Metalkas 2 Ekstraliga: Energa Wybrzeże Gdańsk - Abramczyk Polonia Bydgoszcz
Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on email
Share on whatsapp

Po niezbyt udanym sezonie 2021 w Motorze Lublin Krzysztof Buczkowski zszedł poziom niżej i stał się wyróżniającą postacią rozgrywek. Był jednym z autorów ubiegłorocznego awansu zielonogórskiego Falubazu, ale ostatecznie zabrakło dla niego miejsca w drużynie. Przeniósł się do Bydgoszczy, w której startował już wiele sezonów (2005-2009, 2012-2013) i ciągle udowadnia, że stać go na więcej.

 

O sytuacji w Zielonej Górze dawno już zapomniał. –  Nie myślę już o tym. Co ma być, to będzie. Nie ma znaczenia, czy jest to Ekstraliga czy jej zaplecze. Na obu poziomach trzeba jeździć dobrze – przekonuje Buczkowski.

Jest jednym z liderów Abramczyk Polonii Bydgoszcz, która walczy o awans. – Jak wszyscy zdrowi, to jesteśmy bardzo silnym zespołem. W tym roku Metalkas 2 Ekstraliga jest bardzo wyrównana, bo liczba drużyn, które aspirują do awansu jest spora i spodziewam, że do końca rozgrywek trzeba będzie ciężko walczyć o awans do ekstraligi – ocenia wychowanek grudziądzkiego GKM.

Tegoroczny sezon rozpoczął od kontuzji. W pierwszym wyścigu z drużyną z Ostrowa uczestniczył w kraksie z Glebem Czugunowem. Mimo urazu, kontynuował zawody. – Szczere mówiąc nie dało się jechać. Było bardzo ciężko. Może nie do końca problemem była sama ręka. Po prostu – po upadku – byłem cały mocno poobijany. Jak zjechałem z toru po drugim zwycięstwie, to czułem się fatalnie – mówi 38-letni żużlowiec Abramczyk Polonii.

Żużel. Uznaje decyzje władz za skandaliczną, obrzydzili mu żużel! Namawia do bojkotu ligi! – PoBandzie – Portal Sportowy (po-bandzie.com.pl)

Żużel. Wilki wzmacniają się po kontuzji Berge! Jest transfer! – PoBandzie – Portal Sportowy (po-bandzie.com.pl)

Żużel. Cegielski komentuje kary dla zawodników! Są zbyt wysokie, będą odwołania! – PoBandzie – Portal Sportowy (po-bandzie.com.pl)

Z urazem pojechał także do Krosna. – Wiadomo, że na wyjazdach nigdy nie wiadomo, czego można się spodziewać. Tego dnia warunki torowe w Krośnie były bardzo dobre, ale tor w Krośnie jest długi i wymaga dobrej kondycji. Do Krosna pojechałem tydzień po upadku, nie odbywając żadnego treningu. Do tego było bardzo zimno. To powodowało, że ten świeży uraz był bardzo dokuczliwy. Pojechał tyle co mogłem – stwierdza Buczkowski.

Kolejne występy „Buczka” także były udane. Szczególnie dobrze wyglądał w starciu z Orłem, gdy przywiózł czysty komplet punktów. Wczoraj natomiast, poprzez IMP Challenge w Pile, wszedł do cyklu zmagań o miano najlepszego żużlowca w kraju.

Zawodnik jest w komfortowej sytuacji, bo dysponuje dobrym sprzętem. – Moje wyniki to duża zasługa Michała Marmuszewskiego, który dostarcza mi znakomite silniki. Jesteśmy przygotowani na każde warunki. Dla mnie nie ma znaczenia, czy jadę mecz ligowy czy inny turniej. Na każde zawody wspólnie z mechanikami staram się być jak najlepiej przygotowani. Może cyfry nie są zbyt ciekawe, bo w meczu ligowym w Gdańsku pojechałem ledwie dwa razy, ale w sumie zawody wygraliśmy. W Szwecji też nie było najlepiej. Mogę powiedzieć, że ta kontuzja wybiła mnie trochę z rytmu. Na szczęście uraz coraz mniej mi doskwiera – mówi Krzysztof Buczkowski.

TOMASZ ROSOCHACKI