Główny partner portalu

Żużel. Pierwszoligowi prezesi nie chcą kończyć sezonu w sierpniu. Wnioskują o szwedzki model rozgrywek

fot. Jarosław Pabijan
Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on email
Share on whatsapp

Od kilku lat w polskim środowisku żużlowym dyskutuje się o problemie przedwczesnego kończenia sezonu przez ekipy, które nie zakwalifikują się do fazy play-off. Zespoły odjeżdżają zaledwie po siedem domowych oraz wyjazdowych spotkań i już po czterech miesiącach od startu rozgrywek rozpoczynają odliczanie dni do kolejnych zmagań w lidze. Zdaniem większości prezesów trzeba zmienić format eWinner 1. Ligi, aby sezon chociaż trochę się wydłużył.

 

Obowiązujący system rozgrywek na zapleczu PGE Ekstraligi wygląda tak, że po rundzie zasadniczej ekipy z miejsc 1-4 trafiają do półfinałów, a drużyny z pozycji 5-8 kończą zmagania. Oczywiście drużyna z ostatniej lokaty opuszcza ligę, a za nią wskakuje triumfator najniższego szczebla rozgrywkowego.

Cześć sterników pierwszoligowych klubów, a w szczególności Jerzy Kanclerz i Witold Skrzydlewski, głośno mówi o konieczności wydłużenia sezonu. W związku z tym prezes Abramczyk Polonii Bydgoszcz złożył w Głównej Komisji Sportu Żużlowego swój pomysł na funkcjonowanie rozgrywek.

– Kończenie sezonu w połowie sierpnia nie służy niczemu. Kibice chcieliby obejrzeć więcej meczów swojej drużyny. Sponsorzy też zdecydowanie chętniej pomagaliby w sytuacji, gdy mielibyśmy im do zaoferowania więcej spotkań. W wypadku Bydgoszczy ten problem rozwiązaliśmy trochę inaczej, bo u nas odbyło się rekordowe 20 imprez, ale idę z duchem pozostałych klubów i chcemy ten sezon wydłużyć – mówi nam Jerzy Kanclerz.

Według projektu szefa siedmiokrotnych mistrzów Polski, rozgrywki miałyby mocno przypominać szwedzką Bauhaus-Ligan. Po rundzie zasadniczej zespoły z miejsc 1-2 miałyby zapewniony udział w półfinałach. Ekipy z pozycji 3-6 rozgrywałyby natomiast ćwierćfinały (3. drużyna z 6., a 4. z 5.). Różnica byłaby natomiast taka, że gdy w grze zostawałyby cztery ekipy, zwycięzcy z fazy zasadniczej trafialiby na tę zwycięską drużynę z ćwierćfinałów, która zajęła niższe miejsce w rundzie zasadniczej. W Szwecji z kolei triumfator pierwszej fazy sezonu może dobrać sobie rywala z wygranych ćwierćfinalistów.

– Urozmaiciłbym ten system przez to, żeby wszystko było rozgrywane bardziej sportowo. Wtedy wszystko byłoby jasne wcześniej i ograniczylibyśmy możliwość kombinacji i kalkulacji – wyjaśnia prezes klubu ze Sportowej 2.

Wiadomo, że władze polskiego żużla rozważają również inne formy wydłużenia rozgrywek, ale co najważniejsze, reforma rozgrywek nie jest wykluczona. Być może zatem już niebawem także drużyny ze środka tabeli będą mogły doświadczyć ścigania się w lidze we wrześniu. To czy i na ile eWinner 1. Liga zostanie zmieniona powinno rozstrzygnąć się w najbliższych dniach.