice – pisze na swoim profilu Jaimon Lidsey.

– Sam zdecydowałem się na razie pozostać na Wyspach z nadzieją, że sezon jednak niebawem ruszy, a ja będę mógł wyjechać na tor. Mam ogromne szczęście, że mocno wspiera mnie tutaj mój klub Belle Vue, a zwłaszcza Mark Lemon oraz jego żona Emma Owen. Pomimo braku jazdy, czuję i trzymam się świetnie – puentuje Australijczyk.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.