Główny partner portalu

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on email
Share on whatsapp

Pytacie, co u Andrzeja Ziei, o którego życiowych wirażach ostatnio pisaliśmy. Wychowanek Sparty Wrocław nie podejmie w najbliższym czasie pracy zawodowej. Dziś, przy pomocy wielu dobrych ludzi, trafił do zakładu zamkniętego. I tam, mamy nadzieję, wykona najważniejszą pracę w swoim życiu. Być może też najtrudniejszą.

Nie ułożyło się życie Andrzeja Ziei tak, jak sobie wymarzył, a rawicki karambol dodatkowo je utrudnił. Zostawił wiele rys na ciele. – Kolano bardzo doskwiera. Przysiadu nie zrobię, ludzie mnie wyprzedzają, jak chodzę. To też nie pomaga – mówi nam niespełna 40-letni Zieja.

Plan był taki, by pomóc byłemu zawodnikowi Sparty Wrocław, Kolejarza Opole, Startu Gniezno i Kolejarza Rawicz w znalezieniu pracy, lecz na dziś cel jest inny. Pomóc w walce z demonami i chorobą alkoholową, której Andrzej już się nie wypiera. A najważniejsze, że sam zechciał pomóc swojemu szczęściu. Dziś trafił do zamkniętego ośrodka w Siedlcu pod Wrocławiem, gdzie podejmie, na razie ośmiotygodniowe, leczenie. Pamiętacie, jak krzyczeli swego czasu wrocławscy kibice, wygłodniali zawodników z własnego chowu? “Andrzej Zieja, w tobie nadzieja”. No i Andrzej Zieja trafił teraz do… ośrodka “Nadzieja”.

Jesteśmy wdzięczni wielu ludziom, którzy pomogli byłemu sportowcowi w podjęciu walki. Wierzymy, że jeszcze poczuje, jak to jest wyjść na prostą. Przede wszystkim słowa uznania dla przyjaciółki speedwaya, Agnieszki Chamioło z wrocławskiego MOPS-u, która okazała się motorem napędowym całej akcji. Bez jej wysiłku by się nie udało. Wielkie dzięki również dla Jana Kanaka, prezesa stowarzyszenia “Odnowa” i kilku innych osób.

I duże słowa uznania dla Was, Kibice, którym los byłych zawodników nie jest obojętny. Jak również dla Daniela Kaczmarka, bo z własnej inicjatywy zorganizował aukcję z myślą o starszym koledze z toru.

Wciąż trwa zrzutka, do której wielu z Was dołączyło (pod linkiem https://zrzutka.pl/3sgfvp). Pieniądze z niej zebrane trafią po zakończeniu akcji do pani Agnieszki. Ona już będzie wiedziała, w jaki sposób najlepiej je dla Andrzeja spożytkować.

Powodzenia, Andrzej! Trzymaj się tej pracy, do zobaczenia!

CZYTAJ TAKŻE:

7 komentarzy on Andrzej Zieja zaczął nowy etap w swoim życiu
    Rysio-z-Klanu
    20 May 2020
    3:11pm

    Czyli jednak w poprzednim artykule głos Andrzeja, gdy redaktor z nim rozmawiał nie łamał się ze wzruszenia…..Płakał alkohol.
    Powodzenia Andrzej.

    Nίghtmare
    20 May 2020
    3:12pm

    Powróciłem do artykułu pana Wojciecha Koerbera z 29 kwietnia 2020 – “Andrzej Zieja: Miesiąc spałem w aucie, byłem w noclegowni. Wyć się chce!” https://po-bandzie.com.pl/andrzej-zieja-miesiac-spalem-w-aucie-bylem-w-noclegowni-wyc-sie-chce/
    Pomimo że temat powrócił, to nie znalazłem odpowiedzi na niektóre zadane pytania na tamtym forum.
    Ja rozumiem tragedię człowieka, rozumiem jego chęć by powrócić do normalności, choć to raczej jest przekaz i komentarz pana redaktora niż wypowiedź Andrzeja Zieji i zdaję sobie sprawę, że nie jest łatwo. Teraz trafił do ośrodka który nim się zajmie, jednak to on zadecyduje o swoim losie.
    Ciekawe czy naprawdę chce coś zmienić?

    Rysio-z-Klanu
    20 May 2020
    3:13pm

    Czyli jednak ostatnia rozmowa redaktora z Andrzejem to nie był głos wzruszenia itp.
    Płakał alkohol.
    Powodzenia Andrzej.

    N.
    20 May 2020
    4:58pm

    Myślę, że zrobił już pierwszy krok do zmiany i zdecydował się na ośrodek. To już dużo dla bardzo uzależnionego człowieka. Trzymam za Andrzeja kciuki 🙂

    R2R
    20 May 2020
    5:49pm

    Znam w bliskim otoczeniu podobną historię – dorosły facet przechlał niemal wszystko, rodzinę, mnóstwo atrakcyjnej ziemii pod zabudowę, szacunek matki… Teraz tuła się po zakładach odwykowych, ale chla dalej. Po cichaczu zamawia dowozem taxi flaszkę za flaszką. Kwili, że nikogo nie ma i twierdzi, że chce się powiesić, ale nie ma postanowienia zmiany. Pije bo tak łatwiej. Oby Andrzej nie poszedł tą drogą. 40 lat to wiek gdzie jeszcze można wiele zdziałać w życiu. Naprawić fizycznie ciało, na tyle na ile tylko można i się da, no i nie kisnąć, tylko działać!!!

Skomentuj

7 komentarzy on Andrzej Zieja zaczął nowy etap w swoim życiu
    Rysio-z-Klanu
    20 May 2020
    3:11pm

    Czyli jednak w poprzednim artykule głos Andrzeja, gdy redaktor z nim rozmawiał nie łamał się ze wzruszenia…..Płakał alkohol.
    Powodzenia Andrzej.

    Nίghtmare
    20 May 2020
    3:12pm

    Powróciłem do artykułu pana Wojciecha Koerbera z 29 kwietnia 2020 – “Andrzej Zieja: Miesiąc spałem w aucie, byłem w noclegowni. Wyć się chce!” https://po-bandzie.com.pl/andrzej-zieja-miesiac-spalem-w-aucie-bylem-w-noclegowni-wyc-sie-chce/
    Pomimo że temat powrócił, to nie znalazłem odpowiedzi na niektóre zadane pytania na tamtym forum.
    Ja rozumiem tragedię człowieka, rozumiem jego chęć by powrócić do normalności, choć to raczej jest przekaz i komentarz pana redaktora niż wypowiedź Andrzeja Zieji i zdaję sobie sprawę, że nie jest łatwo. Teraz trafił do ośrodka który nim się zajmie, jednak to on zadecyduje o swoim losie.
    Ciekawe czy naprawdę chce coś zmienić?

    Rysio-z-Klanu
    20 May 2020
    3:13pm

    Czyli jednak ostatnia rozmowa redaktora z Andrzejem to nie był głos wzruszenia itp.
    Płakał alkohol.
    Powodzenia Andrzej.

    N.
    20 May 2020
    4:58pm

    Myślę, że zrobił już pierwszy krok do zmiany i zdecydował się na ośrodek. To już dużo dla bardzo uzależnionego człowieka. Trzymam za Andrzeja kciuki 🙂

    R2R
    20 May 2020
    5:49pm

    Znam w bliskim otoczeniu podobną historię – dorosły facet przechlał niemal wszystko, rodzinę, mnóstwo atrakcyjnej ziemii pod zabudowę, szacunek matki… Teraz tuła się po zakładach odwykowych, ale chla dalej. Po cichaczu zamawia dowozem taxi flaszkę za flaszką. Kwili, że nikogo nie ma i twierdzi, że chce się powiesić, ale nie ma postanowienia zmiany. Pije bo tak łatwiej. Oby Andrzej nie poszedł tą drogą. 40 lat to wiek gdzie jeszcze można wiele zdziałać w życiu. Naprawić fizycznie ciało, na tyle na ile tylko można i się da, no i nie kisnąć, tylko działać!!!

Skomentuj