Finał Speedway of Nations – dzień 2.

2020-10-17 19:00:00

Finał PGE Ekstraligi: Fogo Unia Leszno – Moje Bermudy Stal Gorzów 59:30 (103:76)

2020-10-11 19:15:00

Zakończona

Przejdź

PGE Ekstraliga: Betard Sparta Wrocław – RM Solar Falubaz Zielona Góra 50:40

2020-10-11 16:30:00

Zakończona

Przejdź

PGE Ekstraliga: Moje Bermudy Stal Gorzów – Fogo Unia Leszno 46:44

2020-10-09 20:30:00

Zakończona

Przejdź

PGE Ekstraliga: RM Solar Falubaz Zielona Góra – Betard Sparta Wrocław 37:32

2020-10-09 18:00:00

Zakończona

Przejdź

PGE Ekstraliga: Moje Bermudy Stal Gorzów – Betard Sparta Wrocław 55:34 (99:80)

2020-10-04 19:15:00

Zakończona

Przejdź

Żużel. Czy Unia powinna poszukać wzmocnień? Frątczak: Dałbym szansę Nilssonowi. Jak nie teraz, to kiedy?

fot. Orzeł Łódź

Unię Tarnów zdecydowanie można uznać za najbardziej pechowy zespół początku sezonu 2021. W zaledwie kilkanaście dni poważne kontuzje odnieśli dwaj istotni zawodnicy Jaskółek – Oskar Bober i Niels Kristian Iversen. Do tych nieszczęść dochodzą jeszcze zawirowania związane z Pawłem Miesiącem, który niedawno oświadczył, że dostał od klubu zgodę na… szukanie sobie nowej drużyny. Jacek Frątczak, były menadżer ekip  żużlowych oraz ekspert, przyznaje, iż tarnowianie znaleźli się w bardzo trudnej sytuacji, ale zaznacza także, że nerwowe ruchy są teraz niewskazane.

Bez wątpienia najpoważniejszym osłabieniem jest uraz brązowego medalisty cyklu Grand Prix 2013. Duńczyk, po starciu z Jakubem Jamrogiem na mecie pierwszego wyścigu, doznał pęknięcia łopatki w dwóch miejscach. W listopadzie transfer Iversena był określany mianem jednego z największych hitów okienka. Zawodnik z Esbjerg miał być liderem ekipy ze Zbylitowskiej.

– Jeżeli chodzi o Nielsa, to ja podczas mojej pracy menadżerskiej miałem wątpliwą przyjemność być świadkiem jego kilku kontuzji. Patrząc na to, co się z nim ostatnio dzieje, zastanawiam się czy w jego przypadku nie mamy podobnej sytuacji, co z Andreasem Jonssonem. U Szweda też w pewnym momencie stało się coś takiego, że wyniki były coraz gorsze, a kontuzje pojawiały się znacznie częściej niż kiedyś – rozpoczyna Frątczak.

– Ja Nielsowi życzę oczywiście jak najlepiej, ale boję się, że to może być schyłek jego kariery. To, że nie znalazł się na ten sezon w PGE Ekstralidze już o czymś  świadczy. On naturalnie jest jedną z ofiar przepisu o zawodnikach do lat 24, ale wiadomo, że w latach swojej świetności żadnym przepisem nie musiałby się przejmować. Między innymi dlatego, że Niels nie przekonywał mnie jako lider zespołu nie typowałem Unii do finału eWinner 1. Ligi. Starcie z Kubą Jamrogiem to oczywiście zdarzenie torowe, jednak patrząc na sytuację szerzej nie wygląda to dobrze – dodaje.

Kontuzja Iversena znacznie utrudnia zadanie menedżerowi Tomaszowi Proszowskiemu. Za Duńczyka nie można stosować zastępstwa zawodnika, ponieważ nie znajduje się on w gronie trzech najlepszych żużlowców tarnowian sklasyfikowanych przed sezonem. Do dyspozycji szkoleniowca jest jeszcze związany z tarnowianami kontraktem warszawskim Kim Nilsson, który w poprzednim sezonie regularnie ścigał się w barwach tarnowian i wykręcił średnią 1,516 punktu na bieg. Nasuwa się więc pytanie czy postawić na Szweda, czy lepiej zakontraktować nowego zawodnika. Na rynku dostępni są między innymi tacy jeźdźcy jak Vaclav Milik czy Pontus Aspgren.

Niels Kristian Iversen FOT. JAROSŁAW PABIJAN

– Musimy pamiętać, że nawet jeśli można byłoby stosować zastępstwo zawodnika, to aby taki wariant dobrze funkcjonował należy mieć trzech solidnie punktujących żużlowców. W przypadku Unii takich pewniaków trudno szukać. Vaclav Milik oczywiście jest ciekawą opcją, ale ja dałbym szansę Nilssonowi. Ten zawodnik właśnie na taki moment był szykowany w klubie. Jak nie teraz go sprawdzić, to kiedy? Lepszej okazji nie będzie – stwierdza nasz rozmówca.

– Nerwowe ruchy są teraz niewskazane. Pewne ruchy Unia powinna jednak zrobić. W razie gdyby opcja z Nilssonem nie wypaliła odezwałbym się już wstępnie do innych zawodników, chociażby Vaszka – zaznacza.

Jednym z niewielu optymistycznych akcentów w Tarnowie na początku sezonu jest Artur Mroczka. 32-latek był bardzo szybki w starciu z Zdunek Wybrzeżem Gdańsk i wywalczył 12 punktów z bonusem w sześciu startach.  – Jego postawa to na pewno pozytywne zaskoczenie. Z tego co udało mi się dostrzec, to Artur Mroczka startował na nieco innych silnikach niż zwykle. Był na nich bardzo szybki, w niektórych biegach naprawdę zdecydowanie odjeżdżał rywalom. Trzeba go pochwalić, bo ciągnął ten wynik Unii w poniedziałkowym meczu – komentuje były opiekun ekip z Zielonej Góry i Torunia.

Frątczak, podobnie jak zdecydowana większość ekspertów, w przedsezonowych prognozach umieszczał Unię w gronie ekip, które powinny znaleźć się w najlepszej czwórce rozgrywek. Teraz sytuacja tarnowian znacznie się jednak skomplikowała.

– Dziś wygląda to zupełnie inaczej niż jeszcze kilka dni temu. Ta kontuzja Nielsa jest bardzo niemiłą informacją. Mogę powiedzieć, że ja podczas swojej 20-letniej pracy przy żużlu najeździłem się do szpitali z zawodnikami z przeróżnymi urazami. Pęknięcie łopatki to kontuzja bardzo nieprzyjemna, po której długo dochodzi się do siebie. Wszystko przez to, że jest to słabo ukrwione miejsce w naszym szkielecie. Taki uraz leczy się długo. Standardem jest sześć tygodni, choć oczywiście zdarzają się przypadki, że może trwać to krócej lub dłużej – tłumaczy ekspert.

– Do tego problemem jest to, że wszystko dzieje się na początku sezonu. Niels nie był w rytmie meczowym, a do tego dochodzi uraz. Po tym wszystkim będzie musiał odnaleźć się na torze, a zawodnicy zdrowi będą już to mieli za sobą. Może się okazać tak, że Niels będzie w optymalnej dyspozycji dopiero od np. 10. kolejki. To będzie już bardzo późno. Z całą pewnością jest to potężny cios dla Unii. Ta strata burzy wszystkie założenia. Tarnowianie bardziej od tego, czy znajdą się w play-offach muszą martwić się o utrzymanie w lidze – kontynuuje.

Zdaniem naszego rozmówcy, zdecydowanie większe szanse na awans do play-offów mają ostrowianie. Podopieczni Mariusza Staszewskiego z silną formacją juniorską oraz takimi zawodnikami jak Nicolai Klindt, Tomasz Gapiński, czy Oliver Berntzon spokojnie mogą marzyć o znalezieniu się w czołowej czwórce rozgrywek.

– W tym momencie trudno już stawiać na Unię. Nie mamy jeszcze pełnego obrazu sytuacji, bo rozegrane zostały tylko dwa mecze, ale w teraz postawiłbym, że to ostrowianie dołączą do wcześniej typowanej przeze mnie trójki, czyli Rybnika, Gdańska i Bydgoszczy. Na minus na pewno zaskoczył zespół z Krosna, który okazał się znacznie gorszy od ROW-u. Myślę, że po tych wydarzeniach szanse Ostrovii zdecydowanie wzrosły. Przekonamy się w jakiej formie będą liderzy oraz młodzi chłopcy, ale tam naprawdę jest potencjał jeździecki. Wśród młodych mamy Kubę Krawczyka, Sebastiana Szostaka czy Kacpra Grzelaka. Po tych chłopcach naprawdę można wiele oczekiwać – podsumowuje Frątczak.

LVBET

4 odpowiedzi

  1. Ekspert – Jacek ‘wartość dodana’ Frątczak.

    Nikogo naprawdę nie obchodzi doradztwo w zakresie układania składu drużyny ze strony człowieka bez wyników.

  2. Odpuście sobie komentarze po adresem tych ludzi jeżeli znajdują zatrudnienie i płacą im za to tzn.ze są coś warci żal wam d.sciska każdy by pisał że ułamek sumy co ci ludzie dostają typowo Polskie załóżcie portal dostancie się do telewizji i ok a nie frustracja

    1. Nie wiesz ze na tym portalu 95% komentujących zna się na wszystkim najlepiej, najlepiej jeździ, trenuje, ustala składy, zarządza. Każdy tu zna się na wirusach, szczepionkach, psychologii i medycynie. A skrytykuj kogoś to cię zmieszają z błotem. Ale wg nich są tu elitą i chodząca yntelygencją.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.