Greg Hancock, Adrian Miedziński i Jarosław Hampel, który zamiast do Rybnika, trafił do Lublina. Fot. Jarek Pabijan
Wielu byłych żużlowców po zakończeniu kariery próbuje swoich sił w roli trenera. Wśród nich są m.in. Rafał Dobrucki, Piotr Świst czy współcześnie Grzegorz Walasek. Do tego grona może wkrótce dołączyć Adrian Miedziński.

Były żużlowiec, a obecnie ekspert telewizyjny, ukończył już jakiś czas temu kurs instruktora sportu żużlowego, zdobywając niezbędną wiedzę, aby móc prowadzić drużynę. – Sam kurs trenerski odbywał się w pełni online. Trzeba było przejść cały materiał, a następnie zaliczyć test końcowy. Obejmuje on pełne spektrum wiedzy żużlowej – od regulaminów, przez zaplecze techniczne, aż po zasady szkolenia młodzieżowców. To kompleksowy proces, który wymaga solidnego przygotowania. Dodatkowo co roku trzeba uczestniczyć w obowiązkowych spotkaniach, które zazwyczaj odbywają się w Warszawie – opowiada nam popularny „Miedziak”.

Żużel. To nie koniec rewolucji w Unii Leszno! Mamy nowe informacje – PoBandzie – Portal Sportowy

Żużel. Wraca tam po wielu latach! Ujawnia kulisy hitu transferowego! (WYWIAD) – PoBandzie – Portal Sportowy

Trenerska przygoda tuż za rogiem?

Nad decyzją o pójściu w tym kierunku zastanawia się od dłuższego czasu. Jak przyznaje, podoba mu się wizja pracy jako szkoleniowiec zespołu. Jednocześnie w pełni skupia się obecnie na roli eksperta telewizyjnego i nie zamierza tego zmieniać w najbliższym czasie.

– Lubię pracę trenera. Współpraca z zawodnikami – zarówno młodszymi, jak i starszymi – daje mi dużo satysfakcji, a widzę też, że oni są zadowoleni z tego, jak pracujemy. To ogromny plus. Lubię emocje, adrenalinę, którą znałem już wcześniej jako zawodnik. Tego nie da się porównać z pracą w telewizji, udzielaniem wywiadów czy prowadzeniem meczu na żywo – to zupełnie inny świat – zaznacza Miedziński.

– Prowadzenie drużyny daje namiastkę tamtych sportowych emocji: są decyzje, odpowiedzialność, presja. To wszystko sprawia, że bardzo dobrze się w tym odnajduję i widzę się w takiej roli. Na ten moment jednak w pełni koncentruję się na tym, co robię teraz – dodaje w rozmowie z PoBandzie.

„Były różne propozycje”

Na ten moment Miedziński nie zamierza podejmować pochopnych decyzji dotyczących pracy trenerskiej. Jak sam przyznaje, sytuacja nie wygląda tak, by rzucał się na każdą ofertę prowadzenia zespołu. Choć otrzymał już wiele propozycji z różnych klubów, dla niego najważniejsze jest, czy dany projekt ma w sobie to „coś”.

– Jeśli chodzi o ewentualną pracę z młodzieżą czy drużyną, to nie jest tak, że pójdę wszędzie, gdzie tylko pojawi się okazja. Były różne propozycje, ale dla mnie kluczowe jest to, czy dany projekt ma sens i czy naprawdę czuję, że można zrobić coś wartościowego. Nie chcę działać na siłę. To musi sprawiać mi radość i dawać satysfakcję – podkreśla były żużlowiec.

Żużel. Dobrucki mówi, co przesądziło o wyborze Unii! Chce wprowadzić konkretne zmiany! (WYWIAD) – PoBandzie – Portal Sportowy

Żużel. Co ze zdrowiem Kołodzieja? Nowe wieści ws. lidera Byków! – PoBandzie – Portal Sportowy

Przypomnijmy, że Adrian Miedziński jest wychowankiem Apatora Toruń, gdzie spędził największą część swojego żużlowego życia. W trakcie kariery zaliczył krótkie epizody w Włókniarzu Częstochowa oraz Polonii Bydgoszcz. Pod koniec swojej drogi zawodniczej został wypożyczony do Unii Leszno, która zmagała się wówczas z plagą kontuzji, by wypełnić lukę w składzie. Po tym pobycie zdecydował się zakończyć profesjonalną przygodę ze Speedway’em.

ZOBACZ TAKŻE: 

Żużel. Jutro rusza okno transferowe! Ci zawodnicy są wciąż do wzięcia! – PoBandzie – Portal Sportowy

Żużel. Stal go kusiła, on wybrał Włókniarz. Padł konkretny powód! – PoBandzie – Portal Sportowy