Główny partner portalu

Żużel. Jerzy Kanclerz: Falubaz będzie faworytem, ale nie murowanym

Foto: Łukasz Forysiak, Falubaz Zielona Góra
Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on email
Share on whatsapp

Tuż przed startem okienka pozostało tylko kilka zagadek transferowych w eWinner 1. Lidze. Dość szybko  głównym kandydatem do awansu okrzyknięto Stelmet Falubaz Zielona Góra. Jerzy Kanclerz, prezes Abramczyk Polonii Bydgoszcz, również widzi zielonogórzan w gronie faworytów, ale nie uważa, że jest to murowany kandydat do awansu.

 

Zielonogórzanie będą występować na zapleczu PGE Ekstraligi po raz pierwszy od sezonu 2006. Na ten moment wiadomo, że władze klubu zdołały zatrzymać w składzie Maxa Fricke’a, a także ściągnąć do klubu Rohana Tungate’a, Krzysztofa Buczkowskiego i Dawida Rempałę. Największą stratą dla ekipy z W69 jest odejście Patryka Dudka.

– Dzisiaj trudno wskazać jednego konkretnego faworyta rozgrywek. Oczywiście spadkowicz, czyli Falubaz, będzie się zaliczał do grona najmocniejszych zespołów, ale nie będzie to taki dream team, jaki był dwa lata temu w Toruniu. Siła Falubazu nie będzie aż tak duża. Nie wiem, czy akurat z Bydgoszczą, ale uważam, że zielonogórzanie niejeden mecz przegrają – mówi nam Jerzy Kanclerz.

Jako modelowy wzór drużyny, która doskonale zrealizowała plan szybkiego powrotu do PGE Ekstraligi, podaje się eWinner Apator Toruń. W sezonie 2020 torunianie mieli znacznie lepszy skład od pozostałych pierwszoligowców. Sezon zakończyli 29 punktami. Następny w tabeli Start Gniezno uzbierał cztery oczka mniej.

– Torunianie nie dość, że mieli lepszy skład, to jeszcze nie musieli jechać w play-offach. Wygrana w rundzie zasadniczej zapewniła im awans. W fazie play-off wiele może się wydarzyć, więc na pewno awans Falubazowi nie przyjdzie łatwo. Jest to faworyt, ale nie murowany – komentuje sternik klubu ze Sportowej.

Szef bydgoskiego klubu liczy na to, że jego drużyna znajdzie się w gronie tych, które będą w stanie zagrozić ekipie spod znaku Myszki Miki. Miłym wspomnieniem dla kibiców Polonii wciąż jest starcie z Falubazem z 2012 roku. Wtedy zespół znad Brdy jako beniaminek ograł ówczesnych mistrzów Polski.

– W 2012 roku, gdy jeździliśmy w Ekstralidze, ja wypowiedziałem takie słowa, że czerwonego dywanu przed mistrzowskim Falubazem nie będzie. Mieliśmy fajny zespół, m.in. z Tomkiem Gapińskim. Wygraliśmy z tą mistrzowską drużyną 52:38 – wspomina prezes siedmiokrotnych mistrzów Polski.

Zdaniem Kanclerza, w sezonie 2022 kibiców czekają nie mniejsze emocje niż w tegorocznych rozgrywkach. Znów o awans może się bić kilka zespołów. Trudno wskazać również drużynę, która pożegna się z eWinner 1. Ligą.

– Myślę, że przyszły sezon bardziej będzie przypominał ten, który niedawno zakończyliśmy niż ten poprzedni. Znów szykuje się bardzo interesująca walka o awans. Teraz zasłużenie wygrał zespół z Ostrowa, który miał najbardziej równą kadrę. Na pewno czekają nas ciekawe rozgrywki – podsumowuje Jerzy Kanclerz.