Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on email
Share on whatsapp

Po czterech rundach tegorocznego cyklu FIM Speedway Grand Prix Bartosz Zmarzlik ma już 12 punktów przewagi nad drugim Jackiem Holderem. Polak pewnie zmierza po piąty tytuł Indywidualnego Mistrza Świata, mimo że nie wygrał żadnej z dotychczasowych rund. Jedynym, który do tej pory wygrał cały cykl nie odnosząc zwycięstwa w żadnej pojedynczej rundzie był 24 lata temu Mark Loram.

 

W tym sezonie cztery rundy SGP padały łupem czterech różnych zawodników. Na otwarcie cyklu po raz pierwszy w życiu na najwyższym stopniu podium stanął Jack Holder. To on był upatrywany za jednego z dwóch największych rywali Bartka w drodze po tytuł. Jack j Drugim z nich był jego rodak – Jason Doyle. Starszy z Australijczyków wygrał Grand Prix Polski w Warszawie tracąc w całym turnieju zaledwie jeden punkt! Niestety z powodu kontuzji bardzo wcześnie ten sezon się dla niego skończył i prawdopodobnie nie zobaczymy go już w tym roku na torze. Z pewnością największą niespodzianką tegorocznego cyklu było wygranie rundy w Landshut przez Mikkela Michelsena. Duńczyk do tej pory nie odnajdywał się zbytnio w elitarnym cyklu i jego dobre wyniki nie są regularne. Podczas ostatnich zawodów w Pradze po raz trzeci z rzędu na Markecie zwyciężył Martin Vaculik. Słowak jednak podobnie jak Michelsen miewa wpadki dlatego na ten moment zagrożenia dla Zmarzlika nie stanowi.

Żużel. Zmarzlik przestał wygrywać turnieje Grand Prix. Tak to komentuje

Żużel. Skvělý Vaculik. Morris z miotłą i prosiak na grillu, czyli Grand Prix w Pradze (REPORTAŻ)

Aktualny Indywidualny Mistrz Świata nie zdołał wygrać w tym roku żadnej z rund, ale jako jedyny za każdym razem znajdował się w finale zawodów. Nie minęła nawet połowa cyklu, ale mało kto wyobraża sobie, żeby lider Motoru Lublin wypuścił mistrzostwo z rąk. Jego rywale przeplatają doskonałe występy z tymi słabszymi co znacznie zwiększa szansę Bartka na obronę tytułu. Jack Holder, który po trzech rundach był niemal na równi z klubowym kolegą zajął w Pradze odległe 11 miejsce, co zwiększyło stratę do 12 punktów.

Żużel. Zrobił to 3. raz z rzędu! Vaculik: Kocham wygrywać w Pradze! (WYWIAD)

Droga Marka Lorama różniła się znacząco od tego co aktualnie dzieje się w cyklu Grand Prix. W roku 2000 na starcie każdego turnieju pojawiało się 24 zawodników przez co było teoretycznie ciężej wygrać zawody. Dodatkowo pojedynczych rund było zaledwie sześć, a w tym roku Zmarzlik weźmie udział w jedenastu. Brytyjczykowi do zwycięstwa w całym cyklu wystarczyły wtedy dwa drugie miejsca, a także jedno trzecie. W pozostałych przypadkach kończył dwukrotnie na piątym miejscu i raz na szóstym. Mimo tego nad drugim Billym Hamillem miał końcowo 7 punktów przewagi.

Sportowe Podsumowanie Tygodnia. Vaculik królem Pragi, Liga Mistrzów dla Realu (POSŁUCHAJ)

Do końca tegorocznych zmagań o tytuł Indywidualnego Mistrza Świata pozostało siedem turniejów, czyli więcej niż odbyło się w pamiętnym sezonie Lorama. Ciężko przypuszczać, że Zmarzlik nie wygra żadnej z nich, gdyż są przed nim jeszcze tory chociażby we Wrocławiu czy w Gorzowie gdzie uwielbia się ścigać. Najbliższą okazję do umocnienia się na pozycji Bartek będzie miał 15 czerwca. Wtedy odbędzie Grand Prix Malili. Rok temu na szwedzkim torze Polak zakończył zmagania na 5 pozycji przegrywając w półfinale z Martinem Vaculikiem i Patrykiem Dudkiem. Czy tym razem wychowanek Stali Gorzów wróci ze Szwecji ze złotym medalem?