Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on email
Share on whatsapp

Kolejny turniej, kolejny finał. Bartosz Zmarzlik jest niesamowicie regularny i dzięki temu po czterech rundach cyklu Grand Prix zasiada na fotelu lidera z dwunastopunktową przewagą. Przed sezonem z pewnością nikt jednak nie spodziewał się, że na tym etapie zmagań na koncie mistrza świata nie będzie ani jednej wygranej w pojedynczym turnieju. Jak na brak meldowania się na najwyższym stopniu podium reaguje najlepszy żużlowiec świata? Zapytaliśmy go o to po zmaganiach w stolicy Czech.

 

Obrońca tytułu nie ma szczęścia do tegorocznych finałów. Zameldował się on w każdym ostatnim wyścigu, ale jeszcze ani razu nie zdołał wygrać. 20 punktów po turniejach zabierali kolejno: Jack Holder, Jason Doyle, Mikkel Michelsen oraz Martin Vaculik. Tak długiej przerwy od triumfu w pojedynczej rundzie nie miał od sezonu 2022. Wtedy od drugiej do siódmej rundy wygrywali inni żużlowcy.

– Myślę, że nie można narzekać po zawodach, w których jest się w finale. Podium jest wspaniałe. Oczywiście super jest wygrywać, ale na tyle było mnie stać. Pojawiły się błędy, jednak znów byłem w finale i to był mój plan minimum. Mam trzecie miejsce i cały turniej oceniam pozytywnie. W Pradze szło mi do tej pory naprawdę bardzo różnie, więc nie można narzekać. Pracujemy dalej –mówił nam Bartosz Zmarzlik.

Żużel. Skvělý Vaculik. Morris z miotłą i prosiak na grillu, czyli Grand Prix w Pradze (REPORTAŻ) – PoBandzie – Portal Sportowy (po-bandzie.com.pl)

Żużel. Zrobił to 3. raz z rzędu! Vaculik: Kocham wygrywać w Pradze! (WYWIAD) – PoBandzie – Portal Sportowy (po-bandzie.com.pl)

Przez brak wygranych w bieżącym sezonie, kiniacznina wciąż nie możemy nazywać samodzielnym rekordzistą pod względem liczby wygranych w turnieju Grand Prix. 23 zwycięstwa ma bowiem na koncie także Jason Crump. Mistrz świata nie ma jednak wielkiego parcia na ten rekord.

– Tak naprawdę nie patrzę na ten rekord. Jestem naprawdę zadowolony z tego, co zrobiłem i uwielbiam ścigać się na motocyklu. Chcę po prostu cieszyć się wyścigami. To jest dla mnie najważniejsze – tłumaczy wychowanek gorzowskiej Stali.

Sobotni turniej był prowadzony w ekspresowym tempie. To sprawiło, że bardzo szybko w swojej pracy musieli uwijać się mechanicy. Czasu na zastanawianie się nad zmianami sprzętowymi było niewiele. Phil Morris błyskawicznie prowadził zawody.

– Szczerze? Zawsze staram się dostosować do tego, co zastaję podczas zawodów. Chcę być gotowy na wszystko i nie zaprzątać sobie głowy myślami, że trzeba szybciej pracować. Chłopaki w moim teamie robią to bardzo dobrze. Turniej dobrze się układał i zmiany były kosmetyczne, więc z wszystkim się wyrabialiśmy. Tak dzisiaj było i trzeba było sobie z tym radzić – podsumował Bartosz Zmarzlik.

Kolejny turniej Grand Prix czeka 29-latka za niecałe dwa tygodnie. 15 czerwca odbędzie się bowiem Grand Prix Szwecji w Malilli.