W poniedziałkowym meczu reprezentacja Polski pokonała Resztę świata i choć kibiców było wielu, to zabrakło tego czego najbardziej oczekiwano – emocji. Niestety nie udało się uniknąć również pewnych kłopotów organizacyjnych…
Kibice w Rzeszowie nie mają w tym roku ligowego żużla, więc poniedziałkowe spotkanie było okazją, by zobaczyć w akcji czołówkę światowego speedwaya. Pewnie z tego powodu trybuny stadionu przy ul. Hetmańskiej puste nie były.
Polacy na początku meczu wypracowali sobie przewagę, której starali się pilnować. Żużlowcy Reszty świata słabiej startowali, a potem na trasie ciężko było walczyć o lepsze pozycje. Z dobrej strony w pierwszym starcie pokazała się para Pedersen – Czugunow, która jako jedyna przywiozła do mety podwójne zwycięstwo.
Ciekawie zapowiadał się bieg 6., w którym spotkały się dwie niepokonane pary. Z strony Polski pojechali Kołodziej i Pawlicki, a w barwach reszty świata Pedersen i Czugunow. Skończyło się remisowo, ale niestety emocji na torze ponownie nie było.
Po dwóch remisach w biegach 5. i 6. w kolejnym wyścigu Polacy znowu minimalnie powiększyli swoją przewagę za sprawą Zmarzlika i Lamparta. Wtedy też doszło do pierwszej udanej akcji na dystansie – Niels Kristian Iversen minął Wiktora Lamparta po dobrym ataku po zewnętrznej.
Niestety po biegu dziewiątym doszło do niespodziewanych kłopotów organizacyjnych – zepsuła się taśma i w zawodach nastąpiła przymusowa przerwa. Po ok. 10 minutach zapadła decyzja, że w pozostałych wyścigach zawodnicy będą startować na zielone światło.
Polacy wyraźnie zwiększyli swoją przewagę po wyścigu 11., w którym najpierw defekt zanotował Vaculik, a potem upadł Czugunow (nie opanował motocykla na drugim łuku drugiego okrążenia). W związku z tym Janowski i Lampart wygrali 5:0 i nasz zespół prowadził już 38:27.
Przed biegami nominowanymi Pedersen z Iversenem zmniejszyli dystans do 7 punktów, a więc o wszystkim miały zadecydować biegi nominowane.
Wygraną polskiej drużyny przypieczętowali Bartosz Zmarzlik i Janusz Kołodziej w biegu 14 wygrywając podwójnie.
MICHAŁ CZAJKA
Polska – Reszta Świata 51:38
Polska: 9. Piotr Pawlicki 8+2 (2*,2,2,1,1*), 10. Janusz Kołodziej 9+4 (3,1*,1*,2*,2*), 11. Maciej Janowski (1,3,0,3,2), 12. Patryk Dudek 8 (3,1,1,d,3), 13. Bartosz Zmarzlik 10 (1,0,3,3,3), 14. Wiktor Lampart 7 (0,3,1,2,1). Trener Marek Cieślak.
Reszta Świata: 1. Emil Sajfutdinow 2 (0,2,0,d,w), 2. Niels Kristian Iversen 6+1 (1,0,2,2*,1), 3. Martin Vaculik 9+1 (2,1*,3,d,3), 4. Antonio Lindbaeck 5 (0,2,0,1,2), 5. Nicki Pedersen 11+1 (2*,3,3,3,w), 6. Gleb Czugunow 5+1 (3,0,2*,w/u,w). Menedżer Zoltan Adorjan.
Bieg po biegu:
1. Kołodziej (65,72), Pawlicki, Iversen, Sajfutdinow 5:1
2. Dudek (65,51), Vaculik, Janowski, Lindbaeck 4:2 (9:3)
3. Czugunow (65,18), Pedersen, Zmarzlik, Lampart 1:5 (10:8)
4. Janowski (66,86), Sajfutdinow, Dudek, Iversen 4:2 (14:10)
5. Lampart (65,15), Lindbaeck, Vaculik, Zmarzlik 3:3 (17:13)
6. Pedersen (64,84), Pawlicki, Kołodziej, Czugunow 3:3 (20:16)
7. Zmarzlik (64,98), Iversen, Lampart, Sajfutdinow 4:2 (24:18)
8. Vaculik (64,68), Pawlicki, Kołodziej, Lindbaeck 3:3 (27:21)
9. Pedersen (65,08), Czugunow, Dudek, Janowski 1:5 (28:26)
10. Zmarzlik (65,13), Kołodziej, Lindbaeck, Sajfutdinow (d4) 5:1 (33:27)
11. Janowski (64,89), Lampart, Czugunow (w/u), Vaculik (d4) 5:0 (38:27)
12. Pedersen (65,13), Iversen, Pawlicki, Dudek (d4) 1:5 (39:32)
13. Dudek (64,77), Lindbaeck, Lampart, Sajfutdinow (w/2min) 4:2 (43:34)
14. Zmarzlik (65,05), Kołodziej, Iversen, Czugunow (w/2min) 5:1 (48:35)
15. Vaculik (64,70), Janowski, Pawlicki, Pedersen (w) 3:3 (51:38)
Sędziował: Piotr Lis (Lublin).
NCD – 64,68 uzyskał w biegu 8. Martin Vaculik.
Widzów: 10000.
Żużel. Kubera też spodziewał się dzikiej karty dla Janowskiego! Zdziwił go telefon
Żużel. O play-off czy utrzymanie? Analiza składu Fogo Unii Leszno
Żużel. Doyle będzie błyszczał przy Hallera? „Mój styl jest odpowiedni”
Żużel. Janowski wskazał zespół, który zaskoczy w PGE Ekstralidze. Oni będą waleczni
Żużel. Jaki będzie efekt nowego systemu rozgrywek? „Zmiany cementują układ sił”
Żużel. Eryk Jóźwiak: Czas powalczyć w Gdańsku o coś więcej! Spokój Iversena, energia Kasprzaka