Robert Lambert. Fot: GB Speedway Team
Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on email
Share on whatsapp

5 kwietnia to ważna data dla jednego z najbardziej utalentowanych żużlowców młodego pokolenia. Robert Lambert obchodzi dzisiaj 24. urodziny. Żużlowiec z Wysp w tym sezonie po raz ostatni będzie mógł startować jako zawodnik U24, a mimo młodego wieku ma na koncie już wiele osiągnięć.

 

Reprezentant Wielkiej Brytanii w ostatnich latach zasłynął z ofensywnej i bardzo efektownej jazdy. Nie ma dla niego straconych pozycji i wiele biegów z jego udziałem dostarcza sporo emocji. Na takie ataki pozwala mu nienaganna technika. Nie wzięła się znikąd – Lambert od najmłodszych lat obcował z motorem.

W Polsce zadebiutował w 2017 roku w barwach klubu z Lublina. Rozpoczął spektakularnie – mając jeszcze 18 lat w pierwszym meczu w II lidze zanotował komplet. W spotkaniu przeciwko PSŻ Poznań wyjechał na tor 5 razy i zapisał przy swoim nazwisku 14 punktów i bonus. Cały ten sezon był dla niego bardzo udany. Pojechał co prawda tylko 7 razy, ale zaliczył średnią 2,263 punktu na mecz. Razem z Motorem piał się w hierarchii polskiego żużla. W 3 lata z drugiej ligi znaleźli się w PGE Ekstralidze. Po słabszych rozgrywkach 2019 przygoda z „Koziołkami” dobiegła końca.

Świetnie odnalazł się w PGG ROW-ie Rybnik. Jego drużyna spadła z ligi, ale w większości spotkań Lambert był niekwestionowanym liderem. Oprócz tego indywidualnie odniósł największy sukces w seniorskiej karierze – został Indywidualnym Mistrzem Europy. To wszystko zaprocentowało transferem do eWinner Apatora Toruń.

Robert Lambert i Leon Madsen na podium | fot. Jarosław Pabijan

Brytyjczyk potwierdzał swój wielki potencjał i znalazł się w 10 najlepszych średnich PGE Ekstraligi, niewiele ustępując swojemu starszemu rodakowi Woffindenowi. Wspominając już o brytyjskim żużlu to właśnie „Lambo” w znacznym stopniu przyczynił się do pierwszego złota od 32 lat dla swojej ojczyzny. Dodatkowo pokazał się z dobrej strony w cyklu Grand Prix. Szczególnie w ostatnich turniejach zabrakło niewiele żeby znaleźć się w finale.

Ten sezon będzie jego ostatnim jako zawodnik U24, jednak w żadnym stopniu nie zmieni to jego sytuacji. Robertowi życzymy dalszego rozwoju i namieszania w cyklu GP. Gdzie jak gdzie, ale tam potrzebny jest powiew świeżości.