Na podszewce marynarki mistrz świata pokazał niesamowity, wyjątkowy wzór. Widzimy na nim jego ukochaną liczbę, puchar za zdobycie mistrzostwa świata, ale przede wszystkim Ancia i Frania, czyli swoich dwóch synów. Zdjęcia z gali obiegły już żużlowy świat.
Zmarzlik wielokrotnie podkreślał ile znaczą dla niego jego synowie. To dla nich wygrywa kolejne tytuły. Nie ukrywa też wzruszenia gdy o nich mówi.
– Jestem przeszczęśliwy, że mogę robić to na oczach moich synów, bo naprawdę to jest niesamowite uczucie. Pierwszy, drugi tytuł zupełnie inaczej smakują niż trzeci, czwarty, piąty, szósty, gdy masz rodzinę, masz żonę, masz dzieci. Ancio już widzi dużo, już obserwuje, już rozumie, także to jest świetne uczucie – mówił nam tuż po zgarnięciu szóstego złota w Vojens.

Pozostaje zatem życzyć mistrzowi, aby miał jak najwięcej okazji do prezentowania tak wyjątkowych marynarek.








Żużel. Niefortunny powrót na tor. Australijczyk ponownie kontuzjowany
Żużel. Obawiał się o swoją przyszłość w Polsce. Nowej drużynie ma dać finał
Żużel. Kibice mogą być spokojni. Nie ma zamiaru zmieniać klubu
Żużel. Kościecha mówi wprost! Śni mu się medal
Żużel. Ratował Unię Tarnów wiele razy. Stawia warunek! „Serce się kraje”
Żużel. Mrozek popełnił duży błąd? „Miał jakiś powód”