Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on email
Share on whatsapp

Początek sezonu jest wymarzony dla żużlowców Orlen Oil Motoru Lublin. Zawodnicy mistrzów Polski kapitalnie spisują się zarówno w rozgrywkach PGE Ekstraligi, jak i cyklu Grand Prix. Można się zastanawiać czy rywalizacja o najwyższy cel na dwóch frontach nie będzie wpływać na atmosferę w zespole. Bartosz Zmarzlik i Fredrik Lindgren mają jasne zdanie na ten temat.

 

Po pierwszej rundzie cyklu w czołowej czwórce jest aż trzech zawodników Orlen Oil Motoru. W Gorican wygrał bowiem Jack Holder, trzecie miejsce zajął Fredrik Lidgren, a na ostatniej pozycji w finale przyjechał Bartosz Zmarzlik. Spośród Koziołków tylko Dominik Kubera nie wszedł do chorwackiego finału. 25-latek zakończył rywalizację w półfinale.

Żużel. Wygrał GP i szybko dzwonił do brata! Jack Holder: Warto było czekać na ten dzień! – PoBandzie – Portal Sportowy (po-bandzie.com.pl)

Pierwszy turniej rozbudził apetyty kibiców na bardziej zaciętą walkę o złoto niż w ostatnich latach. To Bartosz Zmarzlik pierwszy raz od dawna znalazł się w roli goniącego. Pikanterii dodaje fakt, że w zeszłym roku Jack Holder był bardzo blisko wygranej w Warszawie. Przeszkodziło mu przerwanie wyścigu po starciu Zmarzlika i Jasona Doyle’a.

W poprzednim sezonie także mieliśmy czołówkę złożoną głównie z zawodników Motoru, ale gdyby nie pamiętne wydarzenia z pomyleniem kevlarów w Vojens, emocji w rywalizacji o złoty medal praktycznie by nie było. Tylko dzięki temu przed ostatnim turniejem Fredrik Lindgren zbliżył się do polskiego mistrza.

– Nie czuję takiej wewnętrznej rywalizacji. To jest mega fajne i pozytywne, bo przychodzi niedziela i każdy ze sobą normalnie i otwarcie rozmawia. Tak samo jest zresztą w Grand Prix. My mamy być rywalami na torze, a nie w parkingu. To jest budujące, bo bardzo dobrze się w takim teamie działa – skomentował dla nas Bartosz Zmarzlik.

Żużel. Motor znów na 50+, Lwy dalej bez wygranej. Tak Koziołki zdobyły Częstochowę (GALERIA) – PoBandzie – Portal Sportowy (po-bandzie.com.pl)

– Nie ma czegoś takiego, że w lidze walczymy między sobą. W ostatnim sezonie też byliśmy z Bartkiem wysoko, a Jack walczył o podium. Zawsze jak przyjeżdżamy na zawody drużynowe dla Motoru to pracujemy jak najmocniej dla wygranej dla Lublina. Robimy wszystko, żeby wygrywać. Grand Prix to coś innego. Potrafimy to oddzielić – mówił nam z kolei Fredrik Lindgren.

Żużlowcy Koziołków zachowują więc spokój w tym temacie. Działacze Orlen Oil Motoru z Jakubem Kępą na czele robią wszystko, aby zespół dobrze ze sobą współpracował podczas meczów. Czas pokaże czy sezon 2024 okaże się kolejnym, w którym lubelscy zawodnicy będą ramię w ramię sięgać po triumfy w najważniejszych imprezach.