Finał Speedway of Nations – dzień 2.

2020-10-17 19:00:00

Finał PGE Ekstraligi: Fogo Unia Leszno – Moje Bermudy Stal Gorzów 59:30 (103:76)

2020-10-11 19:15:00

Zakończona

Przejdź

PGE Ekstraliga: Betard Sparta Wrocław – RM Solar Falubaz Zielona Góra 50:40

2020-10-11 16:30:00

Zakończona

Przejdź

PGE Ekstraliga: Moje Bermudy Stal Gorzów – Fogo Unia Leszno 46:44

2020-10-09 20:30:00

Zakończona

Przejdź

PGE Ekstraliga: RM Solar Falubaz Zielona Góra – Betard Sparta Wrocław 37:32

2020-10-09 18:00:00

Zakończona

Przejdź

PGE Ekstraliga: Moje Bermudy Stal Gorzów – Betard Sparta Wrocław 55:34 (99:80)

2020-10-04 19:15:00

Zakończona

Przejdź

Żużla na znaczkach pocztowych praktycznie nie ma, a byłoby czym i kim się pochwalić

Twoje hobby? Znaczki zbieram. Lata temu to była małoletnia pasja i okno na świat. Tanie pakiety z demoludów. Kolorowe serie z Wietnamu i Dominikany. To było na porządku dziennym w latach 80. Klasery krążyły między zbieraczami, dochodziło do wymian i ostrych sporów o kanceraki, tudzież ustalenie autora zniszczeń. Zabawa była relatywnie tania i zwykle mijała z przenosinami w dorosłość. Czy żużel również dorobił się własnej reprezentacji na znaczkach? Raczej niewielkiej.

Kilkanaście lat temu, w roku 2004, próbę zaprezentowania żużla w wersji filatelistycznej, podjął toruński kolekcjoner Andrzej Garczyk. Autor wystawy to pasjonat sportu żużlowego, kolekcjoner i filatelista zarazem. Pan Andrzej, z wykształcenia historyk, twierdził, że wszelkie ważne wydarzenia kulturalne, polityczne, ale też sportowe zawsze zostawiały po sobie ślad na znaczkach pocztowych. Podobno niezwykłą gratką na giełdach filatelistycznych jest znaczek z Zenonem Jankowskim, niedoszłym pierwszym Polakiem w kosmosie. W kosmos poleciał Mirosław Hermaszewski. Poczta na wszelki wypadek wyemitowała dwa znaczki, mające upamiętnić to wydarzenie. Cały nakład tego z Jankowskim, miał zostać zniszczony, jednak kilkadziesiąt sztuk, na szczęście, ocalało.

Ta z 2004 roku to była pionierska i nieco eksperymentalna próba, zaprezentowania żużla na znaczkach, kiedyś zwanych markami pocztowymi. Nie była to wystawa stricte filatelistyczna, bo oprócz znaczków pocztowych, okolicznościowych kart i stempli, można było tam znaleźć niemal wszystko, co wiąże się ze speedwayem. Twórca ekspozycji zebrał zdjęcia zawodników, programy zawodów, plakaty, metalowe odznaki klubów, proporczyki, a nawet żarty i anegdoty mówiące o żużlu, żużlowcach i kibicach.

Sam autor ubolewał nad szczupłością oferty filatelistycznej z działu speedway. Jak mówił wtedy w rozmowie z Gazetą Wyborczą: – Żużel jest niechcianym dzieckiem filatelistyki. Na świecie jest może 10 znaczków poświęconych tej tematyce. A przecież własny znaczek żużlowy zawsze dobrze wróżył sportowcom. Za każdym razem reprezentacja kraju, który wydawał taki znaczek, wygrywała w mistrzostwach świata.

Pierwsza rodzima seria znaczków żużlowych była… żartem. W branżowym tygodniku “Motor” z 1958 r. opublikowano… 1 kwietnia, kilkanaście znaczków przedstawiających speedway, ale niestety, to był tylko dowcip redakcji pisma. Poczta Polska wydała pierwszy znaczek poświęcony żużlowi dopiero w 1973 r. Przedstawiał Jerzego Szczakiela, ówczesnego mistrza świata, po jego historycznym sukcesie. Skończyło się na jednym, serii nie było. Co prawda Szczakiel został pierwszym mistrzem znad Wisły, ale można było przy tej okazji pokusić się o przedstawienie pozostałych polskich medalistów i już na serię by się zebrało. Mimo swojej popularności w naszym kraju, speedway wciąż jeszcze nie doczekał się ani jednej serii.

Andrzej Garczyk był również autorem kilku opracowań monograficznych poświęconych filatelistyce. To była prawdziwa skarbnica wiedzy o speedway’u, historii i poczcie. Opublikował wiele materiałów popularyzujących interesujące go zagadnienia, w tym filatelistyczny wątek żużla, w gazetach sportowych.

– Speedway jest moją największą pasją – mówił toruński filatelista 16 lat temu. – Lubię zapach metanolu, dźwięk rozgrzewających się silników, drobiny żużlu unoszące się nad stadionem.

Niestety od tamtej pory niewiele, a w zasadzie nic się nie zmieniło. Może tytuł Bartka Zmarzlika byłby równie dobrym pretekstem, jak też jego zwycięstwo w Plebiscycie na najpopularniejszego sportowca Polski, by te fakty upamiętnić znaczkiem pocztowym? Pamiątka byłaby bezcenna i stanowiła nie lada gratkę dla filatelistów, szczególnie tych zakochanych w speedway`u. Teraz mamy już trzech czempionów globu, jak trzech tenorów. Do tego zacne i liczne grono medalistów, choć bez złota indywidualnie. Nic nie stoi także na przeszkodzie, by wypuścić serię pokazującą motocykle żużlowe, od Rudge, JAP`ów i FIS`ów, po współczesne GM, z krótkim opisem, choćby dotyczącym lat produkcji. To jednak wciąż sfera pobożnych życzeń. Czasem pojawi się lokalna karta pocztowa z pamiątkowym datownikiem. Czasem ukaże się znaczek z podobizną nie spersonalizowanego, bezimiennego żużlowca, jak przy okazji Igrzysk Sportów Nieolimpijskich we Wrocławiu trzy lata temu. Jednak to wszystko mało wobec oczekiwań kibiców. Miło byłoby otrzymać list, czy pocztówkę, ze znaczkiem z podobizną Szczakiela, Golloba bądź Zmarzlika. Zatem kto tylko zna osobiście albo chociaż bezpośredni numer telefonu – monitujcie prezesa Poczty. Nawet jeśli warszawiak, argumenty kibiców powinien przyjąć i może wtedy…

PRZEMYSŁAW SIERAKOWSKI

LVBET

2 odpowiedzi

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.