Główny partner portalu

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on email
Share on whatsapp

Toruński eWinner Apator wygrał z Marwis.pl Falubazem Zielona Góra 51:39 w pierwszym tegorocznym spotkaniu PGE Ekstraligi. Po stronie torunian świetnie zapunktowała czwórka seniorów: Paweł Przedpełski, Jack i Chris Holderowie oraz Adrian Miedziński, z kolei wśród przyjezdnych najskuteczniejsi byli Max Fricke i Patryk Dudek, którzy w sześciu startach zdobyli po 13 “oczek”.

Dla torunian był to mecz powrotów. Podopieczni Tomasza Bajerskiego po roku powrócili do PGE Ekstraligi, a na MotoArenę w roli gospodarza powrócił Paweł Przedpełski. Eksperci większe szanse na końcowe zwycięstwo dawali eWinner Apatorowi, choć ich rywale z Zielonej Góry oczywiście nie zamierzali się poddawać. W składzie Aniołów chwilowo na boczny tor został odstawiony Tobiasz Musielak, a miejsce w składzie wywalczył Adrian Miedziński i już pierwsze spotkanie pokazało, że postawienie na Miedziaka było dobrą decyzją.

Nietypowe decyzje częściowo opłaciły się również szkoleniowcowi Marwis.pl Falubazu, Piotrowi Żyto. Trener już w pierwszym biegu postawił na Damiana Pawliczaka, jednak nie zdobył on punktów i inauguracyjny bieg był jednocześnie jego ostatnim. Kilka wyścigów później przy ośmiopunktowej stracie wstrzymał się z rezerwą taktyczną przeciwko teoretycznie łatwiejszym rywalom i postanowił zastosować zmianę w biegu z najsilniejszą parą Apatora. Ten manewr się powiódł, bowiem podał zielonogórzanom “tlen”, a dzięki wygranej 5:1 zbliżyli się oni do rywali z Torunia na cztery “oczka”.

No właśnie, zbliżyli się, bo gonić musieli już od pierwszego wyścigu, w którym wspomniany Pawliczak do spółki z Maksem Frickiem przegrali 1:5 z Adrianem Miedzińskim i Pawłem Przedpełskim. Nadzieję w serca zielonogórskich fanów wlał Fabian Ragus, który wygrał bieg młodzieżowy, jednak były to jego jedyne punkty w meczu. A Apator niedługo potem prowadził już 16:8, kiedy debiutujący Krzysztof Lewandowski w parze z Jackiem Holderem przywiózł za plecami doświadczonego Piotra Protasiewicza. Problemy miał kapitan Falubazu, problemy miał również Matej Zagar, który poza jednym biegiem w Toruniu nie błyszczał.

Torunianie zachowywali kilka punktów przewagi, a zdecydowanie kluczowy dla losów spotkania był bieg trzynasty. Przy stanie 39:33 dla eWinner Apatora, Matej Zagar i Max Fricke objęli podwójne prowadzenie i zmierzali po pięć punktów, które zwiastowałyby wielkie emocje w biegach nominowanych. Na jednym z łuków Matej Zagar obrał złą ścieżkę i “wyrzuciło” go w bandę, a po drodze zgarnął jeszcze Jacka Holdera. Jadący z tyłu Chris Holder także położył motocykl. I choć całość wyglądała dość groźnie, to na szczęście skończyło się bez większych problemów zdrowotnych. Z powtórki Słoweniec został jednak wykluczony, a torunianie pokonali Maxa Fricke’a 4:2, dzięki czemu znacznie zbliżyli się do dwóch meczowych punktów za zwycięstwo.

Zielonogórzanie wciąż szanse jednak mieli, tym bardziej, że mogli dwukrotnie posłać do boju swojego lidera, niepokonanego do tamtej pory Patryka Dudka. Niestety dla Falubazu – o ile w pierwszych czterech startach Dudek zdobył dwanaście punktów, o tyle w dwóch gonitwach nominowanych dorzucił zaledwie jedno “oczko”. A kropkę nad “i” po toruńskiej stronie postawili Adrian Miedziński i Paweł Przedpełski, którzy podwójnie wygrali bieg czternasty.

Adrian Miedziński nie był oczywistym wyborem trenera Apatora, ale okazał się strzałem w dziesiątkę, a właściwie w dziewiątkę z bonusem, bo właśnie taki wynik zapisał na swoim koncie. Nie ustrzegł się jednak błędów, co przepłacił bolesnym upadkiem w wyścigu piątym, ale był pewnym punktem swojego zespołu. Nieco słabiej spisał się Robert Lambert, a na słowa uznania zasługuje Krzysztof Lewandowski. Młody zawodnik zachwycał już swoją jazdą podczas zawodów młodzieżowych i sparingów, teraz pokazał, że ma papiery na jazdę i w najlepszej lidze świata.

W ekipie zielonogórskiej zdecydowanie więcej można było spodziewać się po Mateju Zagarze, który zakończył zawody z czterema punktami, trudno natomiast ocenić występ Jana Kvecha. Teoretycznie – nie pojechał najlepiej, jednak otrzymał tylko dwie szanse i to na dodatek w dość sporym odstępie czasu. Pierwsze koty za płoty, pierwszy mecz za nami – ważna wygrana eWinner Apatora, która pozwala z optymizmem spoglądać na kwestię punktu bonusowego za zwycięstwo w dwumeczu.

eWinner Apator Toruń – Marwis.pl Falubaz Zielona Góra 51:39

eWinner Apator 51
9. Paweł Przedpełski 11+1 (2*,3,0,3,3)
10. Jack Holder 10+2 (3,2*,1,3,1*)
11. Adrian Miedziński 9+1 (3,w,2,2,2*)
12. Petr Chlupac NS (-,-,-,-)
13. Chris Holder 10 (2,2,3,1,2)
14. Krzysztof Lewandowski 4+1 (2,2*,0)
15. Karol Żupiński 2+2 (1*,0,1*)
16. Robert Lambert 5+2 (1*,2,1*,1)

Marwis.pl Falubaz 39
1. Jan Kvech 1 (-,1,-,0,-)
2. Patryk Dudek 13 (3,3,3,3,1,0)
3. Max Fricke 13+1 (1,3,2,2*,2,3)
4. Piotr Protasiewicz 5+1 (1,1,1*,2)
5. Matej Zagar 4 (0,1,3,w,d)
6. Fabian Ragus 3 (3,0,0,0)
7. Jakub Osyczka 0 (0,0,-)
8. Damian Pawliczak 0 (0)

Bieg po biegu:
1. MIEDZIŃSKI, Przedpełski, Fricke, Pawliczak 5:1 (5:1)
2. RAGUS, Lewandowski, Żupiński, Osyczka 3:3 (8:4)
3. DUDEK, C.Holder, Lambert, Zagar 3:3 (11:7)
4. J.HOLDER, Lewandowski, Protasiewicz, Ragus 5:1 (16:8)
5. FRICKE, Lambert, Protasiewicz, Miedziński (w/u) 2:4 (18:12)
6. DUDEK, C.Holder, Kvech, Żupiński 2:4 (20:16)
7. PRZEDPEŁSKI, J.Holder, Zagar, Osyczka 5:1 (25:17)
8. C.HOLDER, Fricke, Protasiewicz, Lewandowski 3:3 (28:20)
9. DUDEK, Fricke, J.Holder, Przedpełski 1:5 (29:25)
10. ZAGAR, Miedziński, Lambert, Ragus 3:3 (32:28)
11. PRZEDPEŁSKI, Protasiewicz, Lambert, Kvech 4:2 (36:30)
12. DUDEK, Miedziński, Żupiński, Ragus 3:3 (39:33)
13. J.HOLDER, Fricke, C.Holder, Zagar (w/u) 4:2 (43:35)
14. PRZEDPEŁSKI, Miedziński, Dudek, Zagar (d4) 5:1 (48:36)
15. FRICKE, C.Holder, J.Holder, Dudek 3:3 (51:39)