Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on email
Share on whatsapp

Nie takiego początku rywalizacji w Grand Prix oczekiwali fani Dana Bewleya. Anglik pierwszą rundę w Grand Prix ukończył na 14. miejscu. Dodatkowo, w angielskim zespole Belle Vue spisuje się poniżej oczekiwań. Nic zatem dziwnego, że młody zawodnik znalazł się ostatnio w ogniu krytyki angielskich kibiców.

– Coraz częściej mam wrażenie, że zbyt często jesteśmy „uderzani” przez kibiców i może zbyt mocno się tym przejmujemy. Wystarczy, że przegra się parę biegów z liderami innych zespołów. Kiedy byłem z kolei numerem siedem w swoim zespole i pokonywałem liderów, to mówiono, że jestem mistrzem świata. Jeśli przegrywam teraz, zmagam się z inwektywami pod moim adresem. Zawodnikom bardziej przydatne jest wsparcie wtedy, kiedy nie dzieje się tak, jak powinno – mówi Bewley dla Speedway Star.

Żużel. Jego Zengota widziałby w Grand Prix. „W pełni zasługuje” – PoBandzie – Portal Sportowy (po-bandzie.com.pl)

Żużel. Rywalizacja o złoto w GP popsuje atmosferę w Motorze? Zmarzlik odpowiada – PoBandzie – Portal Sportowy (po-bandzie.com.pl)

Anglik przyznaje, że weekend z Grand Prix nie był dla niego udany ani zawodowo, ani prywatnie. Podczas Grand Prix odniosłem lekką kontuzję stopy. Następnego dnia udałem się na lekką przejażdżkę rowerową. Nie mogłem pedałować zbyt mocno, a na domiar złego zostałem lekko potrącony przez samochód. To zadecydowało o moim nie najlepszym poniedziałkowym meczu z Birmingham a nie fakt, że nie skupiam się na lidze brytyjskiej, co niektórzy sugerują – dodaje Bewley.

Słaby występ w Gorican nie zmienia planów Bewley odnośnie tegorocznych mistrzostw świata. Mizerna postawa w Chorwacji nie wywołała w jego teamie paniki.

– To, co się stało, to już się stało. Wiem na co mnie stać i to nie jest to, co było w Chorwacji. To była może mała pobudka, a nie powód do paniki. Czuję, że jest prędkość poparta dobrymi startami. Czekam z niecierpliwością na Grand Prix w Warszawie, aby powrócić do dobrej dyspozycji i ponownie znaleźć w tym wszystkim jedną „spójność”. Na wydawanie ocen jest za wcześnie. Do Grand Prix podchodzę na zasadzie runda po rundzie i o pozycjach, formie będzie można zacząć mówić w dalszej części sezonu – podsumowuje zawodnik wrocławskiego klubu.