fot. Jarosław Pabijan
Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on email
Share on whatsapp

To wyjątkowe dni dla polskiej siatkówki. Za dosłownie dziesięć dni odbędzie się „polski” finał Ligi Mistrzów. „Polski”, bo wystąpi w nim – pierwszy raz w nowej formule finału dwudrużynowego – klub z naszego kraju – Grupa Azoty Zaksa Kędzierzyn-Koźle.

Przypomnijmy, że nasze kluby dość często nawet grały w finale Ligi Mistrów, ale w tzw. Final Four, czyli z udziałem czterech kluboó. Polskie drużyny zajmowały nierzadko miejsca na podium: drugie czy trzecie. Najbliżej złota byliśmy w 2012 roku, gdy Skra Bełchatów miała piłkę meczową, ale sędzia nie zauważył bloku zawodnika rosyjskiego po ataku Michała Winiarskiego i przyznał punkt przeciwnikom, a nie punkt, set i mecz oraz złoty medal LM naszemu zespołowi. Żal pozostał dotąd. Ale to już przeszłość . Teraz najważniejsza jest sobota, 1 maja i wielki finał w Weronie. Ponieważ będzie on na ziemi włoskiej, niczym w naszym hymnie narodowym, można rzec, iż obejrzymy  „grande finale”. Przeciwnikiem Biało-Czerwonych będzie klub z Italii – ITAS Trentino. Jest drugie podobieństwo poza tym, że obie drużyny grają w finale LM 2021. Otóż ani klub z Polski, ani ten z Italii nie są… mistrzami swoich krajów, choć każdy z nich może być klubowym mistrzem Europy. Skądinąd świadczy to o potędze polskiej siatkówki i naszej ligi: Plus Ligi – potencjalnie najlepsza drużyna Starego Kontynentu nie jest najlepsza we własnej ojczyźnie! Czy może być lepsza reklama polskiego „volleyballa”? Nie!

Zakończyły się właśnie dopiero co rozgrywki i męskiej Plus Ligi i żeńskiej Tauron Ligi. Paradoksalnie panie grały do trzech zwycięstw i zakończyły walkę dwa dni później niż panowie. Tytuł mistrza Polski kobiet obroniła inna drużyna z Grupy Azoty – Chemik Police. Stało się tak, mimo że w trakcie rozgrywek klub borykający się z COVID-em i kontuzjami był w pewnym momencie na… 9. miejscu! Po niebywale zaciętej rywalizacji Police pokonały 3:1 w finale drużynę sponsorowana nie przez spółkę Skarbu Państwa, lecz prywatna firmę DevelopRes Rzeszów (ten fakt zresztą dodał „smaczku” tej rywalizacji!). Aż trzy z czterech meczów kończyły się tie-breakami…

48 godzin wcześniej, przed triumfem Grupy Azoty Chemik Police, Grupa Azoty Zaksa Kędzierzyn-Koźle w finale przegrała drugi i decydujący mecz z Jastrzębskim Węglem. W sumie niespodziewanie, bo w sezonie zasadniczym Zaksa wygrała z JW trzy razy, w tym gładko 3:0 w finale Pucharu Polski.

To był wyjątkowy sezon dla naszej siatkówki: zmagaliśmy się, jak wszyscy, z pandemią. I polska siatkówka z nią wygrała. Teraz czas na złoto Ligi Mistrzów – pierwszy raz po… 43 latach. A potem na Ligę Narodów, igrzyska olimpijskie i ME, które odbędą się w Polsce…

RYSZARD CZARNECKI

One Thought on Żużel. Czarnecki o “czarnym sporcie” – i siatkówce: Wielkie dni polskiej siatkówki (FELIETON)
    Ⓜⓤⓒⓗⓞⓜⓞⓡⓔⓚ
    21 Apr 2021
     11:41am

    Pomimo że urodziłem się w mieście, gdzie piłki: siatkowa, koszykowa, czy ręczna (nawet nożna he he) odgrywały dużą role w życiu miasta, to nigdy mnie te piłki nie pociągały. Ok, chodziłem na mecze, bo miałem kilka koleżanek w liceum, które uprawiały te sporty i zawsze można było, dzięki nim, poznać jakieś fajne laski. 😀

    Jednak zawsze interesowały mnie inne sporty i rozumiem, że pan Czarnecki pasjonuje się piłką siatkową i epokowymi osiągnięciami w tejże. Jednak mnie kompletnie to nie interesuje, szczególnie umiejscowione w miejscu, gdzie piszemy o speedway’u.

    Jednak pytanie trzeba zadać: Jak się to ma do sportu motorowego, potocznie zwanego ŻUŻLEM?

    Ps.
    Droga redakcjo, zróbcie dział innych sportów i tam niech się znajdują felietony (akurat ten artykuł to żaden felieton a zwykła informacja prasowa) pana Czarneckiego, można tam wstawić także twórczość innych piszących o innych sportach. Takie rozbudowywanie portalu.

Skomentuj

One Thought on Żużel. Czarnecki o “czarnym sporcie” – i siatkówce: Wielkie dni polskiej siatkówki (FELIETON)
    Ⓜⓤⓒⓗⓞⓜⓞⓡⓔⓚ
    21 Apr 2021
     11:41am

    Pomimo że urodziłem się w mieście, gdzie piłki: siatkowa, koszykowa, czy ręczna (nawet nożna he he) odgrywały dużą role w życiu miasta, to nigdy mnie te piłki nie pociągały. Ok, chodziłem na mecze, bo miałem kilka koleżanek w liceum, które uprawiały te sporty i zawsze można było, dzięki nim, poznać jakieś fajne laski. 😀

    Jednak zawsze interesowały mnie inne sporty i rozumiem, że pan Czarnecki pasjonuje się piłką siatkową i epokowymi osiągnięciami w tejże. Jednak mnie kompletnie to nie interesuje, szczególnie umiejscowione w miejscu, gdzie piszemy o speedway’u.

    Jednak pytanie trzeba zadać: Jak się to ma do sportu motorowego, potocznie zwanego ŻUŻLEM?

    Ps.
    Droga redakcjo, zróbcie dział innych sportów i tam niech się znajdują felietony (akurat ten artykuł to żaden felieton a zwykła informacja prasowa) pana Czarneckiego, można tam wstawić także twórczość innych piszących o innych sportach. Takie rozbudowywanie portalu.

Skomentuj