Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on email
Share on whatsapp

Pojedynek Betard Sparty Wrocław z ebut.pl Stalą Gorzów śmiało można nazwać jednym z najlepszych widowisk w tegorocznej PGE Ekstralidze. Zawody były ciekawe nie tylko za sprawą wyrównanego wyniku, ale również dzięki spektakularnym wyścigom. Brylował w nich bardzo szybki Anders Thomsen. Duńczyk mówi nam o tym, że uwielbia takie tory jak ten na Stadionie Olimpijskim i liczy, iż bardzo dobre wejście w sezon potwierdzi także w sobotniej rundzie Grand Prix na PGE Narodowym.

 

29-latek ponownie był najpewniejszym punktem w ekipie Stanisława Chomskiego. Na ten moment to właśnie on jest najskuteczniejszym żużlowcem ebut.pl Stali. We Wrocławiu zgarnął 13 punktów z bonusem.

– To był fajny występ, ale trochę jestem niezadowolony przez stratę punktów w moich ostatnich wyścigach. Popełniłem naprawdę mały błąd z ustawieniami i to absolutnie moja wina. Taki jednak żużel. Nigdy do końca nie wiesz czy coś zadziała, gdy nie sprawdzisz tego na torze – mówił nam Anders Thomsen.

Gorzowianie ponownie udowodnili, że na żadnym terenie nie zamierzają być dostarczycielami punktów. Szansę na wygraną na terenie faworytów do złotych medali mieli aż do 14 gonitwy. Ostatecznie dobili do 41 oczek.

– To dobry wynik, choć liczyliśmy na więcej. Byliśmy tu w stanie zgarnąć duże punkty. Sezon jest jednak długi i sporo jest do zdobycia. Mamy naprawdę niezły skład w tym roku i chcemy wygrywać. Będziemy o to walczyć. Pojawiło się trochę zer w naszym wykonaniu, ale liczę, że w domowych meczach będzie tego znacznie mniej – komentował zwycięzca turnieju Grand Prix w Gorzowie z ubiegłego roku.

Thomsen szczególnie rozgrzał kibiców podczas kapitalnego pojedynku z Danem Bewleyem w siódmym wyścigu. Choć Brytyjczyk zawzięcie atakował i wysuwał się przed rywala, to Duńczyk nabrał takiej prędkości, że był górą w ostatecznym rozrachunku.

– Kocham tak szybkie tory jak ten we Wrocławiu. On jest duży i szeroki, można rozwinąć fajną prędkość. Czuję się tu doskonale. To zawsze była moja mocna strona. W Gorzowie mamy z kolei tor techniczny, ale też idzie mi na nim dobrze. Ważne jest to, aby być regularnym i radzić sobie w każdych warunkach – podkreślał nasz rozmówca.

Już w najbliższą sobotę Thomsena czekają kolejne zmagania w ramach cyklu Grand Prix. Tegoroczna walka o tytuł indywidualnego mistrza świata nie rozpoczęła się dla niego udanie, bo zajął on dwunastą pozycję w Chorwacji. Zawodnik niezbyt dobrze wspomina także ubiegłoroczny turniej na PGE Narodowym, bo zakończył go na piętnastej pozycji.

– Skupiam się na każdych kolejnych zawodach. Kolejny turniej czeka nas w Warszawie. W zeszłym roku nie miałem tam najlepszego występu. Myśleliśmy sporo przez zimę co zrobić na tych torach zamkniętych. Myślę, że coś wymyśliliśmy. Chcemy potwierdzić moją dobrą dyspozycję. Zobaczymy w sobotni wieczór czy to zadziała – podsumował Anders Thomsen.

CZYTAJ TAKŻE:

Żużel. Zostali zmuszeni do jazdy?! Kontrowersji po meczu w Ostrowie ciąg dalszy! – PoBandzie – Portal Sportowy (po-bandzie.com.pl)

Żużel. Wygraną w Łodzi sprawili niemałą niespodziankę. „Byliśmy wzorową drużyną” – PoBandzie – Portal Sportowy (po-bandzie.com.pl)